Internasjonale nyheter

Stanowisko MKiDN w sprawie roli wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości oraz wyjątku na rzecz panoramy

European Open EDU Policy Project -

Debata nad zapowiadaną reformą prawa autorskiego w Unii Europejskiej już dawno przestała być jedynie dyskusją o prawach twórców i użytkowników. Przyjęty model regulacji prawa autorskiego wpłynie na to, jak funkcjonuje internet, jakie treści są w nim dostępne, czym można się dzielić a czym nie. Niewątpliwie cała dyskusja dotyczy rozwoju społeczeństwa opartego na wiedzy i nowych modeli dostępu do kultury.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło stanowisko w sprawie roli wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości oraz wyjątku na rzecz panoramy. Wraz z innymi instytucjami wypowiedzieliśmy się na oba tematy w czasie trwania konsultacji społecznych. Wszystkie przedstawione w konsultacjach stanowiska dostępne są na stronie Ministerstwa.

Prawo panoramy

Tak by wyglądał Plac Zamkowy, gdyby w Polsce nie był dopuszczony dozwolony użytek wolności panoramy, CC BY SA, https://commons.wikimedia.org/wiki/Commons:Freedom_of_Panorama_2015/pl#/media/File:Warsaw_Royal_Castle_2008_no_FoP_censored.JPG

Ministerstwo w zakresie prawa panoramy (dozwolonego użytku fotografii utworów znajdujących się w przestrzeni publicznej) podziela nasze stanowisko, że jedynie zharmonizowany wyjątek na poziomie unijnym może w pełni dostawać prawo do cyfrowej rzeczywistości bazującej na obrazach, w której wszyscy funkcjonujemy. Zdaniem Ministerstwa “wprowadzenie na poziomie europejskim wyjątku dotyczącego komercyjnego korzystania – niezależnie czy będzie to korzystanie cyfrowe czy analogowe – z utworów, takich jak utwory architektoniczne lub rzeźby, wykonanych w celu umieszczenia ich na stałe w miejscach publicznych mogłoby nieznacznie uprościć działalność np. w zakresie tworzenia i nadawania niektórych programów telewizyjnych, przygotowywania przewodników turystycznych w postaci analogowej lub online lub stron internetowych o charakterze historycznym lub hobbistycznym. Ewentualne zawężenie zasad stosowania wyjątku na rzecz „panoramy“ wyłącznie do celów niekomercyjnych mogłoby odbić się niekorzystnie na działalności wielu przedsiębiorców. Ujednolicenie sytuacji prawnej w całej UE pozytywnie wpłynęłoby na pewność prawną i warunki prowadzenia działalności gospodarczej, ale miałoby także pozytywny wpływ na dostęp do wiedzy i edukacji online.Nie pozostaje nam nic innego, jak zgodzić się z Ministerstwem – mamy nadzieję, że tego samego zdania będzie Komisja Europejska – prawo panoramy, zarówno o komercyjnym jak i niekomercyjnym charakterze, powinno być standardem we wszystkich krajach członkowskich.

Prawo pokrewne wydawców

W kwestii wprowadzenia nowego prawa pokrewnego wydawców (ancillary copyright), Ministerstwo postanowiło nie zabierać stanowczego stanowiska (co z naszej perspektywy jest oczywiście o wiele lepsze niż stanowcze opowiedzenie się za wprowadzeniem nowych uprawnień), stwierdzając, że: “przed sformułowaniem propozycji dotyczącej ewentualnego nowego prawa pokrewnego dla wydawców i określeniem jego zakresu, Komisja Europejska powinna przeprowadzić szczegółową analizę ekonomicznych, społecznych oraz prawnych skutków takiego rozwiązania, w jego różnych możliwych wariantach, korzystając z danych uzyskanych w toku przeprowadzonych konsultacji publicznych, ale nie ograniczając się wyłącznie do nich. Pozwoli to na wypracowanie mechanizmu ukierunkowanego na rozwiązanie konkretnych, zasygnalizowanych wyżej problemów, z jakimi spotykają się środowiska wydawców, unikając równocześnie negatywnych konsekwencji wynikających z nadmiernego i nieuzasadnionego poszerzania monopolu prawnoautorskiego”.

Ministerstwo w swoim stanowisku próbowało wyważyć interesy zarówno samych wydawców, jak i dostępu do informacji. Podzielone zostały nasze obawy co do zagrożeń, jakie niosą ze sobą nowe uprawnienia majątkowe w prawie autorskim: negatywny wpływ na obieg informacji, ograniczenie prawa cytatu czy wyjątku informacyjnego, obejmowanie ochroną utworów z domeny publicznej. Podkreślane jest również, że “w zależności od sposobu reakcji użytkowników na wprowadzenie po ich stronie dodatkowych obciążeń, część z nich może zrezygnować z korzystania z materiałów prasowych i próbować zawiesić świadczenie niektórych usług, czego skutki mogą okazać się niekorzystne dla samych wydawców”.

Chcemy ponownie podkreślić, że wprowadzenie prawa pokrewnego wydawców nie rozwiąże problemów ekonomicznych, z jakimi boryka się rynek wydawniczy (a taki argument podnoszony jest w debacie). Wiele problemów rynku wydawniczego bierze się ze zmieniających się relacji między popytem, podażą, kosztami i ceną. Prawdopodobne wprowadzenie prawa pokrewnego wydawców będzie miało porównywalne rezultaty do wprowadzenia praw producentów fonogramów, nadawców, prawa wydawców pierwszych wydań, wydań naukowych i krytycznych. Każda z tych regulacji sprawiła, że utrudnione zostało korzystanie z utworów przez użytkowników, a prawo stało się jeszcze mniej zrozumiałe. Prawa te ograniczają działalność w interesie publicznym w obszarze edukacji, nauki i kultury oraz skutkują zawłaszczaniem utworów z domeny publicznej. Dlatego też, świadomi wyzwań jakie stoją przed rynkiem wydawców prasy, sprzeciwiamy się dalszemu rozszerzaniu katalogu praw autorskich przy braku zwiększenia uprawnień użytkowników i pewności prawnej całego systemu.

Re-use. Ostatecznie całkiem drogo…

European Open EDU Policy Project -

Ile maksymalnie może kosztować jeden skan lub fotografia cyfrowa zapisane na nośniku cyfrowym? Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 5 lipca 2016 aż 172 zł. Jedna strona odbitki odbitki lub wydruku czarno-białego została wyceniona na 25 zł. Przeprowadzona w ostatnich latach digitalizacja zasobów sztuki i dziedzictwa polskich instytucji kultury, zwłaszcza muzeów, jest ogromną szansą na demokratyzację dostępu do kultury. Dlatego też od samego początku dyskusji na temat tej regulacji apelowaliśmy o ustalenie stawek w wysokości, która nie będzie zniechęcała do ponownego wykorzystywania zasobów dziedzictwa narodowego. Nie udało się – pozostaje nam mieć nadzieję, że poszczególne muzea ustalą ceny na poziomie odpowiadającym  rzeczywistym kosztom.

Edward Okuń, „Wojna i my”, domena publiczna

 

Ustawa o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego (ISP) przewiduje w art. 18 możliwość pobierania opłat za udostępnianie ISP przez muzea – stąd też rozporządzenie MKiDN w tej sprawie. Argumenty, które przedstawialiśmy na etapie konsultacji publicznych, zostały potraktowane jako nieistotne. Uważamy jednak, że dyskusja o kosztach zarówno dostępu, jak i ponownego wykorzystywania zasobów dziedzictwa narodowego jest jedną z istotniejszych w kontekście otwartej kultury.

Zawyżenie stawek za ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego (ISP)

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego twierdziło w czasie prac nad Rozporządzeniem, że proponowana tabela stawek maksymalnych wynika z danych pozyskanych od muzeów. Jednakże Ministerstwo nie przedstawiło ani metodologii zbierania danych, ani samych danych. Naszym zdaniem wysokość wyliczonych stawek może wynikać z uwzględnienia kosztów digitalizacji bardzo specjalistycznych (i przez to kosztochłonnych) zasobów dziedzictwa, a nie z wyliczenia średniej, która w rzeczywistości odpowiadałaby kosztom digitalizacji.

Charakter wykluczający opłat

Faktem jest, że zgodnie z ustawą o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego (art.18)  opłaty nie będą nakładane za niekomercyjne wykorzystanie ISP w działalności badawczej, naukowej i edukacyjnej. Jednakże przy tak nieprecyzyjnych sformułowaniach, jak “działalność niekomercyjna”, tak naprawdę instytucje będą decydowały, od kogo opłaty pobierać a od kogo nie. Poza tym wiele działań, w tym kulturalne prowadzone przez organizacje pozarządowe w ramach realizowanych projektów, mogą zostać zakwalifikowane jako niezwolnione z opłat za ponowne wykorzystanie ISP.

Wskazywanie sposobu obliczenia opłaty za ponowne wykorzystanie ISP

Rozumiejąc ustawowe umocowanie systemu, w którym każdy z podmiotów będzie mógł zażądać określenia sposobu obliczenia opłaty za ponowne wykorzystanie ISP, błędnym wydaje nam schemat, w którym raz zdigitalizowany zasób publiczny będzie udostępniany po kosztach “gromadzenia, rozpowszechniania, ochrony etc”. System funkcjonujący w taki sposób po pierwsze będzie zniechęcał do korzystaniem z ISP, a po drugie może stać się pokusą dla instytucji kultury, by z udostępniania ISP pokrywać koszty funkcjonowania instytucji. Uważamy, że raz zdigitalizowany zasób powinien być dostępny nieodpłatnie, bez względu na cel wykorzystania , jedynie z możliwością pobierania opłat za nośnik (faktyczny koszt xero czy płyty CD).

