Internasjonale nyheter

Kserokopia # 33 (24 marca – 4 kwietnia)

European Open EDU Policy Project -

W tym tygodniu piszemy o ciekawych (choć niepokojących) wyrokach ze Szwecji i Francji, zagadnieniu prawa autorskiego w kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych, zaletach stosowania licencji Creative Commons, sprzeciwowi WordPressa wobec procedurze notice and take down oraz o tym, czy prawo autorskie ogranicza dostęp do informacji publicznej. Prezentujemy również wyniki kontroli NIK dotyczące digitalizacji.

Szwedzki wyrok w sprawie Wikimedii

Visual Copyright Society, szwedzka organizacja zbiorowego zarządu, pozwała Wikimedię za publikowanie fotografii sztuki ulicznej bez zgody autorów. Sąd w Sztokholmie uznał, że o ile dopuszczalne jest publikowanie fotografii bez zgody autorów przez osoby indywidualne, to jednak systemowe prowadzenie baz fotografii przez Wikimedię narusza prawo autorskie.

 

NIK o digitalizacji

Najwyższa Izba Kontroli postanowiła zbadać, jak przebiega digitalizacja dóbr kultury i w tym celu skontrolowała 25 instytucji. Były wśród nich instytucje kultury i archiwa, ale także publiczne media. Ogólne wyniki kontroli są pozytywne. Izba zauważa jednak, że aby zakończyć digitalizację zasobów będących w posiadaniu tych instytucji zgodnie z planem do 2020 r. konieczne będzie przyspieszenie prac. Więcej o wynikach kontroli pisze Dziennik Internautów.

 

Odpowiedzialność pośredników internetowych we Francji

Sąd Apelacyjny w Paryżu stwierdził, że pośrednicy są nie tylko odpowiedzialni za blokowanie filmów, które udostępniane są z naruszeniem prawa autorskiego, ale też powinny ponosić koszty blokowania (wcześniej uznawano, że koszty ponoszą uprawnieni z tytułu prawa autorskich). Więcej o wyroku przeczytać można na blogu 1709.

 

Prawo autorskie w kampanii wyborczej USA

Sztab wyborczy Donalda Trumpa został pozwany przez fotografa przyrodniczego, Roberta Rozinskiego  za wykorzystywanie zdjęć orła bielika bez jego zgody. Twórca twierdzi, że w logo kampanii wykorzystywane jest zdjęcie zrobione przez niego w 1980 r. Zdjęcie zostało nagrodzone przez BBC w 1986 r., a pięć lat później zarejestrowane w US Copyright Office. Cały spór opisuje Washington Times.

Carl Chapman, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/94/Bald_Eagle_Alaska_%2810%29.jpg

 

Czy Google zapłaci 9 mld dolarów?

Amerykański producent oprogramowania Oracle żąda od Google zawrotnej kwoty 9,3 mld dolarów za bezprawne wykorzystanie elementów interfejsu (API) oprogramowania Java w systemie Android. O procesie, który rozpocznie się 9 maja, pisze Gazeta Wyborcza.

 

Blogosfera a notice and take down

O problemach z procedurą notice and take down pisaliśmy nie raz – tym razem WordPress.com ogłosił, że podejmuje zdecydowane działania przeciwko nadużywaniu tej procedury. Firma rekomenduje, by US Copyright Office wprowadziło ustawowe odszkodowanie w celu zmniejszenia częstotliwości występowania fałszywych wniosków notice and take down i nadużyć związanych z tą procedurą.

 

Prawo autorskie a prawo do informacji publicznej

Objęcie utworu ochroną wynikającą z prawa autorskiego nie zawsze stanowi przesłankę dla odmowy udzielenia informacji publicznej – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Sąd słusznie rozdzielił problematykę dostępu do informacji publicznej (wynikającą z prawa publicznego) od kwestii ochrony praw autorskich (należących, co do zasady, do prawa prywatnego).

 

Creative Commons szansą dla mediów

Melody Kramer w swoim artykule “It’s time for news organizations to embrace Creative Commons” przekonuje, że twórczość na licencji Creative Commons jest szansą dla mediów. Autorka twierdzi, że utwory na otwartych licencjach można wykorzystywać zarówno jako narzędzie do zwiększania liczby odsłon, jak motywowania czytelników do polecania artykułów.

Where Next for PLOS: Working Together to Make Waves in Scientific Communication

Plos -

What began as a ripple with the goal to make research accessible and free has propagated into over 157 funder and 500 university policies that provide millions of readers around the world increasing opportunities to make important, positive impacts on global health, scientific discovery, policy and education. This wave of Open Access–and now Open Science–moving through the scientific community has created a scientific publishing ecosystem that spreads beyond researchers, reviewers, editors and funders to include technologists, institutions, patients, entrepreneurs and librarians.

Concomitantly, the pieces of the research puzzle have become more complex: multimedia data, web-searchable genomic datasets and real-time online discussions alter the way people work, communicate and cooperate. The internet has driven a shift from readership to engagement, from the sole operator to an invigorated community, from hierarchical to networked feedback and from static publication to dynamic updates. This increasing complexity has resulted in insufficient coordination and integration of processes, making the sharing of research burdensome. Science, technology and medical (STM) journal publishers have struggled to fully leverage the potential of innovation and evolving work styles to enable and facilitate science communication.

Responsible Disruption

Traditional publishing is inadequate for the communication of science, as demonstrated by the increasing number of options that provide rapid routes to publication in alternative forms. Calls to disrupt the constraints of traditional publishing are constant and gaining in strength. At the same time, publishers and others are working to ensure that proposed reforms and innovations do not compromise the values of documentation, curation, and prioritization, sharing, archiving and integrity. The public relies on the belief that content published in peer-reviewed journals is trustworthy, despite the fact that this is too often not the case. We must do better. All stakeholders, including publishers, are accountable.

With these cautions in mind, it is critical for publishers such as PLOS to lead change and innovate to support the research enterprise. PLOS has a history of openness and innovation at scale that, when combined with engaged and collaborative stakeholders willing to provide feedback, have facilitated a revolution in research communication.

Shaping the Future

PLOS has redefined the publishing model and proved that making quality research openly available for anyone to read, download and reuse is a viable business model. PLOS redefined the concept of the journal and ignited change with the groundbreaking PLOS ONE —a forum for publishing all sound science and providing an expansive scope for researchers’ work. PLOS has redefined “influence” beyond the limitations of journal metrics with PLOS Article-Level Metrics that reveal a snapshot of an article’s influence and value before accumulation of citations and over time. PLOS is redesigning the discussion and extending article reach with The PLOS Blogs Network, PLOS Communities and the PLOS Science Wednesday on redditscience Ask Me Anything series. These opportunities move the discussion into the open to support a public dialogue that distributes knowledge, helps tell the story behind the research and fosters community for the benefit of working scientists and the general public.

PLOS is actively furthering its mission to accelerate science and medicine–from research and discovery to influence tracking and community building–through a suite of proposed new initiatives:

  • Ahead-of-publication posting and alternative forms of outputs for rapid dissemination of important research with consideration for integrity, quality and reproducibility
  • Collaborative and open peer review with broad community involvement, appropriate recognition and accountability
  • Priority submission in the case of public health emergencies
  • Advocacy for a shift within academia, industry, funding agencies and elsewhere to transform not just processes but also culture and credit

PLOS is also pursuing how pre-print servers might best serve the community while simultaneously building a more efficient manuscript submission system that provides flexibility for different author working styles, and streamlined submissions with enhanced automations and improved author, reviewer and editor collaboration.

“We are determined to drive progress toward Open Science by providing the community with a publishing experience that fully leverages the technical potential to advance science fast, openly and with broad participation,” says PLOS Chief Executive Officer Elizabeth Marincola.

Merging Tides

PLOS cannot do this alone. Publishers, editors and reviewers wield only a fraction of the power to shift the tide.

“Together with authors, funders and other visionary leaders across sectors, we must act now. When we reach this potential, we will boost confidence in the scientific enterprise, from reproducibility to publication to reward,” says Marincola.

As with all transformative thinking and shifting behaviors, this process will not happen in one large splash. There will be ripples of innovation and shifting behaviors that disperse outward, sometimes quickly and other times less so. These ripples will intersect with those of like-minded organizations and innovators to once again push the boundaries of scientific publishing. Watch this space for news and updates as we continue to refine the definition, evaluation and recognition of scientific work. PLOS aspires to put researchers back at the center of science communication, working in the best interests of all stakeholders—for the benefit of science and of future generations.

 

Image Credit: Gerd Altman, Pixabay.com

Tajemnice sukcesu Rijksmuseum

European Open EDU Policy Project -

Holenderskie muzeum narodowe Rijksmuseum w kilka lat stało się wzorem tego, jak digitalizować i jak udostępniać w sieci ogromne zbiory muzealne. W tempie dochodzącym nawet do 80 000 obiektów rocznie, rękoma 7 fotografów i niewielkiej, ale świetnie zorganizowane grupy specjalistów Rijksmuseum zasila internet sztuką. W sposób tak przystępny, że mogłoby pozazdrościć im tego komercyjne serwisy fotograficzne, a równocześnie nigdy idąc na kompromisy w kwestii jakości swojej pracy. O tym jak Rijksmuseum działa od środka i na czym polega jego sukces w pracy z cyfrowymi zasobami rozmawialiśmy z jego pracownikami podczas wizyty studyjnej zorganizowanej we współpracy z Fundacją Archeologia Fotografii.

W 2010 roku Rijksmuseum zobowiązało się  do zeskanowania całej swojej kolekcji przed upływem dekady, a zatem do roku 2020. Z ponad miliona obiektów, które posiadają, w sieci w wysokiej rozdzielczości dostępnych jest już ponad 200,000 dzieł sztuki z domeny publicznej i kolejne 40,000 chronionych jeszcze prawami autorskimi (majątkowymi). Jeśli utwór, który muzeum posiada i chce opublikować jest nadal chroniony, Rijksmuseum proponuje posiadaczom praw majątkowych jedno z dwóch rozwiązań: udzielnie szerokiej licencji, która pozwoli na swobodne wykorzystanie utworów przez każdą osobę lub wąską licencję umożliwiającą jedynie pokazanie utworu w sieci. Muzeum nie negocjuje pośrednich rozwiązań, co generowałoby dodatkowe koszty i utrudniało komunikację na zewnątrz (tzn. użytkownicy musieliby rozpoznawać i rozumieć różne warianty, a w obecnej sytuacji mają jasność: albo mogą pobrać utwór i swobodnie z niego korzystać, albo mogą go jedynie obejrzeć online). To z pozoru twarde podejście idealnie oddaje zasady rządzące pracą całej instytucji: prostota rozwiązań, efektywność wydatkowanych środków publicznych i co najważniejsze, priorytetowe traktowanie ich muzealnej misji i zadań.

Holenderski porządek

Lizzy Jongma, menadżerka systemu informacji o kolekcji oraz Cecile van der Harten, kierująca procesem digitalizacji, z którymi rozmawialiśmy podczas wizyty nie ukrywały tego, jak ważne dla ich sukcesu było uporządkowanie wewnętrznego systemu zarządzania cyfrową kolekcją muzeum. Po śmiałej decyzji dyrekcji muzeum o udostępnieniu części zbiorów z domeny publicznej bez ograniczeń – która zaowocowała nagłym zainteresowaniem kolekcją Rijksmuseum w Internecie poza Holandią – reszta ich pracy polegała na stworzeniu mechanizmu, który zapewni im z jednej strony możliwość  śledzenia i oceny jakości procesu digitalizacji, z drugiej – łatwego udostępniania zasobów w sieci. Po tym, jak zbiory muzeum pojawiły się w sieci, zainteresowanie ogromną, ale wcześniej mało znaną kolekcją muzeum wzrosło błyskawicznie, a w ciągu kilku lat zyskało stałych odbiorców wśród grup wcześniej nią niezainteresowanych, jak na przykład studenci, projektanci graficzni, mniejsi wydawcy. Otwarty model udostępnia zasobów jest dla muzeum ogromną oszczędnością w porównaniu z poprzednim modelem opartym na sprzedaży plików i reprodukcji, ponieważ nie wymaga dodatkowej obsługi, udzielania zgód czy zarządzania mikropłatnościami. Taką formę wolą również prywatni i publiczni sponsorzy digitalizacji, którzy chcą szybką widzieć rezultaty w postaci poprawy widoczności instytucji i wzrostu wykorzystania zasobów.

Decyzje o tym, jakie technologiczne rozwiązania trafią na stronę muzeum czy jak prowadzona jest digitalizacja są dyktowane  ich efektywnością, a nie efektownością. Taki model stoi również za Rijksstudio, „internetową twarzą” muzeum. Ten system prezentacji zasobów muzeum, służący także ich łatwemu remiksowaniu czy tworzeniu własnych kolekcji przez użytkowników inspirowany był serwisami społecznościowymi, takimi jak Pinterest czy Instagram. Jednocześnie, muzeum jest świadome działania powszechnej w sieci zasady, że tylko niewielki procent (ok. 5%) użytkowników aktywnie przetwarza treści. Jednak działalność tego typu użytkowników, nawet jeśli marginalna, pozytywnie wpływa na resztę odbiorców. Rijksmuseum nie boi się remiksów czy alternatywnych kolekcji, ponieważ kreatywność ich odbiorców oznacza większą popularność kolekcji wśród nowych grup, lepszą rozpoznawalność kolekcji i dobrą frekwencję w muzeum. Te dwa ostatnie zadania są dla nich nadal priorytetowe i działania takie jak doroczny konkurs na najlepsze wykorzystanie obrazów z amsterdamskiego muzeum to tylko narzędzia służące ich realizacji.

Otwartość jako narzędzie

W środowisku instytucji kultury przykład Rijksmuseum często kwitowany jest stwierdzeniem, że taki sukces możliwy jest tylko dzięki ogromnym środkom finansowym, jakie to muzeum ma do dyspozycji. To jednak duże uproszczenie, które zweryfikowaliśmy na żywo. Na przykład, choć muzeum zatrudnia około 600 osób, to już zespoły zajmujące się digitalizacją i udostępnianiem zasobów w sieci są niewielkie, mniejsze niż w wielu polskich instytucjach o znacznie mniejszej skali działania. Dział rozwoju muzeum, który zajmuje się nawiązywaniem współpracy z partnerami i sektorem komercyjnym jest większy od działu digitalizacji. Ten drugi jednak narzuca całemu muzeum wiele procedur i standardów działania. W efekcie Rijksmuseum zamiast zajmować się trudną do zautomatyzowania, nie przynoszącą wielkich zysków i wymagającą pracy dwóch osób sprzedażą pojedynczych wizerunków, może skupić się na partnerstwach, które przynoszą znacznie większe środki, ale równocześnie promują je i popularyzują jego kolekcje. Takim przykładem jest współpraca z największą siecią sklepów w Holandii Albert Heijn czy firmą produkującą gadżety na bazie utworów z domeny publicznej.

Domena publiczna i otwartość zasobów to nie są zwroty, które słyszy się w Rijksmuseum często. Zamiast tego, można posłuchać tam o tym, jak dbać o najwyższe standardy digitalizacji, jak skracać czas oczekiwania na zamówione w wysokiej rozdzielczości obrazy, jak popularyzować kolekcje i angażować odwiedzających, tak by ich wizyty na stronie lub w samym muzeum były tylko jednymi z wielu etapów wspólnej przygody z muzeum. To może najważniejsza tajemnica sukcesu tej instytucji, która otwartość traktuje jako najefektywniejsze narzędzie realizacji swojej publicznej misji.

Wizyta studyjna w Rijksmusuem była elementem projektu „Długie życie fotografii” realizowanego przez Fundację Archeologii Fotografii, którego Centrum Cyfrowe jest partnerem”. 

Zapraszamy na konferencję “Cyfrowe wyzwania” 2016

European Open EDU Policy Project -

Rozwój kompetencji cyfrowych jest jednym z kluczowych wyzwań towarzyszących budowie społeczeństwa cyfrowego w Polsce. Temat ten wymaga wciąż namysłu oraz dyskusji nad odpowiednią strategią działań w tym obszarze. Konferencja “Cyfrowe wyzwania” jest platformą do rozmowy na ten temat – zarówno badaczy, jak również edukatorów, animatorów kultury, bibliotekarzy, muzealników. W tegorocznej – już trzeciej – edycji konferencji “Cyfrowe wyzwania” pragniemy skupić się na problemach dotyczących relacji między kompetencjami cyfrowymi a uczestnictwem w kulturze. Zapraszamy już 13 czerwca br. 

Otwieramy nabór tematów wystąpień na konferencję „Cyfrowe wyzwania”! Zapraszamy do udziału wszystkich, którzy chcą podzielić się wynikami badań dotyczących kompetencji cyfrowych, szczególnie w powiązaniu z tematem uczestnictwa w kulturze, ale też praktyków, którzy mogą opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z budowaniem oferty kulturalnej przy udziale narzędzi cyfrowych.

Jednym z tematów konferencji będą więc umiejętności użytkowników i odbiorców kultury, ich potencjał w zakresie korzystania z oferty kulturalnej dostępnej w Sieci i użytkowania nowych form medialnych. Nie chcemy jednak ograniczać się do samych użytkowników treści – zwłaszcza, że we współczesnym ekosystemie medialnym granice pomiędzy nimi a nadawcami oraz pośrednikami stają się coraz bardziej płynne. Z tego względu będziemy dyskutować także o kompetencjach w szeroko rozumianych instytucjach kultury i o ich zdolności do tworzenia skutecznych przekazów, a także o wszystkim tym, co “pomiędzy” – o skutecznych próbach tworzenia relacji i budowania społeczności wokół treści kultury.

Konferencja jest skierowana do osób zajmujących się szeroko rozumianym problemem kompetencji cyfrowych: badaczy, animatorów kultury, bibliotekarzy, pracowników instytucji pozarządowych zajmujących się e-kompetencjami. Do udziału w obradach zapraszamy również kadry administracji państwowej: pracowników ministerstw i urzędów centralnych oraz jednostek samorządu terytorialnego.

Udział w konferencji, zarówno dla prelegentów jak i słuchaczy, jest bezpłatny. Warunkiem uczestnictwa w obradach jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego do 30 kwietnia 2016 r. Informacja o przyjęciu referatu zostanie przesłana do 10 maja 2016 r. Przygotowane na podstawie wystąpień teksty, które pozytywnie przejdą procedurę recenzyjną, zostaną opublikowane w numerze tematycznym kwartalnika „Kultura popularna”. Teksty – przygotowane zgodnie ze standardami redakcyjnymi (wytyczne znajdują się na stronie kulturapopularna-online.pl) – prosimy przesyłać na adres mailowy konferencji cyfrowe.wyzwania@gmail.com do 15 sierpnia 2016 r.