Potrzeba wspierania wykorzystywania ISP przez jednostki sektora publicznego i organizacji pozarządowych

Oczywiście, pobieranie opłat przez muzea nie będzie miało miejsca w przypadku wykorzystania ISP w celach niekomercyjnych o charakterze badawczym, naukowym lub dyskusyjnym. Jednakże tak określony zakres wyjątku stwarza możliwość do dyskrecjonalnych decyzji instytucji kultury kto powinien za ponowne wykorzystanie płacić, a kto nie. Szczególnie kontrowersyjny jest wymóg “niekomercyjnego charakteru”, który zostawia szerokie pole dla interpretacji – pytaniem jest, czy np. stowarzyszenie realizujące projekt edukacyjny w ramach pozyskanego grantu działa w charakterze komercyjnym czy niekomercyjnym? Tak stworzony system nie będzie spełniał “efektu zachęty” by wykorzystywać ISP.

Indywidualne naliczanie stawek

System, w którym stawki za udostępnienie ISP będą ustalane indywidualnie dla każdego podmiotu, zniechęca do wykorzystywana ISP przez podmioty, które nie mają pewności ile będzie to kosztować. A po drugie, stworzony mechanizm jest pracochłonnnym dla samych instytucji kultury, które każdy wniosek będą musiały rozpatrywać indywidualnie.

Delegacja ustawowa rozporządzenia

Będąc świadomym faktu, że rozporządzenie jest aktem wykonawczym do ustawy, pragniemy podkreślić, że nie wpływa to na naszą ocenę, iż stawki w takiej wysokości jak zaproponowane w rozporządzeniu w istotny sposób ograniczą dostęp do zasobów kultury i są sprzeczne z intencjami wdrażanej dyrektywy 2003/98/WE .

Uwagi Centrum Cyfrowego do dokumentu Kierunki Działań Europejskich Ministra Cyfryzacji

European Open EDU Policy Project -

W nawiązaniu do przedstawionego projektu dokumentu dotyczącego Kierunku Działań Europejskich Ministra Cyfryzacji, przedstawiliśmy swoje stanowisko dotyczące zaangażowania Ministra Cyfryzacji w prace nad Jednolitym Rynkiem Cyfrowym.

Pełna treść stanowiska wraz z naszymi postulatami dostępna jest w formacie PDF.

W dokumencie widoczne jest mocne zaangażowanie Ministra w regulacje dotyczące infrastruktury związanej z nowymi technologiami. Naszym zdaniem równie ważne jest powiązanie kwestii infrastrukturalnych z regulacjami dotyczącymi prawa własności intelektualnej, w szczególności z prawem autorskim oraz z regulacjami obowiązującymi w środowisku cyfrowym. Wynika to z faktu, że zagadnienia te w bezpośredni sposób wpływają na tak ważne obszary jak działalność pośredników internetowych, wykorzystanie danych i funkcjonowanie europejskiej chmury obliczeniowej, text and data mining, rozwój i działalność start-upów, kierunek zmian w edukacji cyfrowej. Dlatego też niezbędne jest, by Minister Cyfryzacji aktywnie uczestniczył w debacie nad kierunkiem zmian prawa autorskiego, gdyż debata ta ma we współczesnym świecie decydujący wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa cyfrowego. Rozumiemy, że podmiotem właściwym dla kwestii reformy prawa autorskiego jest MKiDN, jednak w kontekście cyfrowego charakteru systemu prawa autorskich i wpływu, jaki reforma prawa autorskiego może mieć na nowe technologie, uważamy że niezbędna jest współodpowiedzialność Ministra Cyfryzacji za ten proces.

GoOpen Talk with Meredith Jacob

GoOpen.no -

In this GoOpen Talk I have a conversation with Meredith Jacob, Assistant Director at American University Washington College of Law. Meredith is a part of the legal team at Creative commons US and a leading expert on IP and Copy right issues. In this videoblogg she talks about the OER situation in American schools and the GoOpen campaign launched by the The U.S. Department of Education.

GoOpen talk with Meredith Jacob from GoOpen.no on Vimeo.

Kserokopia #40 (13-22 lipca)

European Open EDU Policy Project -

W tym numerze Kserokopii piszemy o przypadku naruszenia warunków licencji Creative Commons, wolności panoramy, alternatywnych modelach finansowania kultury i roli Youtube’a w kształtowaniu muzycznego rynku. Zachęcamy również do przeczytania artykułów dotyczących wyroku w sprawie granic cenzurowania wyników wyszukiwania, druku 3D oraz tego, jak Pokemony wspierają cyfrowe dziedzictwo.


Creative Commons to PEWNE prawa zastrzeżone

Decyzja o udostępnieniu utworu na licencji Creative Commons nie oznacza wcale, że utwór można wykorzystywać w każdy sposób. Wikipedia Włochy pozwała organizatorów festiwalu Festival delle Resistenze. Na stronie internetowej festiwalu można było znaleźć nieopisane zdjęcia z Wikipedii – sprawa zakończyła się ugodą, a organizatorzy przyznali, że  naruszyli warunki licencji. O sprawie pisze ArsTechnica.

Wolność panoramy – różne stanowiska

Od dawna postulujemy wprowadzenie dozwolonego użytku panoramy (również komercyjnego) na terenie całej Unii Europejskiej. Dział badawczy Parlamentu Europejskiego przygotował zestawienie materiałów dotyczących tego zagadnienia – bardzo ciekawa publikacja z perspektywy zapoznania się z różnymi argumentami widocznymi w dyskusji.

Prawo autorskie a wyszukiwarki internetowe

Czy wyszukiwarki internetowe mogą wpływać na wyniki wyszukiwania, jeśli linki mogą dotyczyć treści naruszających prawo autorskie? Pozytywna odpowiedź na to pytanie jest marzeniem wielu posiadaczy praw majątkowych (nie mylić z autorami), na szczęście sąd w Paryżu miał w tej sprawie zgoła inne zdanie. Francuska organizacja zbiorowego zarządu, SNEP, chciała zakazać wyszukiwania fraz składających się z nazwisk najpopularniejszych artystów i słowa “torrent”. O uzasadnieniu tej decyzji można przeczytać na blogu IPKat.

Opinia rzecznika generalnego nt. rozszerzonego zbiorowego zarządu

Rozszerzony zbiorowy zarząd prawami autorskimi i prawami pokrewnymi (extended collective licensing, ECL) to instytucja prawna, która poszerza krąg uprawnionych reprezentowanych przez organizację zbiorowego zarządzania (OZZ). Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE stwierdził jednak, że system taki jest niedopuszczalny w przypadku utworów niedostępnych w handlu. Teraz pozostaje nam czekać na wiążącą decyzję Trybunału.

Youtube szkodzi czy wspiera artystów?

Rola Youtube’a w kształtowaniu rynku muzycznego jest z roku na rok coraz bardziej widoczna. Wielu artystów pozywa portal za naruszenia ich praw autorskich, wielu jednak też uważa, że bez zaistnienia w sieci ich kariera nie mogłaby się rozwijać. O różnym podejściu do publikowania na Youtube przeczytać można w The Guardian.

Druk 3D

domena publiczna, https://pixabay.com/pl/pi%C5%82ka-drukowanie-3d-projekt-597523/

Technologia druku 3D stwarza wiele wyzwań dla stosowania prawa autorskiego – co jest przykładem na to, jak analogowe są prawnoautorskie przepisy. Niektórzy, jak Michael Weinberg, są przekonani, że licencje Creative Commons są idealnym narzędziem, by odpowiedzieć na wyzwania związane z drukiem 3D.

Na kulturze można zarabiać

Słyszeliście o Bookrage? To przykład na to, że alternatywne finansowanie kultury jest możliwe. Na swojej stronie oferują zestaw kilku książek lub aubiobooków. Płacisz, ile chcesz, a za przelew powyżej średniej otrzymujesz bonus. Efekt? Pakiet książek Janusza Zajdla zarobił ponad 100 tysięcy złotych. Promują polskich młodych prozaików i poetów, a za ich e-booki ludzie płacą nawet kilkadziesiąt złotych, choć nie muszą.

Pokemony wspierają dziedzictwo

Temat nie do końca prawnoautorski, ale bardzo ciekawy z perspektywy społeczeństwa cyfrowego. Okazuje się, że Pokemony mają sporo wspólnego z cyfrowym dziedzictwem, a nowa gra tworzy ciekawy model angażowania graczy do obcowania z kulturą. Więcej o tym pisze Łukasz Maźnica na blogu ekultura.

CopyCamp po raz piąty

European Open EDU Policy Project -

CopyCamp czyli konferencja o przyszłości prawa autorskiego, do 31 lipca czeka na zgłoszenia wystąpień. Od 5 lat to organizowane przez Fundację Nowoczesna Polska wydarzenie jest okazją do wielostronnej debaty o prawie autorskim i obszarach na które wpływa: kulturę, ekonomię, edukację, naukę, media, politykę. Konferencja to wystąpienia ok 50 prelegentów z różnych krajów, głównie Europy oraz zaproszonych gości specjalnych. Tegoroczny CopyCamp odbędzie się w dniach 27-28 października w Warszawie.

W tym roku planowane są następujące ścieżki tematyczne: Prawo autorskie i sztuka Modele wynagradzania Prawo autorskie, edukacja i nauka Technologie, innowacje i prawo autorskie Prawo autorskie i prawa człowieka Egzekwowanie prawa autorskiego Język debaty o prawie autorskim Tworzenie prawa autorskiego Termin nadsyłania zgłoszeń: 31 lipca 2016 r.

Propozycje wystąpień należy zgłaszać przez: https://copycamp.pl/contact/register-speaker/. Opis prezentacji nie powinien być dłuższy niż 1800 znaków.

Kurs Efektywne (wy)korzystanie OZE – podsumowanie

European Open EDU Policy Project -

Czy nauczyciele akademiccy lubią zmieniać metody swojej pracy? Tak! Czasem chcą je unowocześnić, a czasem po prostu sprawdzić się teoretycznie z tym jak ich praca z wykorzystaniem zasobów cyfrowych wygląda od lat. Takich właśnie, aktywnych akademików, gościł kurs “Efektywne (wy)korzystanie OZE”. Przez cztery tygodnie grupa 350 osób reprezentujących różne ośrodki akademickie z całej Polski wzięła udział w kursie. Kurs był realizowany w 3 krajach – Wielkiej Brytanii, Polsce i Szwecji. Każda edycja cieszyła się dużym zainteresowaniem, jednak to na kurs w Polsce zapisało się najwięcej osób.

Autorką wpisu jest Karolina Grodecka z Centrum e-learningu AGH

Struktura kursu
Kurs składał się z czterech tematów realizowanych w tygodniowych odcinkach czasu. Temat 1 był wprowadzeniem – uczestnicy dowiedzieli się dlaczego zasoby edukacyjne są otwarte, analizowali plusy i minusy korzystania z OZE w kontekście własnej praktyki zawodowej. W 2. tygodniu aktywności skupiały się na wyszukiwaniu przydatnych OZE oraz dyskusjach na temat ich selekcji oraz jakości. Tydzień 3. był poświęcony adaptacji zasobów i własności ponownie wykorzystanych materiałów. Ostatni temat kursu miał na celu rozbudowę społeczności praktyków korzystających z OZE.

Wzajemne uczenie się
Kurs został zaprojektowany zgodnie z założeniami konstruktywizmu. Dzięki temu każda aktywność polegała na refleksji nad własną praktyką, dzieleniu się doświadczeniem na forum oraz dyskutowaniu z innych uczestnikami. Każdy mógł dać coś od siebie i wziąć coś dla siebie. Ważnym elementem był proces wzajemnej oceny nadesłanych prac (ang. peer assessment). Uczestnicy po zdobyciu pierwszej cyfrowe odznaki, otrzymywali prawo do oceny prac innych kursantów i przyznawania odznak, które z jednej strony motywowały do regularnej pracy, a z drugiej poświadczały zdobycie wiedzy i umiejętności dotyczących korzystania z OZE.

Jasna i ciemna strona OZE
Nauczyciele byli pozytywnie nastawieni, ale nie bezkrytyczni. Choć w dyskusjach widocznych było zdecydowanie więcej plusów niż minusów, to najczęściej podkreślaną ciemną stroną OZE była ich wiarygodność. Jednak pojawiały się i głosy zupełnie przeciwne, np. “Osobiście nie łączę w żaden sposób OZE z pojęciem jakości. […] recenzowane źródła po wnikliwych ocenach mogą okazać się mało wartościowe. Ocena musi leżeć po stronie tych, którzy korzystają z informacji […]”. Drugim wyzwaniem w korzystaniu z OZE jest czas jaki należy poświęcić na ich wyszukanie, selekcje i wybór i adaptację, jak również nieoznaczania autorstwa pracy.

Najistotniejszą zaletą korzystania z OZE w kontekście dydaktyki jest możliwość doskonalenia warsztatu metodycznego (poprzez różnorodność materiałów i obserwacje odmiennych podejść do tematu).

Adaptacja OZE
W sposobach adaptacji OZE prezentowanych na kursie nie ma jednego wzorca, ale można wyróżnić kilka strategii:
brak jakiejkolwiek

  • adaptacji – korzystanie z OZE szczególnie do uczenia się nowych zagadnień lub jako materiał uzupełniający polecany studentom,
  • ponowne wykorzystanie/adaptacja OZE we fragmentach – wycinanie części większych całości, dodawanie wyjaśnienia do schematów, scenariusze zajęć, tłumaczenia napisów,
  • łączenie OZE z własnymi zasobami – dodawanie mediów lub linków do innych zasobów, cytowanie, zmiana zdjęć, łączenie fragmentów filmów czy nagrań audio, tworzenie interaktywnych zasobów na bazie pasywnych treści. Dla wielu osób ta strategia była wystarczająca do opracowania bardziej interesujących i bogatszych treści.

Zaobserwowane strategie adaptacji OZE doskonale korespondują z wynikami badania przeprowadzanego przez Joannę Wild z Oxford University w raporcie OER Engagement Study. Promoting OER Reuse Among Academics, gdzie możemy znaleźć opis stopni świadomości i dojrzałości korzystania z OZE ujęty w formie drabiny wykorzystania OZE (rys. 1). Więcej o drabinie można posłuchać w nagraniu webinaru na podsumowanie kursu (dostępne na kanale YouTube.).

Studenci i OZE
Na pierwszy plan wysuwa się raczej niska ocena świadomości studentów w zakresie tego jak można korzystać z cyfrowych treści, także tych otwartych, na co zwróciła uwagę jedna z uczestniczek: “Niestety studenci bardzo często źle rozumieją „korzystanie dowolne” z takich materiałów i zamiast wykorzystać materiał OZE „używają go”. Najczęściej jako „kopiuj” i „wklej” bez obróbki, bez komentarza, bez podania źródeł.”

Nauczyciele wielokrotnie podkreślali, że w ramach zajęć dodają zagadnienia związane z podstawami prawa autorskiego, aby podnieść świadomość swoich studentów na ten temat.

Pojawił się ciekawy wątek na ile udostępnianie materiałów w sieci zmienia sposób pracy studentów i jak wpływa na ich procesy poznawcze (w także trenowanie pamięci) – czy OZE nie dają złudnego poczucia, że skoro w sieci wszystko jest, to samemu już nic nie trzeba robić, np. wykonywać własnych notatek, uczestniczyć w zajęciach.

Otwarte prace naukowe
Nauczyciele akademiccy, którzy jednocześnie są pracownikami naukowymi, nie pominęli w dyskusjach aspektu otwartości materiałów naukowych. Zwracano uwagę na fakt, że znacząca większość udostępnionych w repozytoriach zasobów udostępniana jest z prawem do wykorzystania tylko w ramach dozwolonego użytku. “[…] trudno przekonać autorów prac naukowych do otwartego udostępniania prac. Dominuje pogląd (wg mnie absurdalny), że udostępnienie na otwartych zasadach to zgoda na plagiat.”

Zmiana postaw
Zmiana postaw wobec OZE była widoczną warstwą na kursie. Pojawiały się głosy świadczące o przejściu z jednego poziomu drabiny wykorzystania OZE na szczebelek wyżej. Doskonałym tego przykładem jest lista z linkami do OZE, które zebrał jeden z uczestników, a następnie podzielił się nią ze wszystkimi uczestnikami kursu. Początkowo lista była opracowywana tylko dla własnych potrzeb, ale pod wpływem kursu jej autor zdecydował się podzielić ze wszystkimi. Zbiór został opublikowany na Google Drive. To prawdziwie otwarty, partycypacyjnie opracowany zasób i dowód na to, że kurs może kształcić chęć dzielenia się własną pracą. Idealnie podsumowała to jedna z uczestniczek: “Jesteśmy tu po to, by uczyć się od siebie. Jak każdy z nas dorzuci odrobinę własnej wiedzy i doświadczeń to wtedy „będzie moc”.

Dostęp do kursu jako OZE
Materiały kursowe są dostępne na stronie http://www.exploerercourse.org/pl/ jako OZE na licencji CC Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 International.

Kurs był częścią projektu ExplOERer, realizowanego przy wsparciu Komisji Europejskiej w ramach programu Erasmus+, którego celem strategicznym jest promocja trwałości Otwartych Zasobów Edukacyjnych poprzez ich adaptację i ponowne wykorzystanie w kontekście zawodowym.

Autorką wpisu jest Karolina Grodecka z Centrum e-learningu AGH

Otwarte Zabytki na wakacje. Cykl webinariów

European Open EDU Policy Project -

„Otwarte zabytki” to projekt Centrum Cyfrowego Projekt: Polska. Pragniemy ułatwić obywatelom dostęp do wiedzy o polskich zabytkach i zaangażować do działań na rzecz ich ochrony.

Interesujesz się lokalnym dziedzictwem? Chcesz zarazić tę pasję innym? Weź udział w cyklu webinariów, podczas których poznasz serwis Otwarte Zabytki (http://otwartezabytki.pl/pl) oraz sposoby na jego wykorzystanie w działaniach animacyjnych (gra miejska, spacerownik, Cyfrowy Czyn Społeczny – sprint).

Każde z webinariów będzie trwało około godziny.

27.07 (środa), g. 17.00: Otwarte Zabytki start! Wprowadzenie do korzystania z serwisu. (prowadzenie: Centrum Cyfrowe) ORAZ Sprint zabytkowy. Jak zorganizować wspólne uzupełnianie informacji o zabytkach w okolicy? (prowadzenie: Centrum Cyfrowe i  Medialab Katowice)
1.08 (poniedziałek), g. 18.00: Gra miejska. Jak wykorzystać serwis Otwarte Zabytki do stworzenia gry miejskiej? (prowadzenie: Centrum Cyfrowe i Muzeum Historii Polski)
3.08 (środa), g. 17.00: Spacerownik. Jak społecznościowo zbierać informacje o zabytkach, by stworzyć z nich spacerownik? (prowadzenie: Centrum Cyfrowe i Fundacja Ochrony Dziedzictwa Kulturowego)

Chcesz wziąć udział w webinarium? Zapisz się na naszą listę: http://goo.gl/forms/FSaoLFuW6Bl39IBu2

Wydarzenie na Facebooku TUTAJ - dołącz i zaproś znajomych!