Liczba miejsc na konferencji jest ograniczona, liczy się kolejność zgłoszeń. Zgłoszenie udziału w konferencji jest równoznaczne z zaakceptowaniem Regulaminu konferencji 2016.

Informacje organizacyjne:

  • Organizator konferencji:
    • Centrum Cyfrowe Projekt: Polska
  • Współorganizatorzy konferencji:
    • Instytut Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych Uniwersytetu Warszawskiego
    • Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego
  • Czas i miejsce:
    • 13 czerwca 2016 r., 
    • Uniwersytet Warszawski, Pałac Tyszkiewiczów-Potockich, Sala Balowa
  • Ważne daty:
    • do 30.04 – przyjmowanie zgłoszeń prelegentów i słuchaczy
    • do 10.05 – przesłanie decyzji o przyjęciu referatu
    • 13.06 – konferencja „Cyfrowe wyzwania”
    • do 15.08 – przesyłanie artykułów do publikacji
  • Przykładowe tematy wystąpień:
    • media cyfrowe w instytucjach kultury,
    • przemiany obiegów kultury – m.in. obiegi nieformalne, self-publishing;
    • obiekty i repozytoria cyfrowe,
    • nowe / zremediowane praktyki kulturalne,
    • badania w zakresie kompetencji cyfrowych i edukacji cyfrowej
    • dobre praktyki edukacji medialnej i cyfrowej

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Obserwatorium Kultury 2015, przy wsparciu Fundacji Orange.

Logo konferencji autorstwa OPEN COMMONS LINZ udostępnione na licencji Creative Commons.

Otwarta kultura – korzyści bez ograniczeń

European Open EDU Policy Project -

Tak w skrócie można podsumować zebrane przez Effie Kapsalis studia przypadków instytucji kultury i dziedzictwa publikujących w sieci. Nie jest to tytuł na wyrost, zwłaszcza gdy porówna się wyniki oglądalności zbiorów z kolekcji muzeów dostępne na ich stronie i w serwisach Flickr oraz Wikimedia Commons. To jednak nie jedyny argument. Z niedawnych badań Fundacji Andrew W. Mellon 11 amerykańskich muzeów wynika, że te które nadal utrzymują ograniczenia prawne dla swoich kolekcji i tworzonych zasobów nie zanotowały wzrostu ich oglądalności i ponownego wykorzystania niezależnie od ponoszonych wydatków.

Potwierdzają to wywiady i obserwacje przeprowadzone przez Kapsalis w wybranych muzeach. Te które postanowiły nie ograniczać prawnie digitalizowanych przez siebie zasobów z domeny publicznej, zaczęły stosować licencje Creative Commons dla swoich materiałów edukacyjnych, metadanych czy nowych zasobów takich jak obiekty 3D, kroje czcionek itp. zanotowały bardzo bezpośrednie korzyści (oglądalność, pobrania, możliwość lepszej organizacji pracy, więcej informacji o zainteresowaniach odbiorców) oraz tak trudne do zmierzenia, ale odczuwalne, jak w przypadku muzeum designu Cooper Hewitt. Nowojorskie muzeum w kilka lat wybiło się na pozycję lidera w swojej dziedzinie dzięki aktywnej i otwartej obecności w sieci.

Wróćmy na chwilę do oglądalności i danych: w przypadku zasobów Smithsonian, amerykańskiego rozbudowanego muzeum narodowego, zasoby które trafiły na Flickr Commons zostały obejrzane ok 10 000 razy, a po przeniesieniu ich do Wikipedii średnio 100 000 razy, podczas gdy na stronie instytucji od 2008 roku nie osiągnęły nawet kilku tysięcy. Ważną rolę ogrywa w tym procesie nie tylko wybór platform, ale również oznaczenia jasno informujące o domenie publicznej i braku ograniczeń praw autorskich majątkowych. Takie proste oznaczenie wybierane przez instytucje publikujące we Flickr Commons pozwala wikipedystom i innym poszukiwaczom samodzielnie i bezpiecznie wybierać materiały do ich dalszego wykorzystania.

Ilustracja: Archives of American Art – Employment and Activities poster for the WPA’s Federal Art Project (domena publiczna), źródło: Archives of American Art, Wikimedia Commons.

Reporting back on the Institute for Open Leadership 2

Creativecommons.org -

The Centenary Tree Canopy Walkway by Alessandro Sarretta, CC BY

Last week Creative Commons hosted the second Institute for Open Leadership. The Institute is a training and peer-to-peer learning opportunity that brings together up-and-coming leaders to develop and implement an open licensing policy in their institution, province or nation. We were thrilled to welcome a diverse group of fellows from 14 countries to Cape Town, South Africa.

  • Jane-Frances Agbu – National Open University of Nigeria – Nigeria
  • Rim Azib – British Council, Tunis – Tunisia
  • Steve Cairns – Greenpeace International – Netherlands
  • Amanda Coolidge – BCcampus – Canada
  • Daniel DeMarte – Tidewater Community College – United States
  • Paula Eskett – CORE Education – New Zealand
  • Mostafa Azad Kamal – Bangladesh Open University – Bangladesh
    Roshan Kumar Karn – Tribhuvan University Teaching Hospital – Nepal
  • Vincent Kizza – Open Learning Exchange Uganda – Uganda
  • Fiona MacAllister – University of the Witwatersrand – South Africa
  • Katja Mayer – University of Vienna – Austria
  • Caroline Mbogo – The World Agroforestry Centre – Kenya
  • Niall McNulty – Cambridge University Press – South Africa
  • Juliana Monteiro – Museu da Imigração do Estado de São Paulo – Brazil
  • Alessandro Sarretta – Institute of Marine Sciences – Italy

In addition to the fellows, we invited seven mentors with open policy expertise from various open sectors. We even brought back two IOL #1 fellows (Klaudia Grabowska and David Ernst) to be mentors at this year’s Institute.

Prior to arriving in Cape Town, all of the fellows proposed an open policy project, which they then developed with their mentors and other fellows during the week. A natural focus for the week was understanding open licensing and the potential for open policies to expand public access to knowledge, data, culture, and research around the world. But licensing is not the only component to a successful open policy adoption. Much of the week involved hearing how openness is perceived within different sectors and institutions, and coming up with strategies and tactics for addressing the important social, cultural, and technological challenges to open policy adoption.

IOL2 session by Kelsey, CC BY

In addition to learning and working with the mentors and other fellows, there were several interesting speakers that came to talk with the group, including Adam Haupt and Caroline Ncube from the University of Cape Town, Mark Horner from Siyavula, Ralph Borland with Africa Robots, and Barbara Chow, TJ Bliss, and Dana Schmidt from the Hewlett Foundation.  

Over the coming months, the Institute fellows will share regular updates here about their projects, including the progress they are making in implementing open licensing policies within their institutions and governments.

Thank you to Paul Stacey and Kelsey Wiens—who helped facilitate the week-long workshop—and to Kelsey in particular, who helped arrange all the logistics for the meeting in Cape Town. We also appreciate the assistance from the Open Policy Network and the ongoing support from the William and Flora Hewlett and the Open Society Foundations in making the Institute for Open Leadership possible.

IOL2 fellows and mentors by Cable Green, CC BY

The post Reporting back on the Institute for Open Leadership 2 appeared first on Creative Commons blog.

Kserokopia # 32 (18-23 marca)

European Open EDU Policy Project -

W tym tygodniu piszemy o wyrokach w sprawie wykorzystania zdjęcia Miłosza przez bibliotekę oraz 8-sekundowego nagrania z meczu krykieta. Ponadto prezentujemy raport Komisji Europejskiej nt. geoblockingu, historię repozytorium Sci-Hub, dyskusję wokół prawnoautorskiej ochrony Star Treka i krzyżówek oraz o potędze wolnych licencji.

Naruszenie prawa autorskiego a krzywda

Od dawna śledzimy pozwy o naruszenie praw autorskim przeciwko bibliotekom i szkołom. Tym razem Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał, że publikacja zdjęć przedstawiających Czesława Miłosza była naruszeniem interesów majątkowych fotografki, jednak nie stwierdził krzywdy. Biblioteka powoływała się na dozwolony użytek edukacyjny, jednak to okazało się niewystarczające. Więcej o sprawie i całym zjawisku przeczytać można w Dzienniku Internautów.

Darmowe repozytorium naukowe

Sci-Hub to darmowe repozytorium, w którym można znaleźć 48 milionów artykułów naukowych. Projekt powstał dzięki zaangażowaniu i pomysłowi studentki z Kazachstanu – inspirującą historię  Alexandry Elbakyan i całego ruchu otwartej nauki możecie poznać w New York Times.  

8 sekund z meczu krykieta

W Wielkiej Brytanii zapadł wyrok w sprawie England And Wales Cricket Board Ltd & Anor v Tixdaq Ltd & Anor dotyczący 8 sekundowego nagrania z meczu krykieta. Sędzia stwierdził, że wykorzystanie nawet tak krótkiego fragmentu stanowi naruszenie praw autorskich. Autor aplikacji, w której wykorzystywano fragmenty nagrań z wydarzeń sportowych, powoływał się na dozwolony użytek dotyczący relacjonowania wydarzeń. Więcej o sprawie przeczytać można na blogu IPKat.

http://www.flickr.com/photos/pulkitsinha/5107463883/, CC-BY-SA

Prawnoautorska ochrona języka obcych ze Star Treka

W Stanach Zjednoczonych wyobraźnia twórców i producentów nie zna granic. Paramount Pictures i CBS Studios pozwali Axanar Productions, twierdząc, że krótki film “Preludium Axanar” narusza ich prawa autorskie do Star Treka jako utwór zależny. Elementami budzącymi prawnoautorskie kontrowersje jest m.in. język i kultura obcych z filmu. Co ciekawe, krótki film powstał na potrzeby akcji na Kickstarterze (portal crowdfundingowy), podczas której udało się zebrać fundusze na pełnometrażowy film.