 

Zadanie jest dofinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Kultura Dostępna.

Współpraca:

 

 

 

Kserokopia #39 (15 czerwca – 12 lipca)

European Open EDU Policy Project -

W tym numerze Kserokopii piszemy o opinii Rzecznika Generalnego w sprawie wypożyczania e-booków, kontynuacji sporu wokół przeboju “Stairway to Heaven”, niezrozumiałym wyroku w Niemczech legitymizującym zawłaszczanie domeny publicznej oraz o tym, jaki wpływ na prawo autorskie może mieć Brexit. Poza tym polecamy akcję “Best case scenarios”, artykuł o kosztach zasobów edukacyjnych i newsletter projektu “Future TDM”.

Wypożyczenia e-booków

Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że czasowe użyczenie książki cyfrowej przez bibliotekę publiczną jest porównywalne z użyczeniem książki tradycyjnie, a pisarzom należy się za takie wypożyczenie zapłata. Maciej Szpunar zajął takie stanowisko w sprawie,  jaką stowarzyszenie niderlandzkich bibliotek publicznych wytoczyło fundacji, która pobiera wynagrodzenia dla twórców książek (C-174/15). Jeśli Trybunał Sprawidliwości przychyli się do tej interpretacji, oznaczać to może koniec dyskusji nt. możliwości wypożyczania e-booków . O opinii piszą Rzeczpospolita, Stowarzyszenie Communia i blog IPKat.

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:EBook_between_paper_books.jpg, CC-BY-SA 3.0

 

Best case scenarios

Zakończyła się czerwcowa kampania Stowarzyszenia Communia, którego jesteśmy członkiem, prezentująca 4 najlepsze wyjątki prawa autorskiego, ułatwiające  dostęp do kultury i edukacji obywatelom w całej Europie. Komisja Europejska powinna przyjrzeć się najlepszym praktykom stosowanym w państwach członkowskich i włączyć je do reformy na poziomie wspólnotowym. Opublikowane zostały analizy dotyczące wolności panoramy (Portugalia), parodii (Francja), prawa cytatu (Finlandia) i dozwolonego użytku edukacyjnego (Estonia).

Koszty zasobów edukacyjnych

Od dawna twierdzimy, że otwarte zasoby edukacyjne to szansa na zapewnienie równego dostępu do edukacji, również ze względu na wysokie ceny podręczników. Tym razem o problemie kosztów związanych z edukacją pisze Washington Post.

 Unijne prawo autorskie niedostosowane do cyfrowej rzeczywistości?

Jan Gerlach (Fundacja Wikimedia) na przykładzie wolności panoramy pokazuje, jak niedostosowane do cyfrowej rzeczywistości jest europejskie prawo autorskie. Obowiązkowy i zharmonizowany wyjątek prawa panoramy sprawi, że użytkownicy internetu przestaną żyć w poczuciu niepewności prawnej w kontekście publikowania zdjęć przestrzeni publicznej.

Maszynowa analiza danych i tekstu (TDM)

Wraz z innymi organizacjami z całej Europy realizujemy projekty “Future TDM”. Celem projektu jest wypracowanie rekomendacji dotyczących prawnych,ekonomicznych i technologicznych aspektów TDM. Zachęcamy do zapisania się do newslettera, żeby żadna informacja Was nie ominęła.

Stairway to Heaven – cd.  

Spór wokół „Stairway to Heaven” to przykład na to, jakie skutki może mieć dochodzenie nieuprawnionej ochrony prawnoautorskiej. Muzycy Led Zeppelin wygrali głośny proces o naruszenie praw autorskich. Teraz do kontrataku przechodzi wytwórnia, która żąda od spadkobierców Randy’ego Californii (który twierdził, że hit “Stairway to heaven” to plagiat) zwrotu kosztów poniesionych podczas procesu. Więcej o sprawie pisze Gazeta Wyborcza.

Brexit a prawo autorskie

Wynik referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię będzie miał wpływ na wiele obszarów, w tym na prawo autorskie. Możliwe scenariusze dalszego rozwoju wypadków analizuje Eleonora Rosati w artykule “Brexit and UK copyright: the story of a loss”.

Prawo autorskie a dokumenty urzędowe

W Kalifornii rozważano wprowadzenie prawnoautorskiej ochrony dla wszelakiego typu materiałów urzędowych. Na szczęście zrezygnowano z tego pomysłu i dokumenty urzędowe nadal pozostaną w domenie publicznej. Szkoda tylko, że debata nad możliwością rozszerzenia ochrony zaszła tak daleko…  

Zawłaszczanie domeny publicznej

Sąd w Niemczech wydał zaskakujący i niezrozumiały dla nas wyrok. Otóż uznał, że zdigitalizowana kopia utworu z domeny publicznej (w tym przypadku obrazu) chroniona jest przez prawa autorskie przysługujące temu, kto ją zdigitalizował. Spór dotyczył wykorzystania przez Wikipedię zdjęć obrazów z domeny publicznej znajdujących się w muzeum w Mannheim. Pozostaje mieć nadzieję, że sąd drugiej instancji będzie miał inne zdanie. O wyroku można przeczytać na stronach TechdirtArstechnica.

Wspieraj z nami zmiany w instytucjach kultury! Zapraszamy na wakacyjny staż przy programie Otwartej Kultury

European Open EDU Policy Project -

Zapraszamy do współpracy w ramach wakacyjnego stażu przy Programie Otwartej Kultury Centrum Cyfrowe Projekt: Polska

W najbliższych tygodniach promujemy #otwartezasoby i #domenapubliczna na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą i OFF Festiwalu w Katowicach, uruchamiamy nowe platformy internetowe z otwartymi zasobami kultury, produkujemy teledysk na otwartych licencjach, będziemy na zjeździe Koalicji Otwartej Edukacji…i wiele innych, ciekawych rzeczy. Chcesz nas wesprzeć, a przy okazji zdobyć fajne doświadczenie zawodowe w obszarze produkcji i promocji wydarzeń?

Dołącz do nas!

Na Twoje zgłoszenie zawierające CV i kilka informacji (o których w dalszej części tekstu, więc przeczytaj dokładnie) czekamy do 22 lipca pod adresem mailowym: asalamonczyk@centrumcyfrowe.pl

Oferujemy:

  • okazję do współtworzenia ciekawych działań promujących otwartość na największych wakacyjnych festiwalach
  • możliwość zdobycia praktycznych umiejętności zawodowych związanych z organizacją i promocją wydarzeń
  • możliwość uczestniczenia w szkoleniach z zakresu prawa autorskiego i narzędzi cyfrowych
  • pracę w przyjaznym i kompetentnym zespole
  • stałe wsparcie ze strony opiekuna, zaświadczenie o odbyciu stażu i referencje (na życzenie)

Oczekujemy:

  • otwartości na pracę w zespole i uczenie się
  • umiejętności pisania prostych notatek do serwisu społecznościowego i/lub chęci zdobycia takich umiejętności
  • komunikatywności, samodzielności
  • otwartości na realizację prostych zadań biurowych, jak organizacja wysyłki materiałów promocyjnych
  • zaangażowania w działania projektowe na okres przynajmniej 3 miesięcy

Prosimy, abyś w zgłoszeniu napisał/a:

  • dlaczego jesteś zainteresowany/a stażem współpracą z nami (w max 10 zdaniach)
  • czego oczekujesz od stażu
  • jaka jest Twoja dyspozycyjność w okresie lipiec-październik
  • rozwiązanie następującego zadania:

Z platformy Otwarte Zabytki (http://otwartezabytki.pl) wybierz dowolny zabytek.

1) uzupełnij profil zabytku przynajmniej o informacje dotyczące: opisu, przynajmniej jednego ciekawego źródła internetowego informacji o zabytku (sekcja: Linki, źródła, powiązania), zdjęcie;

2) napisz post o tym zabytku na fanpage FB Otwarte Zabytki

Na wszystkie Twoje pytania odpowiemy pod adresem mailowym: asalamonczyk@centrumcyfrowe.pl

Author Credit: PLOS and CRediT Update

Plos -

Our January update on author credit focused on how PLOS was moving forward with the use of ORCID identifiers (iDs) for researcher identification. Starting with authors, that effort allows us to know and unambiguously credit who participated in the work being published and forms the base for plans to eventually provide credit to all participants in the research outputs ecosystem. Today’s update is about providing authors attribution for what they contributed. Specific and comprehensive attribution moves the needle for institutions’ and funders’ abilities to evaluate researchers based on the roles they play in published works, rather than on the journals in which their articles appear or their placement within the byline.

Collaborative Development

PLOS has for many years required that authors state what contributions they made to their work, as have many other publishers. The author contributions statements published in articles provide transparency in credit and accountability for all authors. What’s new is that there is now a community-developed open-standard taxonomy of contributions intended to replace over time the many disparate lists currently in use.

PLOS participated along with many other publishers and stakeholders (including funders, researchers and university administrators) in the development of this taxonomy, under the auspices of CASRAI (Consortia Advancing Standards in Research Administration Information) and with the participation of NISO (National Information Standards Organization). Articles in Learned Publishing and Nature – and related documents on the CASRAI site – provide background about the work that led to this open standard.

Author Benefit

For a given published work, the CRediT taxonomy makes transparent who participated and the roles they played. It remains simple by design but offers more granularity than previous lists used by PLOS and other publishers. More finely-grained information will help make the ordering of authors less important and will facilitate a shift in focus for tenure and promotion committees – and other evaluators – away from how many times an individual is a first-or last-named author and toward their specific contributions to the scholarly record.

Importantly, the CRediT taxonomy is not meant to determine who qualifies as an author. Each author on a paper may have one or more CRediT contribution roles, yet having a role described by the taxonomy does not automatically qualify someone as an author. Authorship is determined by following PLOS guidelines, which are based on the ICMJE (International Committee of Medical Journal Editors) requirements.

As PLOS continues to implement its new submission system, Aperta™, we will make author contributions machine readable, with each individual’s contributions coded into the article’s XML. This is already in place for PLOS Biology, the first journal to launch in Aperta. For every article (identified by a Crossref DOI) and every author (all to be identified – eventually – by an ORCID iD), there will be one or more associated contributions (identified by CRediT). It is the confluence of these persistent identifier systems that will underlie future applications to increase transparency and allow discovery of individual contributions.

Future Functionality

Eventually, the coding of individual contributions in article metadata will allow contributions to be surfaced in CVs and researcher profiles. In the short term, it will improve the display of contributions within PLOS articles, currently presented in paragraph form within the article—whether PDF or HTML. The mock-up images here illustrate the approach PLOS is exploring for presentation in the author tab and for roll-over display in the author byline.

Process and Policy

The corresponding (or submitting) author will be required to provide the relevant contributions for their co-authors, just as they do now, when submitting a manuscript (see our Authorship Guidelines). We strongly encourage each group of researchers to think about, discuss and decide on their various contributions during the course of manuscript preparation. The task of assigning contributions to individuals should be collegial, and the corresponding author should ensure that contributions are agreed on amongst authors before submission, in the same way that the ordering of authors should be agreed on before submission. The CRediT taxonomy offers a framework for discussion to reach this agreement.

It’s worth repeating—before submission, decide and get agreement on:

  • Who will be included in the author list
  • What contributions each author has made
  • In what order the authors will appear

And if there are contributors whose input does not rise to the level of authorship, ensure that proper acknowledgements are included. Every person named – authors and those acknowledged – must be aware of and agree to their inclusion. When preparing your next manuscript, take some time to discuss author contributions using CRediT as a common language. Don’t have an ORCID iD yet? Get one here and log in to the PLOS manuscript submission system with it—when your next article is published with PLOS we’ll automatically update your ORCID record. In the future, that update will also include your contributions.

 

 

Image Credit: Fabricio Rosa Marques

Stanowisko Centrum Cyfrowego dotyczące komunikatu Komisji Europejskiej w sprawie platform internetowych

European Open EDU Policy Project -

Kwestia regulacji działania i odpowiedzialności platform internetowych jest jednym z głównych tematów w ramach debaty dotyczącej Jednolitego Rynku Cyfrowego. Wypowiadaliśmy się w tej sprawie przy okazji konsultacji prowadzonych przez Komisję Europejską czy komentując projekt-przeciek Komunikatu Komisji Europejskiej. Tym razem na zaproszenie Ministerstwa Cyfryzacji przedstawiliśmy nasze stanowisko dotyczące finalnej wersji komunikatu Komisji Europejskiej w sprawie platform internetowych.

Pełna treść stanowiska wraz z naszymi szczegółowymi postulatami dostępna jest w formacie PDF.

Doceniając kompleksowy charakter Komunikatu, a także zrezygnowanie przez Komisję z pomysłu stworzenia definicji “platformy internetowej”, pragniemy zwrócić uwagę na dwa aspekty dotyczące zapewnienia odpowiedzialnego działania platform internetowych: roli platform internetowych w systemie ochrony własności intelektualnej oraz zagrożenia prywatyzacji odpowiedzialności w środowisku cyfrowym.

1. Rola platform w ochronie własności intelektualnej

Bardzo niepokojące z perspektywy ram prawnych ochrony własności intelektualnej jest plan dążenia przy okazji reformy prawa autorskiego “do osiągnięcia sprawiedliwszego podziału wartości wytwarzanej przy internetowej dystrybucji treści chronionych prawem autorskim za pomocą platform internetowych umożliwiających dostęp do takich treści”. Zakres tego stwierdzenia jest rozległy, jako że niemal wszystkie platformy współpracujące z użytkownikami końcowymi w jakiejś mierze „są oparte na zapewnianiu dostępu do treści chronionych prawem autorskim”. Ponadto stwierdzenie to sugeruje, że obecny podział wartości nie jest sprawiedliwy i że możliwe jest, aby Komisja w jakiś sposób ustaliła, czym jest sprawiedliwa dystrybucja wartości. Pomimo że język komunikatu wydaje się być w tym przypadku celowo niejasny, wydaje się że Komisja pragnie wprowadzić kolejne uprawnienia na rzecz wydawców w postaci nowego prawa pokrewnego wydawców.

2. Zagrożenie prywatyzacją odpowiedzialności w środowisku cyfrowym

Komisja chce zrealizować cel “zapewnienia odpowiedzialnego działania platform internetowych” głównie poprzez zachęcanie do podejmowania inicjatyw samoregulujących (self-regulation). O ile samo podejmowanie inicjatyw samoregulacyjnych jest pomysłem efektywnym i z wielu względów pożądanym w środowisku internetowym, należy pamiętać że efektywność nie jest jedyną wartością. Równie ważna jest ochrona wolności słowa czy zapewnienie gwarancji proceduralnych końcowym użytkownikom internetu. Taka swoista prywatyzacja kontroli nad treściami zamieszczanymi online w połączeniu z brakiem kontroli ze strony państwa i określenia ram mechanizmów samoregulacyjnych nie tylko doprowadzi do zwiększenia roli platform, ale również do swoistej monopolizacji dostępu do treści. Takie podejście poddaje w wątpliwość skuteczność zapewnienia obywatelom UE wolności słowa i tym samym realizowania jednych z najbardziej podstawowych praw człowieka.

Measuring Up: Impact Factors Do Not Reflect Article Citation Rates

Plos -

This special blog post is co-authored by PLOS Executive Editor Véronique Kiermer, Université de Montréal Associate Professor of Information Science Vincent Larivière and PLOS Advocacy Director Catriona MacCallum. It accompanies the posting on BioRxiv of a research paper on citation distributions.

Journal-level metrics, the Journal Impact Factor (JIF) being chief among them, do not appropriately reflect the impact or influence of individual articles—a truism perennially repeated by bibliometricians, journal editors and research administrators alike. Yet, many researchers and research assessment panels continue to rely on this erroneous proxy of research – and researcher – quality to inform funding, hiring and promotion decisions.

In strong support for the shedding of this misguided habit, seven journal representatives and two independent researchers – including the three authors of this post – came together to add voice to the rising opposition to journal-level metrics as a measure of an individual’s scientific worth. The result is a collaborative article from Université de Montréal, Imperial College London, PLOS, eLife, EMBO Journal, The Royal Society, Nature and Science, posted on BioRxiv this week. Using a diverse selection of our own journals, we provide data illustrating why no article can be judged on the basis of the Impact Factor of the journal in which it is published.

The article presents frequency plots – citation distributions – of 11 journals (including PLOS Biology, PLOS Genetics and PLOS ONE) that range in their Impact Factor from less than three to more than 30 (the analysis covers the same period as the 2015 Impact Factor calculation.) Despite the differences in Impact Factors, the similarities between distributions are striking: all distributions are left-skewed (a majority of articles with fewer citations than indicated by the JIF) and span several orders of magnitude. The most important observation, however, is the substantial overlap between the journal distributions. Essentially, two articles published in journals with widely divergent Impact Factors may very well have the same number of citations.

Share and share alike

By publishing this data, we hope to strengthen a call for action originally voiced by Stephen Curry, one of the authors, and to encourage other journals to follow suit. In the spirit of this call we present below the plots for all seven PLOS journals [see Fig. 1]. Needless to say, there are no surprises. Despite widely different volumes, all distributions show a marked skew to the left (low citations) with a long tail expanding to the right (high citations)—a pattern obscured by use of the JIF.

 

Fig. 1: Citation Distributions of the PLOS Journals. Citations are to ‘citable documents’ (as classified by Thomson Reuters), which include standard research articles and reviews; distributions contain citations accumulated in 2015 to citable documents published in 2013 and 2014. Data was extracted using the “Purchased Database Method” detailed in the V. Larivière et. al. BioRxiv article. To facilitate direct comparison, distributions are plotted with the same range of citations (0-100) in each plot; articles with more than 100 citations are shown as a single bar at the right of each plot. Copyright held by Thomson Reuters prohibits publication of the raw data but aggregated data behind the graphs is available on Figshare.

 

We do not deny there are differences among journals, which reflect the different article types, editorial criteria, scope and volume of each publication. These effects are notable, for instance, when considering PLOS ONE—where articles are selected on the basis of being technically sound and robustly reported rather than on perceived impact or general interest. Such criteria enable the publication of small studies or those with negative, null or inconclusive results, which might not garner many citations but are crucial in mitigating against publication bias. The journal scope comprises disciplines with different citation habits and niche areas of research as well as social sciences, where citation rates are typically lower. And since volume of publication is not artificially limited, these factors provide an explanation for the relatively higher number of articles with few or zero citations (a similar explanation can account for the distribution of citations in Scientific Reports). This does not mean that PLOS ONE (or Scientific Reports) does not publish many highly-cited articles. To the contrary, a 2013 study indicated that PLOS ONE publishes its fair share of the top cited papers in the literature (relative to the number of papers it publishes). In the 2015 distributions, the volume of papers making up the high-citation tail of the PLOS ONE distribution is again substantial.