Komisja Europejska o geoblockingu

Wstępne ustalenia płynące z przeprowadzonego przez Komisję badania sektora handlu elektronicznego pokazują, że geoblocking (blokowanie treści bądź usług poza krajem, z którego pochodzą) jest rozpowszechniony w UE. Spowodowane jest to decyzjami przedsiębiorstw, które decydują się nie sprzedawać za granicę. Dodatkowo zjawisko powodowane jest przez bariery umowne ustanowione przez przedsiębiorstwa, uniemożliwiające konsumentom dokonywanie zakupów w internecie w innych państwach UE. Dotyczy to również utworów chronionych prawem autorskim. Zachęcamy do zapoznania się z raportem.

Potęga wolnych licencji

Natalia Zamilska, której muzyka znalazła się na pokazie mody Diora w Tokio, w wywiadzie dla Wysokich Obcasów opowiada o tym, jak wykorzystuje filmy udostępnione na Vimeo na wolnych licencjach.

Prawo autorskie a krzyżówki

Trwa dyskusja, czy można naruszyć prawa autorskie twórców krzyżówek. Podobieństwa w krzyżówkach dotyczą przede wszystkim “tematów”, czyli sposobu, w jaki łączy się ze sobą różne odpowiedzi w ciekawy sposób. I tym oto sposobem znowu wracamy do dyskusji, czy prawo autorskie chroni pomysły (wg. polskiego prawa – nie).

Rozszerzony zbiorowy zarząd a instytucje kultury

European Open EDU Policy Project -

Rozszerzony zbiorowy zarząd prawami autorskimi i prawami pokrewnymi (extended collective licensing, ECL) to instytucja prawna, która poszerza krąg uprawnionych reprezentowanych przez organizację zbiorowego zarządzania (OZZ). Umowy zawierane przez OZZ objętą systemem ECL obejmują nie tylko członków OZZ i osoby, które wyraźnie powierzyły swoje prawa tej OZZ, ale ponadto – z mocy prawa – wszystkich innych uprawnionych z danego rodzaju. W Polsce, w ramach Forum Prawa Autorskiego prowadzonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęto niedawno publiczną dyskusję nad wprowadzeniem ECL. Trwające obecnie dyskusje warto zatem traktować jako szansę na wprowadzenie do polskiego prawa kompleksowej regulacji działalności OZZ w modelu rozszerzonym.

W ubiegłym tygodniu odbyła się konferencja poświęcona rozszerzonemu zbiorowemu licencjonowaniu zorganizowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedizctwa Narodowego i World Intellectual Property Organization.

Rozszerzony zbiorowy zarząd wykorzystuje się między innymi do udostępniania przez instytucje kultury utworów niedostępnych w handlu (np. Czechy, Wielka Brytania), poszerzania dostępu do zbiorów dostępnych na terminalach w ramach zamkniętych sieci pomiędzy kilkoma instytucjami (Szwecja) czy do wykorzystywania okładek książek na stronach www księgarzy (Słowacja).

 

Jednym z istotnych szczegółów takiej regulacji jest kwestia możliwości wyłączenia indywidualnego uprawnionego spod zakresu zawartej na jego rzecz przez OZZ umowy. Kontraktowy i dobrowolny charakter zbiorowego zarządu oznacza bowiem co do zasady, że o rezygnacji z zarządu indywidualnego powinien decydować sam twórca. ECL w poważny sposób ingeruje w tę zasadę, gdyż z mocy ustawy poddaje pod zbiorowy zarząd uprawnionych, którzy takiej decyzji nie podjęli. Pozostawienie im uprawnienia do rezygnacji z tego rozwiązania jest ważne dla utrzymania całego systemu prawa autorskiego w równowadze. Niewątpliwie jednak komplikuje to korzystanie z ECL użytkownikom utworów i przedmiotów praw pokrewnych, a na OZZ nakłada dodatkowe obowiązki informacyjne i administracyjne. Z punktu widzenia użytkowników kluczowe jest zatem to, aby rezygnacja („opt-out”) była tak prawnie uregulowana, aby skorzystanie z tego uprawnienia przez niektórych uprawnionych nie powodowało niepotrzebnych utrudnień w korzystaniu z pozostałego repertuaru, nie wspominając już o zagrożeniach odpowiedzialnością prawną itd.

Zachęcamy do lektury analizy prawnej przygotowanej przez dr. Krzysztofa Siewicza nt. rozszerzonego zbiorowego zarządu w zakresie możliwości opt-out.

Materiały powstały dzięki wsparciu EIFL (Electronic Information for Libraries) w ramach projektu Implementing copyright reforms in Poland.

Wpis gościnny autorstwa Barbary Szczepańskiej. 

Kserokopia #31 (10-17 marca)

European Open EDU Policy Project -

W tym tygodniu jesteśmy na międzynarodowej konferencji nt. rozszerzonego zbiorowego zarządu oraz na Personal Democracy Forum. A w Kserokopii piszemy o ciekawej opinii Adwokata Generalnego w sprawie dotyczącej odpowiedzialności dostawcy sieci wi-fi, wpływie prawa autorskiego na szachy i dlaczego w Hiszpanii nie można oglądać IV sezonu “House of cards”.

 

Odpowiedzialność dostawcy sieci wi-fi

Do końca roku Trybunał Sprawiedliwości UE ma odpowiedzieć na pytanie, czy dostawca sieci wi-fi ponosi odpowiedzialność za naruszenia prawa autorskiego, które miały miejsce za pośrednictwem tej sieci. Sprawa McFadden C-484/14 dotyczy sklepu z oświetleniem, w którym można skorzystać z wi-fi niewymagającego hasła . Do tej pory w sprawie wypowiedział się Adwokat Generalny Maciej Szpunar twierdząc, że dostawcy sieci wi-fi podlegają pod dyrektywę o handlu elektronicznym i dlatego nie ponosi odpowiedzialność za treści wysyłane z użyciem sieci. Więcej na temat sprawy można przeczytać na blogu IPKat oraz w Dzienniku Internautów.

 

Chess king, George Hodan, domena publiczna

Szachy a prawo autorskie

Aktualnie w Moskwie rozgrywany jest szachowy turniej pretendentów. Organizator turnieju – firma Agon Limited – zdobyła wyłączne prawa do transmitowania meczów i ogłosiła, że filmowe nagrania partii będą pokazywane tylko na stronie WorldChess.com oraz przez autoryzowanych parterów w niektórych krajach. Co jednak ważniejsze, te same zasady mają dotyczyć informowania o pojedynczych posunięciach w grze – dotychczas każdy mógł o nich informować, a teraz zapisy prawa autorskiego zostaną wykorzystane, by tę możliwość ograniczyć.

 

House of cards

Od ponad dwóch tygodni można obejrzeć 4 sezon “House of cards” w Polsce na platformie Netflix – niestety internauci w Niemczech, Hiszpanii, Szwajcarii i Hong-Kongu i wielu innych krajach muszą korzystać z nielegalnych kopii. Netflix po prostu nie posiada licencji o globalnym zasięgu na tę produkcję. Co ciekawe, Netfix od lat twierdzi, że przemysł audiowizualny powinien udostępniać twórczość bez względu na geograficzne ograniczenia – tymczasem im samym nie udało się wcielić tych standardów w życie.

 

Prokuratura – nowe podejście do naruszeń prawa autorskiego

Prokuratura w Radomiu prowadziła postępowanie w sprawie ściągania i udostępniania filmu “Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Sprawa zakończyła się umorzeniem wobec niemożliwości wykrycia sprawców. Prokuratura nie potrafiła wskazać, kto z użytkowników domowego komputera udostępniał film. Kontrowersje wzbudzała też kwestia szkody – poszkodowane studia filmowe twierdziły, że poniosły stratę w wysokości 15 tys. zł od jednego użytkownika (równowartość opłaty licencyjnej za rozpowszechnianie filmu w internecie). Prokuratura miała również zastrzeżenia do tych wyliczeń. Więcej o sprawie pisze Gazeta WyborczaDziennik Internautów.

 

Nobliści i otwarty dostęp

Carol Greider, noblistka z dziedziny biologii, zrobiła coś co długo było tematem tabu w jej środowisko naukowym – opublikowała wyniki swoich badań na ogólnodostępnej stronie internetowej, zanim wysłała artykuł do jakiegokolwiek wydawnictwa naukowego. O powodach takiej decyzji, oraz zaletach  otwartego dostępu w nauce pisze New York Times.

Creative Commons Turkey Joins the CC Affiliate Network

Creativecommons.org -

Creative Commons Türkiye Lansmanı (CC BY-SA)

Last week, on March 11 2016, Creative Commons Turkey was officially launched during an event at Özyeğin University in Istanbul. Creative Commons is extremely proud and happy to have CC Turkey join the affiliate network, and we want to congratulate the whole team for their efforts over the last year to accomplish this.

We hope and expect that the CC Turkey team will play a pivotal role in the region, and we are looking forward to working with them on the translation of the licenses into Turkish and for the organisation of CC-related events!

Hoşgeldiniz CC Türkiye!
-Gwen Franck, Regional Coordinator Europe

Reposted from Creative Commons Türkiye:

The Creative Commons Turkey launch event was held in Özyeğin University on Friday, March 11 with the theme of #shareyourcreativity. The event featured a large number of guests including legal professionals, IT experts, researchers, educators and librarians.