The sway of influence

What motivates our initiative to raise awareness is that despite calls to the contrary, the JIF remains a prevalent tool in evaluating scientists. Often it comes down to convenience, lack of time and appropriate alternatives, but it is also a question of culture. The misuse of the Impact Factor has become institutionalized in the research assessment methods of many universities and national evaluation panels, leading to a perverse incentive system.

For researchers, the career advancement and reputational reward of ‘aiming high’ when choosing a journal is too great to ignore, even when the consequences are to work one’s way down the Impact Factor ladder one step at a time, rejection after rejection. This sequential submission pattern not only puts an enormous burden on journal editors and reviewers, it also causes unnecessary and unacceptable delays in making results available to the wider scientific community and the public. Worse are the stories of researchers who feel compelled to alter their experimental or analytical approach to make the manuscript more attractive to one journal or another. The profound consequences are manifest in other ways—a strong disincentive to pursue risky and lengthy research programs, to publish negative results or to pursue multidisciplinary research. They also provide a potent motive to flood fields that are already over-crowded and entrench a hypercompetitive system that increasingly disadvantages graduate students and early career researchers.

Action in process

There is no escaping the fact that a paper can only be properly evaluated by reading it. However, there are tools to help filter the scientific literature for reach and impact that an article might have, and not just within the scholarly research community. Several platforms offer article-level metrics, including PLOS’ own ALM service, which provides citations and other indicators of readership and social attention. The open source software Lagotto powering PLOS ALMs underpins Crossref’s Event Tracker to capture a range of usage activity linked to any digital object identifier, including datasets.

No single metric, however, can accurately reflect the diverse impact of different research outputs (as clearly laid out in the Metric Tide report and the Leiden Manifesto for research metrics). Ultimately, the scientific community needs a better means of capturing and communicating the assessment of validity, reliability, significance and quality that takes place over time, when experts engage deeply with and build upon the results of their peers.

We also need more granular and robust ways of describing and assigning credit to the myriad different contributions of individual researchers to articles, data, software, research projects, peer review and mentoring students. Towards this aim, PLOS and other publishers are starting to require that authors register for an ORCID ID, and are introducing the CRediT taxonomy to recognize the individual contributions of authors to an article. In the EU, Science Europe has just issued a report on how to evaluate multidisciplinary research that includes a recommendation for funders to evaluate applicants on a range of outputs, rather than just on publication record.

These are all welcome steps but ultimately, the culture will only change when the institutions responsible for overseeing the assessment of researchers and those who constitute the evaluation panels take active steps to change how they assess scientists.

Meanwhile, the message from journal editors and publishers that show their citation distributions is clear: we select and publish diverse articles that attract a wide range of citations, and no article can be adequately judged by the single value of the Impact Factor of the journal in which it is published.

 

Image Credit: Gerd Altman, Pixabay.com

 

Blokowanie stron internetowych a hazard – stanowisko Centrum Cyfrowego

European Open EDU Policy Project -

Nie tak dawno, 2 lipca, nowa ustawa antyterrorystyczna z przepisami zezwalającymi na blokowanie stron internetowych weszła w życie, a już kolejne ministerstwo pracuje nad tym, by blokowanie internetu stało się powszechną praktyką. Tym razem Ministerstwo Finansów przedstawiło pomysł na zmiany w ustawie o grach hazardowych.

 

Centrum Cyfrowe przedstawiło opinię w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych i innych ustaw (dotyczy projektu z 23 maja 2016) – dokument dostępny w formacie PDF.

 

https://www.flickr.com/photos/45378259@N05/6050121954, CC-BY

We współczesnym świecie interes publiczny taki jak ograniczenie dostępu do nielegalnych usług hazardowych, musi być ważony wraz z innymi wartościami: wolnością słowa, domniemaniem niewinności, prawem do sądu oraz swobodą prowadzenia działalności gospodarczej. Mechanizm blokowania danych w internecie nie polega na usunięciu treści, a blokowaniu dostępu do nich poprzez filtrowanie zapytań o dostęp do danego adresu internetowego. Wprowadzenie takiego mechanizmu w przypadku jednego rodzaju danych, dodatkowo bez efektywnej kontroli sądowej, może skutkować chęcią blokowania różnych innych treści, także związanych z działalnością strażniczą czy aktywnością obywatelską polegającą na wyrażaniu sprzeciwu w debacie publicznej. Przepisy te tworzą podwaliny dla  cenzury prewencyjnej i będą miały negatywny wpływ na rozwój społeczeństwa informacyjnego.

Projekt zmieniający ustawę o grach hazardowych przewiduje utworzenie „rejestru niedozwolonych stron”. Mają do niego być wpisywane „adresy elektroniczne pozwalające na identyfikację stron internetowych lub innych usług zawierających treści umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez zezwolenia udzielonego zgodnie z przepisami ustawy lub uczestniczenie w tych grach”. Sam wpis do rejestru będzie dokonywany przez Ministra Finansów, a przedsiębiorcy telekomunikacyjni będą mieli obowiązek blokowania dostępu do wszystkich umieszczonym tam stron. Raz na pół roku szef resortu finansów będzie zobowiązany wysyłać do Sądu Okręgowego w Warszawie sprawozdanie wskazujące, jakie strony wpisano do rejestru i dlaczego.

Pragniemy również wyrazić nasz sprzeciw w związku z trybem prac nad ustawą. Rejestr niedozwolonych stron dotyczy tak istotnych praw jednostki, jak gwarantowane przez Konstytucję RP wolność wyrażania poglądów i pozyskiwania informacji (art. 54) i prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy (art. 45).

 

Cyfryzacja polskiej edukacji – raport

European Open EDU Policy Project -

W debatach o wykorzystaniu technologii cyfrowych w edukacji często brak całościowej wizji. Działania skupiają się więc na jednym tylko rodzaju interwencji. Najczęściej jest to zakup sprzętu, choć także projekty dotyczące kompetencji nauczycieli czy zasobów edukacyjnych nie opierają się na szerszej wizji zmian.

Prezentujemy raport „Cyfryzacja polskiej edukacji”, który jest propozycją takiej całościowej wizji. Obejmuje cztery kluczowe obszary związane z technologiami cyfrowymi w szkole: infrastrukturę, sprzęt, zasoby edukacyjne i kompetencje nauczycieli. Nadrzędnym celem jest przy tym rozwój i dobro ucznia oraz nauczyciela, a nie samo wdrożenie technologii w szkołach.

Odpowiednio wprowadzane technologie cyfrowe mogą umożliwić osiągnięcie lepszych wyników edukacyjnych i poprawić efektywność procesu edukacyjnego. Przyczyniają się do uzyskania satysfakcjonującego wyniku pracy pedagogicznej w stosunku do poniesionych nakładów, zarówno na poziomie rozwiązań systemowych, jak i indywidualnych sukcesów ucznia, czy też satysfakcji nauczyciela z wykonywanej pracy.

W raporcie pokazujemy, jak szkoły mogą kompleksowo wykorzystać technologie do realizowania zdefiniowanych celów edukacyjnych. Mamy nadzieję, że będzie przydatny dla formułowania polityk i interwencji na poziomie lokalnym, regionalnym i narodowym.

Raport został opracowany na przełomie 2015 i 2016 roku przez prof. Marlenę Plebańską (Fundacja Edukacja na NOWO) oraz dr Alka Tarkowskiego (Centrum Cyfrowe), we współpracy z zespołem ekspertów środowiskowych pracujących pro bono:

  • Dariusz Andrzejewski, Samorządowa SP nr 6 im. Jana Pawła II we Wrześni
  • Magdalena Bogusławska
  • Piotr Dmochowski-Lipski, PCG
  • Marek Konieczniak , Vulcan
  • Krzysztof Kurowski, Poznańskie Centrum Superkomputerowo Sieciowe, PAN
  • Elżbieta Piotrowska-Gromniak, Stowarzyszenie Rodzice w Edukacji
  • Dariusz Stachecki, Gimnazjum im. Feliksa Szołdrskiego w Nowym Tomyślu
  • Kamil Śliwowski, Creative Commons Polska
  • Janusz Wierzbicki, OEIiZK

oraz w konsultacji z grupą ekspertów reprezentujących środowiska eduakcyjne, biznesowe i pozarządowe.

Jeśli chcesz podpisać się (indywidualnie lub jako instytucja) pod postulatami raportu napisz na kontakt@centrumcyfrowe.pl, w temacie maila pisząc „Cyfryzacja edukacji”.

Pobierz raport (PDF).

Open Innovation and the Creation of Commons

Creativecommons.org -

In March we hosted the second Institute for Open Leadership, and in our summary of the event we mentioned that the Institute fellows would be taking turns to write about their open policy projects. Below is a guest post by IOL Fellow Katja Mayer, a postdoctoral researcher in Science, Technology and Society at the University of Vienna.

IOL2 at work by Cable Green, CC BY 2.0

As a sociologist of science, I am interested in how scientific research, technological innovation, and society are linked together. I was always fascinated by the open source movement, and this fascination grew into a strong advocacy when I started to use free and open source software myself to collaborate with fellow scientists. When I first heard about the open science movement several years ago, I was immediately convinced that it not only makes an interesting object of research (I’m currently working on open research data practices), but also that I would like to help to spread open science practices to my communities. In addition to integrating open science related topics and methods into my teaching, I joined collective efforts to push for open science in national and European science and research policies. I am an active member of the open science workgroup of Open Knowledge Austria, and became a member of the Open Access Network Austria as a member of the steering group for implementing a national open access strategy.

Being able to join the Institute for Open Leadership in March 2016 boosted both my professional development and my confidence in working on a transition to open science. The wonderful feedback I got from this group of inspirational individuals from all over the world still resonates, and continually helps me to shape my vision for the project that I’ll start in September: Exploring best practice examples of Open Innovation and the creation of Commons.