We are pleased to announce that Creative Commons Turkey is now a part of the global CC community.

The event offered a rich program of exciting, horizon-broadening speeches and enlightening discussions. In the spotlight of the discussions of open society, free society and copyrights reform and culture of sharing which Creative Commons represents and is therefore a natural part of it. The use of Creative Commons licenses will make great contributions to the development of these dynamics in Turkey. The launch event was a step towards identifying the points of resistance and gaps in adopting the culture of sharing in the Turkish society and building a legal infrastructure for it.

Sharing and dissemination of intellectual, cultural and artistic outputs to wider audiences are unprecedented elements of a creative, innovative, well-educated, sophisticated and free society. In recognition of this fact, Creative Commons Turkey, under the leadership of Özyeğin University, will continue to work unflaggingly to enable and promote the use of CC licenses in collaboration with all stakeholders. You may follow up on our activities at creativecommons.org.tr and @ccturkiye.

We invite you all to share your creativity with CC licenses.

Please visit the program page for the presentations and videos of the Creative Commons Turkey launch event. [Photos from the event are available on Flickr.]

The post Creative Commons Turkey Joins the CC Affiliate Network appeared first on Creative Commons blog.

„Domena publiczna w instytucjach dziedzictwa. Instrukcja” – nowa publikacja!

European Open EDU Policy Project -

 Przystępna i praktyczna pozycja, w której omówione zostają możliwości wykorzystania i upowszechniania domeny publicznej przez instytucje dziedzictwa. Po jej przeczytaniu czytelnikowi lub czytelniczce nie obce będą zawiłości prawne, w tym związane z utworami osieroconymi oraz technologiczne, które towarzyszą upublicznianiu domeny publicznej w internecie.

Ze wstępu: „Udostępnianie zasobów z domeny publicznej otwiera drogę do ich przetwarzania i ponownego wykorzystania. Oznacza to, że odbiorcy mogą nie tylko dotrzeć do treści udostępnianych przez instytucję i się z nimi zapoznać, lecz także wykorzystać je do własnych celów (także komercyjnych): zremiksować, zbudować na ich podstawie własne produkty, stworzyć własne dzieła i rozpowszechniać je. Ze wszystkimi tego typu działaniami – określanymi jako re-use – wiążą się zarówno zwiększona cyrkulacja zasobów kultury, jak i wspieranie rozwoju kompetencji cyfrowych społeczeństwa. Cyfrowe udostępnianie zasobów kultury do ich ponownego wykorzystania ma również potencjał gospodarczy – poprzez np. wpływ na rozwój przemysłów kreatywnych z nimi związanych.”

 

Dzielimy się nie tylko wersją elektroniczną, ale również papierową! Zainteresowanych tą opcją, prosimy o odpowiedź na kilka pytań: http://goo.gl/forms/cOhgtzLtBp

Publikacja w formacie PDF jest dostępna TUTAJ.

Collaboration with IBM Watson Supports the Value Add of Open Access

Plos -

In this massively data rich world, the equilibrium between information and knowledge has increasingly shifted from knowledge toward information. Advanced text and data mining (TDM) is not yet ubiquitous and even if it were, not all content is structured enough to leverage TDM potential. In developing the supercomputer Watson with the ability to process, analyze and extract information from natural language such as PLOS article text, IBM is beginning to shift the equilibrium back to knowledge.

Understanding Relationships

PLOS and IBM Watson are collaborating to bring quality Open Access biomedical literature to healthcare entrepreneurs and innovators, and to do so in a way that provides full article content and context including PubMed citation information from the National Library of Medicine.

The collaboration is “not just about PLOS or Open Access,” says PLOS Chief Technology Officer CJ Rayhill, “it’s about improved healthcare through immediate access to relevant clinical, translational and basic biomedical discoveries documented in the peer-reviewed literature.”

For the past year, IBM Watson has been ingesting PLOS article content directly from PubMed Central, beginning with PLOS Biology and PLOS Medicine. This large collection of content is then used by IBM Watson in two ways, direct and indirect. In direct and immediate use, structured metadata as well as concepts extracted from article text are put to an algorithm by IBM Watson to obtain insights into relationships that might improve the way medicine is practiced in the clinic or hospital, at point of care. Used indirectly, developers of software applications create programs that extract customized information and concepts from PLOS articles—or any other large collection of text.

Accelerating Discovery

Watson’s ability to analyze massive amounts of information means it can keep up – faster and better than any human brain – with advances reported in scientific journals. The future may lie in the possibility that in the same way clinicians are beginning to use mobile apps to guide medical treatment decisions, scientists will use an app to help map their own research discovery pathways, based on the entire text of Open Access literature in PubMed Central. In this way, Open Access articles provide entrepreneurs the reliable biomedical information they need to develop digital healthcare, translational medicine and even research breakthroughs. The conversation between PLOS and IBM Watson is one more example of PLOS accelerating research progress and transforming research communication–through collaboration.

PLOS helped IBM Watson project leaders understand important differences in Open Access biomedical literature–not all Open Access is created equal. PLOS advised in the training of IBM Watson to understand research article content and to recommend that as IBM Watson moves to ingest additional scientific data from PubMed Central, key contextual information is maintained, including DOIs and links to cited literature. Importantly, through inclusion of Open Access articles, entrepreneurs will benefit from the ability of Watson to provide a complete picture of research results as presented in an article, with the context of those results maintained relevant to the body of Open Access literature cross-referenced within the article. For the sake of limited time and brainpower, you and I might restrict our reading to an article’s abstract. Watson doesn’t have those problems.

A collaboration between PLOS and IBM might seem out of place. But it’s important to appreciate, says Rayhill, that “information and insights contained in Open Access publications have value in commercial applications.” Those at the forefront of clinical care, biomedical research or policy development can access this knowledge and benefit from improved decision making.

Image Credit: parameter_bond, Flickr.com

Ogłoszono Obywatelski Pakt na rzecz Mediów Publicznych

European Open EDU Policy Project -

14 marca 2016 roku odbyło się publiczne ogłoszenie Obywatelskiego Paktu na rzecz Mediów Publicznych (PDF). Pakt powstał z inicjatywy OFOP, Obywateli kulturyObywateli nauki, a jego sygnatariuszami jest 46 organizacji. Pakt jest kontynuacją prac rozpoczętych po Kongresie Kultury Polskiej w 2009 roku, powstał wówczas obywatelski projekt ustawy reformującej media publiczne. Także Pakt dla Kultury z 2011 roku zawierał zobowiązanie zapewnienia niezależności mediów publicznych.

Nowy Pakt opiera się na podstawowym założeniu, że media publiczne są dobrem wspólnym, solidarnie finansowanym przez wszystkich obywateli.

„Media publiczne są naszym dobrem wspólnym i mają obowiązek służyć wszystkim obywatelom bez względu na ich poziom wykształcenia, status społeczny i miejsce zamieszkania. Programy mediów publicznych powinny być bezstronne i uwzględniać wielość poglądów na kwestie społeczne, politycz- ne, estetyczne i religijne. Zadaniem mediów publicznych jest dbałość o wysoką jakość oraz rzetelność informacji i treści”.

Jednym z 5 podstawowych założeń paktu jest zasada powszechnego dostępu do zasobów mediów publicznych. W tym celu Pakt postuluje utworzenie portalu mediów publicznych, jako medium równoważnego z publiczną telewizją i radiem. Popieramy ideę tworzenia takiego portalu, zapewniającego publiczny dostęp online do zasobów – mamy nadzieję, że będzie to również dostęp otwarty.

Dlatego też Centrum Cyfrowe jest jednym z sygnatariuszy Paktu.

Do sygnatariuszy Paktu można dołączyć – więcej informacji na stronie OFOP.

Kserokopia #30 (23 lutego-9 marca)

European Open EDU Policy Project -

Tygodniu Otwartej Edukacji piszemy o prawie cytatu, ważnym postępowaniu przed TSUE i blokowaniu strony, która tylko informuje o programach do nielegalnego ściągania utworów. Ponadto prezentujemy ciekawe artykuły o Marku Twainie, grafice z płyty Dawida Bowie oraz problemach wielkich korporacji: Google i Warner Bros.

Prawo cytatu najlepszym przyjacielem nauczycieli?

Katarzyna Strycharz w kolejnym artykule z serii “copyright untangled” udowadnia, że prawo cytatu ma ogromne znaczenie dla edukacji. Problematyczna jest jednak niespójność przepisów w ustawodawstwach różnych krajów unijnych.

Trybunał Sprawiedliwości UE po raz kolejny o opłatach licencyjnych za kopie na użytek prywatny

TSUE ma szansę po raz kolejny wypowiedzieć się nt. opłat licencyjnych za kopie na użytek prywatny w sprawie  Austro-Mechana, C-572/14. Dotychczas Adwokat Generalny Henrik Saugmandsgaard Øe stwierdził, że na potrzeby ustalenia sądu właściwego brak uiszczenia opłaty licencyjnej jest deliktem.

Wywiad o otwartości

Pisaliśmy już wcześniej, że okładka ostatniej płyty Dawida Bowie “Blackstar” dostępna jest na licencji Creative Commons. Jonathan Barnbrook, twórca grafiki, udzielił wywiadu, wyjaśniając swoją motywację i stosunek do otwartości.

Prawo autorskie a dzwonek telefonu.

Fryzjer z północy Włoch otrzymał karę od stowarzyszenia autorów i wydawców za odtwarzanie muzyki w jego salonie. Przypadek ten jest o tyle osobliwy, że ukarany został za to, że w zakładzie zabrzmiała piosenka jako dzwonek w telefonie komórkowym jednego z klientów. Więcej o sprawie pisze Gazeta Wyborcza.

Informowanie jest nielegalne?

Popcorn-Time to oprogramowanie umożliwiające oglądanie filmów z BitTorrenta w streamingu. Strona Popcorn-Time.no została zablokowana na wniosek Økokrim – norweskiej agencji zajmującej się walką z przestępczością gospodarczą. Popcorn-Time nie zawierało samego oprogramowania, a jedynie informację, że takie oprogramowanie istnieje.  Jest to przykład tego, że organy ścigania walczą nawet z samym informowaniem o takimoprogramowaniu.

Czy państwo może ponosić odpowiedzialność za naruszenia prawa autorskiego?

Rząd holenderski nie ma zamiaru wypłacić rekompensaty lokalnym firmom z tytułu rzekomych naruszeń prawa autorskiego. Koalicja filmowców domaga się 1,2 mld euro odszkodowania za naruszenia, twierdząc, że rząd nie powstrzymał poprzez odpowiednie ustawy nielegalnego ściągania treści z internetu. Minister Sprawiedliwości twierdzi, że rząd nie ponosi w tej sytuacji odpowiedzialności.

Youtube a prawo autorskie

Youtube, po fali krytyki za blokowanie treści, które nie naruszały prawa autorskiego, postanowił powołać zespół mający na celu poprawę jakości polityki ochrony prawa autorskiego na portalu. Do tej pory procedura używana przez firmę była mocno zautomatyzowana, co prowadziło do wielu pomyłek.

Warner Bros – tym razem oni muszą zapłacić

Parque Warner to park tematyczny Warner Bros położony niedaleko Madrytu. Sąd Najwyższy Hiszpanii uznał, że w latach 2002-2008 wykorzystywano w nim muzykę bez wykupienia odpowiednich licencji – Warner musi zapłacić teraz $354,000.

Kontrowersje wokół twórczości Marka Twaina

Portret Marka Twaina autorstwa A.F. Bradley, 1907, domena publiczna

W 1917, siedem lat po śmierci Marka Twaina, pewna autorka twierdziła, że Twain podyktował jej swoją nową powieść “Jap Herron” podczas seansu spirytualistycznego. Niesamowitą batalię wokół praw autorskich z początku wieku i książki rzekomo autorstwa Marka Twaina, ale napisanej po jego śmierci, opisujeParker Higgis.

Google przywłaszczyło sobie nie swoją filozofię?

W Stanach Zjednoczonych wszystko jest możliwe. Erick DeBanff, autor książek motywujących, pozwał Google za wykorzystanie w reklamie podtytułu jego książki “How to live the next 2 billion heartbeats of your life to the max” (jak maksymalnie wykorzystać kolejne 2 biliony uderzeń serca w twoim życiu). Autor twierdzi, że to samo przesłanie ma reklama firmy, która kończy się stwierdzeniem “there are about 2 billion, 500 million heartbeats in a lifetime. You should feel every one of them” (powinieneś poczuć każdy z 2 bilionow 500 milionów uderzeń serca w ciągu swojego życia). Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Polsce, idee i pomysły nie podlegają ochronie prawnoautorskie – wyrok sądu powinien więc być łatwy do przewidzenia.

Copyright trolling – skala zjawiska i propozycje rozwiązań

European Open EDU Policy Project -

Copyright trolling był tematem spotkania II posiedzenia grupy roboczej ds. analiz Zespołu do Spraw Przeciwdziałania Naruszeniom Prawa Autorskiego i Praw Pokrewnych, które odbyło się w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dniu dzisiejszym. Kwestię trollingu prawnoautorskiego śledzimy od dawna – uważamy takie działania za nieetyczne i oczekujemy, że system prawa autorskiego będzie zawierał odpowiednie przed nimi zabezpieczenia. W tej sprawie interweniowaliśmy u Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, nasze stanowisko przedstawiliśmy też w tym miesiącu przy okazji unijnych konsultacji dotyczących IPRED.  Przedstawiamy nasze argumenty dotyczące zagadnienia copyright trollingu, które zaprezentowaliśmy  na spotkaniu.

Copyright trolling – definicja

Trolling prawnoautorski polega na wykorzystywaniu istniejących procedur ochrony prawa autorskiego w sytuacjach, które nie podlegają takiej ochronie. Często przybiera on formę masowej wysyłki wezwań do zapłaty z tytułu naruszenia prawa autorskiego i zawarcia ugody zarówno do naruszycieli, jak i osób niewinnych. Copyright trolling często wiąże się też  zastraszaniu ludzi poprzez żądanie od nich pieniędzy pod groźbą wszczęcia postępowania sądowego w oparciu o rzekome naruszenie przez nich praw autorskich. Istotą takiej działalności jako pewnego modelu biznesowego nie jest jednak dążenie do doprowadzenia do takich postępowań; jest ona bowiem obliczona na skłonienie zastraszonej osoby do zawarcia ugody. Opłacalność takiego postępowania gwarantuje jego duża skala – groźby kierowane są do dużej liczby osób, spośród których tylko pewien odsetek skłania się do ugody, jednak to wystarcza osobie rozsyłającej pisma i rezygnuje ona z dalszego postępowania wobec pozostałych osób.

Trolling często zachodzi w sytuacji dysproporcji kompetencji prawnych, ale też budżetów na prawników – z jednej strony mamy posiadaczy praw wspieranych przez duże kancelarie prawne, z drugiej indywidualnych użytkowników nie znających procedur prawnych, ani przysługujących im praw.

Trolling prawnoautorski on-line najczęściej realizowany jest wg następującego scenariusza:

  1. specjalne firmy, których tożsamości i metody działania nie zawsze są znane, ustalają numery IP komputerów, z których rzekomo rozpowszechniane są utwory chronione prawem autorskim;
  2. numery IP są przekazywane do kancelarii prawnych;
  3. zostaje złożony wniosek o podejrzenie popełnienia przestępstwa, o którym mowa w art. 116 prawa autorskiego (przestępstwo rozpowszechniania cudzego utworu bez uprawnienia);
  4. organy ścigania ustalają tożsamość osób będących abonentami usługi dostępu do Internetu, za pomocą której doszło do przedmiotowego rozpowszechnienia;
  5. powyższe dane osobowe, znajdujące się w aktach sprawy karnej, są wykorzystywane do przesłania abonentowi wezwania do zawarcia ugody.

Copyright trolling jest przykładem działań zgodnych z obowiązującymi procedurami, będących jednak jednocześnie nadużyciem prawa[1]. Działania takie naszym zdaniem nie są zgodne z etyką zawodów prawniczych.

  1. Teoretycznie opisane powyżej działania to dochodzenie roszczeń z tytułu naruszeń praw autorskich polegających na bezprawnym udostępnianiu utworów w Internecie. W rzeczywistości na etapie wysyłania opisanych powyżej propozycji ugodowych nie ma zazwyczaj dowodów, że ich adresaci dokonali takiego naruszenia. Adres IP identyfikuje dane łącze internetowe (komputer podłączony do sieci), czego nie można automatycznie utożsamiać z osobą, która jest abonentem tego łącza.
  2. Elementem trollingu prawnoautorskiego jest wykorzystanie danych osobowych podejrzanego, znajdujących się w aktach sprawy karnej, w celu dochodzenia roszczeń cywilnych. W praktyce postępowanie karne jest wykorzystywane instrumentalnie do wydobycia danych osobowych. Celem złożenia wniosku o ściganie jest jedynie doprowadzenie do wypełnienia określonych czynności przez prokuraturę. Chęć odniesienia zysków przez prywatne firmy generuje koszty po stronie organów państwa, a jednocześnie stawia wiele osób, również te przestrzegające prawa autorskiego (a np. korzystające z utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego) , w roli osób podejrzanych.
  3. Nadawcami pism z wezwaniami do zapłaty są zawodowi prawnicy, za którymi stoi autorytet ich zawodu. Odbiorcami są natomiast obywatele, którzy rzadko decydują się na profesjonalne porady po otrzymaniu wezwania.  Z tego powodu należy liczyć się z ryzykiem, że osoba bez wiedzy prawniczej wywnioskuje z treści wezwań, że od wniesienia opłaty uzależnione są wszystkie ewentualne postępowania w sprawie domniemanego naruszenia. Może to rodzić błędne przekonanie, że wyłącznie od decyzji adwokata oraz jego mocodawcy zależy los wszczętego postępowania karnego, podczas gdy wniosek o ściganie może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym jedynie za zgodą prokuratora[2].

Ze zjawiskiem trollingu prawnoautorskiego związane jest również funkcjonowanie na rynku firm, które oferują „parasole licencyjne” instytucjom (szkołom, bibliotekom, instytucjom kultury), które mogą korzystać z niektórych utworów w ramach dozwolonego użytku – w tej sprawie Ministerstwo Edukacji Narodowej wystosowało list do dyrektorów szkół.  