IOL2 Fellows by bella_velo, CC BY 2.0

The idea for this project was developed in Cape Town as a reaction to European policy rhetoric at the time appropriating terms such as “open science” and “open innovation”. We heard pronouncements like, “Europe is not productive enough. In Europe we are not succeeding in transforming research into innovation. Our knowledge is commercialized elsewhere.” These and similar descriptions of Europe’s problematic standing with regard to innovation form the main narratives in policy strategy documents that suggest the solution lies in the “open”. In other words, open innovation and open science should help to create jobs, spur economic growth, and make Europe competitive in terms of the commercialization of knowledge production. What was so alarming in this rhetorical policy move was its monopolization of the term “open” and its one-eyed description of knowledge circulation and sharing. It is one-eyed because its focus rests on a specific economic theory of open innovation, rather than the diverse and longstanding types of openness already practiced by countless people around the globe.

It’s a worthwhile idea that we should enable broad access to knowledge by fostering a stronger culture of entrepreneurship that can lead to the development of new products and services. But this approach lacks an understanding of the potential interplay of traditional and alternative markets, and new and unusual forms of value creation beyond the typical exploitation of intellectual property rights. Also, this framework for “openness” remains vague in its description of the relationship between science and business, and in how collaboration could result in forms of value capture that benefits all relevant stakeholders, especially those who funded the research. Open licenses and open policies are only rarely mentioned. When they are, it’s only in the context of best practices of others such as the Gates Foundation (see i.e. Moedas 2016)

Cape Town present for IOL2 Fellows by tvol, CC BY 2.0

The objective of my open policy project is to crowdsource the collection of best practices of the creation of common goods and shared resources—beyond the one-eyed economic vision currently used to describe open innovation. I wish to investigate how such projects and models have created new markets and new opportunities. By end of September 2016 I will launch a website with a form to input basic information and media of open projects that would widen our understanding of what is possible in support of open innovation. Besides a database where such best practices are stored, I hope to create an interactive diagram with the help of other IOL participants. The diagram will depict selected open projects in relation to each other and across core characteristics of open innovation and the open movement. This way, politicians, administrators, and scientists can have a good sense of the existing open innovation ecosystem today. If you are interested in collaborating, please send me a short email at commons.innovation@gmail.com.

“New knowledge is created through global collaborations involving thousands of people from across the world and from all walks of life.” – Commissioner Carlos Moedas, May 2015

Envisioning an interactive diagram as a tool for understanding the potential of the open innovation movement results from my wish to make it more coherently visible in teaching. To counter a uniform narrative of open innovation, it’s important to show the manifold dimensions of the open movement. Furthermore, I am particularly interested in the multiplicity of dimensions of openness, including which forms of openness are realized depending on the kind and scope of resources, projects, or works.

In his 2003 book Open Innovation: The New Imperative for Creating and Profiting from Technology, Henry Chesbrough defined “open innovation” as innovation transcending the boundaries of the organization conducting it and hence as motor of productivity and growth. His notion of openness argues against the characterization that innovation is a linear process. Instead, open innovation introduces new forms of cross-sector and cross-organizational collaboration in knowledge production and design processes. (Note: We still see a linear innovation model today because of current measurement methods and statistical indicators. See Godin, 2006 for more).

Today, a broader conceptual framework for open innovation is embedded in an integrated approach to openness. It is a vital element of the open movement and should not be taken out of this context.

Graphic by Katja Mayer, CC BY 4.0

Open innovation is transcending the boundaries of traditional knowledge production and fosters cross-fertilization of knowledge. It can serve both as a trigger for change towards openness and a cross-connector of multiple segments of the open movement.

In an ideal interpretation of open innovation, we would follow the Open Definition, which means that anyone can freely access, use, modify, and share the content for any purpose (while preserving provenance and openness). But in practice, openness—in its many shades—cannot be reduced to a singular definition. However, we can emphasize its main characteristics:

The open movement rests on common principles such as sharing and collaboration, transparency and participation, quality improvement and enhancement of positive societal impact by co-created shared values. Its core focus is on the actors and communities of openness, their skills and their mind-sets, and their abilities to openly innovate. Without an open ecosystem comprising important elements such as open policies and open licenses, open education, open source, open standards, and open science, open innovation would not be possible. Although it can create and shape markets, fostering the diversity of open business models, open innovation is offering more than just economic impact: it has the potential for structural change in open societies (which goes far beyond the idea of rapid adoption of new technologies).

Similarly, the open science movement is based on the idea that scientific knowledge of all kinds should be openly shared as early as is practical in the research process. The future of scholarly communication – as envisioned by the Vienna Principles – is based on open access to scientific publications and research data. Even more radically, it calls for the participation of all relevant stakeholders in research design and evaluation. Open scientific methodology enables new forms of participation and interaction in order to build and maintain sustainable eco-systems for co-creation. In an innovation context, emphasis should not only be put on the traditional commercialization of research outcomes. Open innovation in science should enable new public spheres, the creation of common goods, and other benefits enabled by an information commons—as explored by Ostrom in her 1990 book Governing the Commons: The Evolution of Institutions for Collective Action.

Open science and the knowledge commons are already highly impacting innovation in society through the development of initiatives such as the Human Genome Project. Collective efforts to study the Zika virus or the US presidential call for an open cancer research initiative will foster new forms of open knowledge production and dissemination, as will any science policy with a strong mandate for open access and open research data. I think it will be of utmost importance to make the case for multiple knowledge markets—where open knowledge practices and commercialization can work in tandem for the benefit of rights holders and the broader public. Therefore, policy urgently needs to address open licensing models. Open innovation should strive to achieve the synergy of commercial and alternative markets, and support new, participatory forms of knowledge production and dissemination. By collecting past and present best practices (and also failures) from the open movement, I hope we can come to a better understanding about open innovation in service of a collaborative and productive commons in the future.

Please join us in our effort to make the open innovation and open science multiple more visible by collecting infos on best practices. If you are interested please send a short notice to commons.innovation@gmail.com and you will receive updates about the project kickoff in September.

Katja Mayer
http://homepage.univie.ac.at/katja.mayer 
Twitter: @katja_mat

Further reading:

Fecher, B., & Friesike, S. (2014). Open science: one term, five schools of thought. In Opening science (pp. 17-47). Springer International Publishing. http://book.openingscience.org/basics_background/open_science_one_term_five_schools_of_thought.html

Chesbrough, H. (2003). Open Innovation: The New Imperative for Creating and Profiting from Technology. Harvard Business School Press.

Godin, B. (2006). The Linear model of innovation the historical construction of an analytical framework. Science, Technology & Human Values, 31(6), 639-667.

Mayer, K. (2015). Open Science Policy Briefing. ERA Austria  http://era.gv.at/object/document/2279

Mayer, K. (2015). From Science 2.0 to Open Science: Turning rhetoric into action? STCSN-eLetter, 3(1). http://stcsn.ieee.net/e-letter/stcsn-e-letter-vol-3-no-1/from-science-2-0-to-open-science

Nielsen, M. (2011). Doing science in the open. http://michaelnielsen.org

Ostrom, E. (1990). Governing the commons: The evolution of institutions for collective action. Cambridge University Press.

Have a look at the diagram by the P2P foundation: https://wiki.p2pfoundation.net/Everything_Open_and_Free_Mindmap

The post Open Innovation and the Creation of Commons appeared first on Creative Commons blog.

Spotlight on Gage Skidmore, political photographer

Creativecommons.org -

Gage Skidmore is a photographer and freelance graphic designer living in Phoenix, Arizona whose high-quality photos of politicians and pop culture have been featured in diverse publications including The Atlantic, MSNBC, Fox News, and The World. The ubiquity of Skidmore’s photos are a testament to his extraordinary success through open licensing.

The 22-year-old started taking photos in 2009 during Rand Paul’s Senate campaign, uploading all of his photos under a CC BY-SA license. Since then, he has accumulated over 1 million photo credits and 1.2 million views on his page. In addition to political photography, Skidmore has been the official photographer for a variety of events and publications, uploading over 45,000 photos to his Flickr account.

Skidmore answered questions over email from CC’s Eric Steuer, discussing his success as a photographer, passion for politics, and how the CC license fuels his work.

What was the first photo you made of a politician? What were the circumstances surrounding that shot?

The first ever political event I attended was an event in Louisville, Kentucky in November 2009, when I attended a healthcare town hall being hosted by the U.S. Senate campaign of then-ophthalmologist Rand Paul. I was a big supporter of his dad, Ron Paul, in his 2008 campaign, and at the time I lived in Indiana, so I was only a couple hours from Kentucky. Over the course of that year I decided to start documenting his campaign, mostly as a supporter, and attended a couple events a month. I uploaded all of these photos onto Flickr under a Creative Commons license for people to use.

Rand Paul at Volunteer Phone Bank, Manchester, NH, Photo by Gage Skidmore CC-BY-SA 2.0

How many political photos have you published since then? What is your typical process for getting these shots?

I’m not entirely sure on the exact amount. The two main things that I cover are politics and pop culture conventions like Comic Con. I’ve uploaded close to 45,000 photos, and most of them are probably politics related.

When did you decide to start using CC licenses to make your photos available to the world? And why did you make this decision?

I saw Creative Commons as a vehicle to help get my photos disseminated easily very early on. Through my involvement with projects like the Wikimedia Commons, I learned about Creative Commons licensing, and chose the license that I thought best fit my desire for my photos to be used in the proper manner. Attribution was very important to me, and still is.

Hillary Clinton with supporters, Photo by Gage Skidmore CC-BY-SA 2.0

Since then, your photos have been used in a variety of ways. Do you notice that they’re mostly used by media outlets? What other ways have you noticed people using your work?