Skala zjawiska copyright trollingu w Polsce

Skala zjawiska copyright trollingu w Polsce jest trudna do oszacowania. Po pierwsze, podmioty które otrzymały pisma do wezwania ugody często nie komunikują tego faktu na zewnątrz i płacą wskazaną kwotę podmiotom uprawnionym. Po drugie, zjawisko to ze względu na stosowany model biznesowy, jest zjawiskiem na masową skalę – takie same pisma rozsyłane są do setek (a czasem wręcz tysięcy) użytkowników.

https://de.wikipedia.org/wiki/Troll_(Netzkultur)

Z doniesień medialnych znane są jednak przykłady copyright trollingu:

- fotografka, będąca posiadaczką praw do fotografii Czesława Miłosza, rozsyła bibliotekom i szkołom pisma z żądaniem zapłaty za naruszenie prawa autorskiego (na kwoty do wysokości nawet 70 000 zł);

- działania kancelarii Anny Łuczak, która jako jedna z pierwszych w Polsce stosowała copyright trolling;

- Lex Superior, podmiot uprawniony do filmów pornograficznych, nie tylko wysyła pisma do użytkowników, ale też do nich telefonuje;

- rozsyłanie pism do użytkowników Chomikuj.pl.

Pisma ugodowe nie są sformułowane w jednolity sposób. Poza propozycją zapłaty sumy pieniężnej zawierają oświadczenia o naruszeniu praw autorskich oraz często bezpodstawne groźby dotyczące odpowiedzialności karnej.  W najczęściej spotykanej wersji pisma zawierają wezwanie do „dobrowolnej zapłaty kwoty ” tytułem zaspokojenia „prawno-karnych i prawno-cywilnych roszczeń spółki”, w przypadku zapłaty wskazanej kwoty kancelaria – w imieniu swojego mocodawcy – zrzeka się roszczeń wobec sprawcy. Jednocześnie pismo zawiera groźbę skierowania sprawy „na drogę postępowania sądowego” w przypadku braku wpłaty.

Przyczyny zjawiska

Jak pisaliśmy już powyżej, trolling prawnoautorski jest nadużyciem prawa, które wynika przede wszystkim z dwóch powodów:

- polskie prawo autorskie jest bardzo kompleksowe i złożone, często istnieją spory  interpretacyjne co do wykładnie poszczególnych przepisów – ustawa nie jest zrozumiała dla obywateli bez odpowiedniej wiedzy prawniczej;

- niska świadomość prawa obywateli pozwala na istnienie zjawiska copyright trolliningu i jego dochodowość – ludzie, nawet jeśli nie naruszyli prawa, wolą zapłacić niż mieć do czynienia z prawnikami reprezentującymi podmioty uprawnione.

Dodatkowo proceder copyright trollingu pośrednio wynika z faktu trudności, jakie mają podmioty uprawnione przy identyfikacji naruszycieli w środowisku internetowy.

 

Możliwe środki zapobiegania i zwalczania zjawiska copyright trollingu

Posiadacze praw autorskich mają oczywiście pełne prawo je egzekwować i zmierzać do ukarania osób te prawa naruszających. W toczącej się w ostatnich latach w Polsce debacie na temat kształtu systemu prawa autorskiego i pożądanych reform udało się osiągnąć konsensus co do tego, że ścigać należy komercyjnych pośredników, którzy naruszają prawo – a nie indywidualnych użytkowników. Copyright trolling wyłamuje się z tego konsensusu.

Naszym zdaniem zjawisko copyright trollingu zostałoby zwalczone poprzez dekryminalizację naruszeń prawnoautorskich o ile nie mają one charakteru komercyjnego (porzez dodanie do art. 116 prawa autorskiego przesłanki karalności w postaci komercyjnego wykorzystania). W przypadku takiej nowelizacji ustawy naruszenia te byłyby jedynie ścigane na drodze cywilnej – dzięki temu niemożliwe stałoby się pozyskiwanie danych użytkowników na masową skalę przy podmiotowym wykorzystaniu postępowania karnego.

Zdajemy sobie jednak sprawę, że taka reforma wymaga czasu. Przy obecnie funkcjonującym prawie należy podjąć następujące kroki:

- stanowisko administracji rządowej w sprawie copyright trollingu – niestety do tej pory ani Ministerstwo Sprawiedliwości, ani Kultury i Dziedzictwa Narodowego, nie zabrały stanowczego głosu w tej sprawie (a miały okazję, np. przy okazji interpelacji posła Kazimierza Ziobro, czy interpelacji posła Przemysława Wiplera);

- potępienie adwokatów i radców prawnych zajmujących się copyright trollinigiem przez środowisko prawnicze, łącznie z postępowaniami dyscyplinarnymi – takie działania odniosły skutek w krajach takich jak Stany Zjednoczone czy Niemcy;

- edukacja obywateli, nie tylko w zakresie prawa autorskiego, ale też działań jakie należy podjąć po otrzymaniu pisma z trollingiem prawnoautorskim.

Jeśli chodzi o „parasole licencyjne”, to niezbędna jest nowelizacja przepisów o dozwolonym użytku publicznym, tak aby dane wykorzystanie utworu było dopuszczalne ze względu na jasno określony cel, a nie trudne do interpretacji przesłanki – np. naszym zdaniem dozwolonego użytku edukacyjnego powinna być całość działań edukacyjnych o charakterze niekomercyjnym. Dzięki temu przepisy te stałyby się zrozumiałe dla każdego i firmy nie mogłyby wykorzystywać niejasności prawa w celach zarobkowych. ‘

[1] Do takiej interpretacji przychylił się np. Sąd Okręgowy w Kaliszu w wyroku z 11 marca 2015, I C 1813/14 (http://orzeczenia.kalisz.so.gov.pl/content/$N/152505000000503_I_C_001813_2014_Uz_2015-03-11_002) „Całokształt okoliczności sprawy wskazuje, że powódka świadomie wykorzystuje brak jednoznacznej i wyraźnej informacji o swoim autorstwie utworów fotograficznych zamieszczonych w Internecie, które nie są dostatecznie zabezpieczone technicznie przed rozpowszechnianiem bez jej wiedzy i zgody, co można oceniać w kategorii nadużycia prawa podmiotowego z art. 5 k.c. Skoro bowiem powódka zdecydowała się na upublicznianie fotografii jej autorstwa bez opisania każdorazowo każdego zdjęcia swoim imieniem i nazwiskiem, czyli anonimowo, to powinna chociażby dołożyć należytej staranności w zabezpieczeniu tych zdjęć przed niekontrolowanym powielaniem.”

[2] Wyższy Sąd Dyscyplinarny w orzeczeniu z 7 września 2013, WSD 127/12 uznał, że adwokatowi nie wolno ani ustnie, ani pisemnie uciekać się do groźby skierowania sprawy na drogę ścigania karnego i uzależniania podjęcia w tym celu działań od zachowania osoby, do której się zwraca. Zdaniem WSD jest to forma szantażu, co w postępowaniu adwokata jest niedopuszczalne. Naszym zdaniem podobnie niedopuszczalne jest sugerowanie, że wpłacenie określonej kwoty pozwoli uniknąć zarówno postępowania cywilnego, jak i karnego, przy czym sam sposób formułowania przedmiotowych wezwań nie jest jedynym ani głównym problemem. Równie istotne są pozostałe okoliczności – instrumentalne traktowanie postępowania karnego w celu pozyskiwania i przetwarzania danych osobowych oraz wykorzystywanie braku wiedzy prawnej adresatów.

New Job Opportunities at Creative Commons

Creativecommons.org -

Women In Tech – 115 by WOCinTech Chat, CC BY-SA 2.0

I’m very excited to share three new job postings with Creative Commons today, supporting three essential areas of our work: technology, communications, and fundraising. It’s a very exciting time for CC: we have new revenues, a new strategy, and a growing Commons and an energetic movement around the world. There is new energy, a great staff, and so much potential, but we need add to our team to be successful. Below is a summary of the new positions with links to the postings.

Director of Engineering

Responsible for all aspects of CC’s technology infrastructure and product and service development, the Director of Engineering will lead our existing dev team to build a more vibrant, usable global commons, powered by collaboration and gratitude. We want to light up the Commons — make it more discoverable, usable, and connected. This is the opportunity: to build products and services — both standalone and within our partner platforms — that will bring the commons to life with greater use, re-use, and contribution.

Communications Manager

Focused on the production and distribution of communication materials that expand CC’s reach and increase the size of our community, the Communications Manager will create innovative, compelling communications that grow and connect communities of creators who want to share. You’ll help us put the best of the Commons front and centre, and show the benefits of sharing and collaboration in all the communities in which we work.

Development Manager

This position is focused on fundraising from foundation and government sources to meet our annual revenue goals. The job includes research, data management, reporting, and copy writing. Our new strategy is ambitious, and your opportunity is to support our team with the resources they need to achieve these goals. Your contribution will be vital to the success of the organization and our global community.

There are a few more hires in the queue this year: one in UX and one in event planning, which will likely go up in the summer. It’s a really exciting time to join CC, and an important time for the free culture and open knowledge movements around the world. Please share the posts, and help us find great people to join our team.

One final note: As today is International Women’s Day, I’d be remiss if I didn’t point out how much I believe that our organizations are better when they have women’s voices and leadership featured prominently. Our CC staff today is 42 percent women, and 60 percent of our team at director level and above are women. But we can do better, and when we do, our work and our movement will be better as a result — all the data says so.

When drafting these postings, we did a final round of revisions in response to insights about how different genders approach a call for applications. Research suggests that women often choose not to apply for a position based on the requirements they don’t have, while men tend to apply regardless. Some have suggested this is a problem women should fix, which to me is about as backwards as saying women get paid systemically less for the same work because they don’t ask the right way. I think it’s a challenge for Creative Commons to address, and for me personally — ensuring we ask for everything we do need, and nothing we don’t. If we can’t hire talented, qualified women, that’s our fault, not the fault of talented, qualified women.