My photos have been used by a lot of different websites, news sites, and sites like Wikipedia, and I’m very happy to see this. I really enjoy seeing my photos being used, especially if they comply with the CC-BY-SA license and attribute me.

Do people typically contact you to let you know they’ve used your work? Have there been any particularly interesting conversations (or stories or even commissions?) that have come out making your work available to the world?

I’ve had people email me just to make sure that I am attributed properly, or to ask permission to use my photos. I was involved with documenting the 2016 campaign, so I did have interactions with some of the campaigns who wanted to use my photos while also abiding by the photo license.
One misconception that a lot of people have asked me about is in regards to the main photo on Donald Trump’s website. It is one of my photos, and his campaign actually attributed me at the bottom of his website. Many people assumed from this that I was a supporter of his, or worked for him in some way, neither of which is true. The Trump campaign simply found my photo, used it on their website, and attributed me for my work.

Donald Trump Campaign Website Banner, Photo by Gage Skidmore CC-BY-SA 2.0

At CC, we’re specifically interested in how creators contribute to a culture of sharing and gratitude by making their work available under CC. What’s been your experience as someone who puts a lot of high value work out there under CC licenses? Do you find that people are grateful for your contributions?

I’ve had a great amount of positive reception from people thanking me for providing quality images of certain people over the years under a Creative Commons license. Wikimedia Commons is one such community that I believe truly embraces its contributors and tries to create a library of images that are Creative Commons or public domain. I’m very much glad to be a participant in this project.

Has the approach you employ helped create any opportunities that might not have been available to you otherwise?

Since I started I’ve had people recognize my name and actually get in contact with me to offer photography gigs, mostly in the Phoenix area where I live now. Getting my name out there helped people get a sense of my work, and that has translated into a lot of paid opportunities to be an official photographer for various events. Some of these include the Arizona Chamber of Commerce, Western Journalism, Conservative Review, Reason Magazine, the Mises Institute, Campaign for Liberty, the Iowa GOP, several different centers at Arizona State University, and some freelance work that has allowed me to photograph people like the President of the United States.

I’m always excited to see what presents itself day by day, and it really all goes back to my involvement with Creative Commons that first allowed me to get my name out there and break into a field that is constantly changing and evolving.

Bernie and Jane Sanders, Photo by Gage Skidmore CC by SA 2.0

The post Spotlight on Gage Skidmore, political photographer appeared first on Creative Commons blog.

Jak czytają Polacy? My wiemy!

European Open EDU Policy Project -

Pobierz:   Jak czytają Polacy – raport końcowy            Jak czytają Polacy – skrót raportu

Czy wiecie, jak czytają Polacy? Pewnie wiecie, że czytają mało. Albo, że nie czytają wcale. Albo, że tylko nieco ponad 1/3 z nas czyta więcej niż jedną książkę rocznie. Tyle mówią nam wyniki badań ilościowych prowadzonych przez Bibliotekę Narodową.

Ponieważ w Centrum Cyfrowym zawsze staramy się poznać, jak przebiegają różne procesy – szczególnie te związane z korzystaniem z technologii cyfrowych – przeprowadziliśmy badanie, które pozwoliło nam rozpoznać ziemię iście nieznaną, czyli udział tekstów elektronicznych w obszarze czytania dla przyjemności. Chcieliśmy w ten sposób rozpoznać, jak istnieją obok siebie media tradycyjne (w tym przede wszystkim książka drukowana) i nowe formy korzystania z treści kulturowych.

Było to badanie jakościowe, w skład którego weszły wywiady indywidualne z czytelnikami, wywiady grupowe z bibliotekarzami i badania dzienniczkowe. Do tego oczywiście solidna porcja przeglądu literatury i analiza dyskursu medialnego. I co mamy? Mamy raport, z którego można dowiedzieć się m. in., jak układa się aktywność czytelnicza w ciągu doby.

Jak pokazały nasze badania, poranek to czas silnego korzystania z serwisów społecznościowych – przede wszystkim na smartfonach – które są „trampoliną” przede wszystkim do artykułów i newsów. W ciągu dnia, gdy jesteśmy w biurze, aktywność czytelnicza prowadzona dla rozrywki odbywa się przede wszystkim z wykorzystaniem gazet, w tym wydań elektronicznych, czytanych głównie na komputerów stacjonarnych. Wieczór natomiast to czas książki drukowanej, z którą po prostu kładziemy się do łóżka.

Dowiedzieliśmy się też, że chętnie korzystamy z urządzeń elektronicznych, głownie tabletów, czytając w podróży. Oznacza to, że urządzenia mobilne mogą pełnić funkcję pocket booków, tak kiedyś popularnych.

Chcecie dowiedzieć się więcej? Na pewno chcecie!

Oto nasz raport i jego podsumowanie.

 

Możecie też posłuchać audycji w Radio dla Ciebie, w której dr hab. Małgorzata Kisilowska i dr Justyna Jasiewicz opowiadały o wynikach tego badania.

 

Raport powstał w ramach projektu „Zmiany kultury czytelniczej w Polsce w kontekście upowszechnienia e‑tekstów i urządzeń pozwalających z nich korzystać”, realizowanego z programu Obserwatorium Kultury 2015 Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przy wsparciu Fundacji Orange.

 

 

 

 

 

Pocztówka z konferencji „Cyfrowe wyzwania”

European Open EDU Policy Project -

W poniedziałek, 13 czerwca odbyła się 3. edycja konferencji „Cyfrowe wyzwania”. Tym razem jej tematem przewodnim były związki pomiędzy kompetencjami cyfrowymi oraz różnymi formami uczestnictwa w kulturze – zarówno w zakresie tworzenia treści kultury, jak również korzystania z nich. O naszych założeniach programowych konferencji można przeczytać na stronie jej dedykowanej.

 

Tu chcemy opowiedzieć, jak było. A było bardzo inspirująco. Konferencja zaczęła się od panelu dyskusyjnego poświęconego czytelnictwu Polaków, który poprzedziła prezentacja wyników ukończonego właśnie przez nas badania Jak czytają Polacy?. Wszystkich, którzy nie mogli wziąć udziału w konferencji zapraszamy na nasz kanał na YouTube, gdzie będzie można obejrzeć wystąpienia prelegentów. Więcej zdjęć.

Późniejsze obrady toczyły się w trzech sesjach. Pierwsza sesja pt. „Cyfrowe praktyki kulturalne” zdominowana była przez wystąpienia opisujące zachowania konsumentów różnych dóbr kultury zapośredniczane przez media cyfrowe. Tu m.in. można było wysłuchać prezentacji dr. Andriusa Suminasa, który mówił o czynnikach, jakie wpływają na wybór książek on-line, np. podczas zakupów w księgarniach internetowych.

 

Podczas drugiej sesji zatytułowanej „Przełączamy na cyfrową kulturę i sztukę – perspektywa pracowników i twórców kultury” można było wysłuchać m.in. wystąpienia Łukasza Maźnicy, który mówił m.in. o tym, jakie są bariery utrudniające korzystanie z cyfrowych zasobów instytucji kultury. Ostatnia sesja, „Uczymy (się) kompetencji cyfrowych”,  została poświęcona problematyce edukacji cyfrowej, zarówno dzieci, jak również użytkowników bibliotek akademickich oraz monografii naukowych, a więc studentów i badaczy.

Pokłosiem konferencji będzie tom tematyczny „Kultury Popularnej”, jednak na ten trzeba będzie poczekać najprawdopodobniej do końca roku.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Obserwatorium Kultury 2015, przy wsparciu Fundacji Orange, projekt pt. „Zmiany kultury czytelniczej w Polsce w kontekście upowszechnienia e-tekstów i urządzeń pozwalających z nich korzystać”.

New Chilean law would make it harder for authors to freely share audiovisual works

Creativecommons.org -

2° Feria Tecnológica Audiovisual DuocUC by il_tommy, CC BY-NC-ND 2.0

In May we learned that Chile’s Chamber of Deputies approved an amendment to a bill that would create a new, unwaivable right of remuneration for authors of audiovisual works. The law would apply to all audiovisual works, even those published under open licenses. This would mean that audio and video creators are supposed to be compensated even if they do not wish to receive royalties. Creative Commons and CC Chile are concerned that the bill could create unnecessary complexity for authors who want to share their works under CC licenses.

Of course authors should be able to be paid for their work. But with over 1 billion CC licensed works on the web, we also know that many authors simply want to share their creativity freely under open terms to benefit the public. For example, educators and scholarly researchers create and share works primarily to advance education and to contribute to their field of study—not necessarily for financial remuneration.

All CC licensors permit their works to used for at least non-commercial purposes. When an author applies a Creative Commons licenses to her work, she grants to the public a worldwide, royalty-free license to use the work under certain terms. The license text specifically states, “To the extent possible, the Licensor waives any right to collect royalties from You for the exercise of the Licensed Rights, whether directly or through a collecting society under any voluntary or waivable statutory or compulsory licensing scheme. In all other cases the Licensor expressly reserves any right to collect such royalties.”

Creative Commons and CC Chile sent a letter [English] [Spanish] to the Senate Education and Culture Committee stating our opposition to the legislation. We respectfully requested that the Senate vote against the bill, or offer an amendment so that authors may continue to share audiovisual works under Creative Commons licenses without imposing an additional burden such as having to agree to an unwaivable right for remuneration.

The bill is moving through the senate committee, and you can take action now to tell Chilean lawmakers to keep open licensing options for video creators. 

The post New Chilean law would make it harder for authors to freely share audiovisual works appeared first on Creative Commons blog.

Sider

Abonner på creativecommons.no nyhetsinnsamler - Internasjonale nyheter