You can help: have a look at these postings and if you know a bright, creative woman who wants to change the world with us, encourage her to apply. If that person is you, we can’t wait to hear from you.

 

Stock photo from the excellent Women of Color in Tech, that shares CC-licensed stock images, perfect for just this kind of post. We love them.

The post New Job Opportunities at Creative Commons appeared first on Creative Commons blog.

Kurs ‘Efektywne (wy)korzystanie Otwartych Zasobów Edukacyjnych’ dla nauczycieli akademickich

European Open EDU Policy Project -

Centrum Cyfrowe Projekt: Polska zaprasza wszystkich nauczycieli akademickich do udziału w kursie online na temat Otwartych Zasobów Edukacyjnych w praktyce nauczyciela akademickiego (http://www.exploerercourse.org/pl/ ). Celem kursu jest przede wszystkim wprowadzenie w tematykę otwartych zasobów oraz przekazanie podstawowych umiejętności ich pozyskiwania, dostosowania do swoich potrzeb i dalszego udostępniania. Uczestnicy będą mieć okazję poznać innych nauczycieli akademickich, którzy wykorzystują otwarte zasoby, dyskutować i uczyć się wzajemnie o procesie adaptacji OZE.

Kursu rozpoczyna się 30 marca i potrwa 4 tygodnie do 26 kwietnia. Udział w kursie jest bezpłatny. W każdym tygodniu kursu jest realizowany jeden temat, na którego realizację potrzebne jest około 3h pracy.

Po zakończeniu kursu uczestnicy będą:

  • rozumieć korzyści i wyzwania wynikające z korzystania z Otwartych Zasobów Edukacyjnych;
  • potrafić wyszukiwać, selekcjonować i oceniać Otwarte Zasoby Edukacyjne;
  • rozumieć proces adaptacji i ponownego wykorzystania Otwartych Zasobów Edukacyjnych do celów dydaktycznych.
Materiały, ćwiczenia, webinary

Kurs składa się z materiałów, ćwiczeń oraz dyskusji na forum nawiązujących do ćwiczeń  kursu. Uczestnicy będą mieli okazję spotkać się na żywo podczas  webinarów, gdzie praktycy, eksperci i edukatorzy odniosą się do tematów poruszanych w kursie i odpowiedzą na pytania.

Rejestracja na kurs

Rejestracji na kurs można dokonać na stronie: http://www.exploerercourse.org/pl/ do dnia 29 marca.

Odpowiedzi na pytania dotyczące zapisów i kursu odpowiada Karolina Grodecka (karolinagrodecka@gmail.com)

Kurs jest częścią projektu ExplOERer, realizowanego przy wsparciu Komisji Europejskiej w ramach programu Erasmus+, którego celem strategicznym jest promocja trwałości Otwartych Zasobów Edukacyjnych poprzez ich adaptację i ponowne wykorzystanie w kontekście zawodowym.

Happy Open Education Week!

Creativecommons.org -

Open Education Week 2016 Banner, by: Open Education Consortium, CC BY 4.0

Happy Open Education Week everyone!

Open Education Week is an annual convening of the global open education movement to share ideas, new open education projects and to raise awareness about open education and its impact on teaching and learning worldwide.

Join this weeklong celebration of the benefits of free and open sharing in education.

Creative Commons is actively participating with:

Be sure to share your Open Education Week activities with: #openeducationwk

What events are you planning this week?

The post Happy Open Education Week! appeared first on Creative Commons blog.

World Without Waste? Appropedia and the Sustainability Commons

Creativecommons.org -

The guest post below was written by Erik Moeller of Passionate Voices, a collaborative blog that hosts interviews with interesting makers, writers, thinkers, and artists from all over the world.

The global maker movement is known for creative hacks, as well as for getting people of all ages excited about technology and how the world works. At the intersection of maker communities and social activism, we find remarkable projects like Open Source Ecology, WikiHouse, and the topic of this article: Appropedia.

Appropedia is not a specific effort to use technology for good, but rather a global community documenting collaborative solutions for sustainability, appropriate technology, poverty reduction, and permaculture. You can think of it as a “Wikipedia for sustainability” and, indeed, it uses similar underlying mechanics: the Creative Commons Attribution Share-Alike License and the MediaWiki software, for starters.

Appropedia co-founder Lonny Grafman (sitting, right) at the Las Malvinas photovoltaic workshops, where participants become the teachers and install solar power for a public pharmacy. License: CC BY-SA

Lonny Grafman, an an instructor at Humboldt State University in Northern California, founded Appropedia in 2006. Today it has thousands of pages on topics as diverse as solar cookers, thermal curtains, and rainwater harvesting. It is available in eight languages, including the beginnings of a Kiswahili edition.

The wiki is a tool for communities of practice that are looking to achieve real-world impact. At Humboldt State, Grafman founded a program called Practivistas. “In the Practivistas program, we bring students from the US and other countries to live and work with students in another country, in communities of little resources,” Grafman explains.

Practivistas don’t approach communities with a predetermined problem or solution. Instead, projects like a classroom constructed using locally sourced materials and alternative building methods are planned and implemented together with local communities from start to finish. In this case, plastic bottles were used as one of the primary materials for the classroom walls.

A beach bag made from plastic waste as part of the Arroyo Norte waste plastic innovation project. License: CC BY-SA

Projects are documented in Appropedia so that other communities may benefit. Beyond Practivistas, students from courses at Humboldt and other universities contribute content to the wiki through what’s called service learning. Explains Grafman: “It’s this thing that sits between and hopefully a little bit above internship, which is about student learning, and volunteerism, which is about the target community getting needs met.”

Grafman argues that engaging students in building the commons is better for the students, too: “My experience is that students learn more. Even just by motivation. When you’re doing something real, that has real impacts, there’s just a lot more motivation to do it right.”

In addition to his work on Appropedia, Grafman is interested in ways to reduce humanity’s energy use. He co-founded a company, Nexi, which makes energy monitors for the home. It’s a for-profit, and parts of the tech will remain proprietary, while Nexi may contribute to a commons of open data about energy use: “The good news is that we really don’t have to be puritanical about anything as diverse solutions will actually build more resilience.”

Appropedia, meanwhile, is hiring an Executive Director, to make the sustainability commons itself sustainable in the long run. No matter what the future holds, as a repository of creative solutions for addressing the problems all around us, Appropedia has already demonstrated that an information commons can directly improve people’s lives.

You can learn more about the project’s goals, and read the full interview I conducted with Lonny Grafman on Passionate Voices.

Erik Moeller (@xirzon), PassionateVoices.org

The post World Without Waste? Appropedia and the Sustainability Commons appeared first on Creative Commons blog.

Czym skorupka za młodu… czyli kodowanie w przedszkolach

European Open EDU Policy Project -

Pobierz: Raport końcowy ewaluacji pilotażowej edycji programu Mistrzowie Kodowania Junior

Zagadnienia kontaktu dzieci w wieku przedszkolnym z technologiami cyfrowymi nie były dotychczas badane w Polsce. W ubiegłym roku przeprowadziliśmy pionierskie badania w tym zakresie, wspierając realizację pilotażowej edycji programu Mistrzowie Kodowania Junior, prowadzonego przez Samsung Electronics Polska. Wyniki tych badań przedstawiamy w publikowanym dziś Raporcie.

Nadrzędnym celem naszego badania było rozpoznanie możliwości, ale też potencjalnych ograniczeń tego programu. Badania terenowe składały się z trzech modułów: obserwacji przebiegu zajęć realizowanych w 18 przedszkolach, wywiadów jakościowych z nauczycielkami prowadzącymi zajęcia w ramach programu i rodzicami dzieci z badanych grup oraz z komponentu ilościowego.

Podczas tego badania sprawdzaliśmy, jaki jest rzeczywisty kontakt maluchów z mediami masowymi i cyfrowymi, jakie są kompetencje cyfrowe nauczycielek prowadzących zajęcia oraz czy i jak rodzice spędzają czas wspólnie z przedszkolakami korzystając z technologii cyfrowych.

Badania pozwoliły nam stwierdzić, że choć maluchy dorastają otoczone sprzętem cyfrowym, który znajduje się w zdecydowanej większości domów, to nie są zachęcane do korzystania z technologii w sposób kreatywny. Użytkowanie tabletów czy smartfonów jest bierne i w zasadzie sprowadza się do oglądania bajek lub prostych gier – czasami w towarzystwie rodziców. Medialne kontakty przedszkolaków są zdominowane przez oglądanie telewizji, które w niektórych domach zajmuje dzieciom nawet więcej niż 10 godzin w tygodniu.

W wyniku badania sam program Mistrzowie Kodowania Junior oceniliśmy jako wielopłaszczyznową innowację, z której poza głównymi beneficjentami – przedszkolakami w wieku 3-5 lat – korzyści mogą czerpać zarówno rodzice, jak i nauczyciele i całe placówki przedszkolne. Ogromną wartością programu jest zmiana sposobu myślenia o procesie edukacji małych dzieci i nastawienie na playful learning – aktywną zabawę, przy okazji której dzieci mogą rozwijać różne umiejętności oraz uczyć się nowych rzeczy. .

Centrum Cyfrowe wspiera program Mistrzowie Kodowania od początku jego realizacji – w 2013 r. opracowaliśmy raport Nauka programowania w szkołach. Czas na upgrade?, a w 2015 r – raport otwarcia programu w wersji dla przedszkoli.

Pobierz: Raport końcowy ewaluacji pilotażowej edycji programu Mistrzowie Kodowania Junior

Sider

Abonner på creativecommons.no nyhetsinnsamler - Internasjonale nyheter