Internasjonale nyheter

Dlaczego czytamy „Dziennik Anny Frank” w Dniu Własności Intelektualnej?

European Open EDU Policy Project -

Światowy Dzień Własności Intelektualnej, 26 kwietnia, chcemy w tym roku uczcić w wyjątkowy sposób. Tego dnia opublikujemy Dziennik Anny Frank, który w Polsce znajduje się już w domenie publicznej, jednak w Holandii i wielu innych krajach Unii Europejskiej nadal nie. A przecież od śmierci Anny Frank minęło właśnie 70 lat.

Dzień publikacji wybraliśmy nieprzypadkowo – chcemy pokazać, że prawo autorskie w Unii Europejskiej nie jest zharmonizowane, co ogranicza dostęp użytkowników do kultury. Różny czas  ochrony praw majątkowych w poszczególnych krajach powoduje, że trudno jest określić czy dany utwór definitywnie przeszedł do europejskiej domeny publicznej. Ten brak spójności przepisów prawa autorskiego wpływa również na dostęp do treści w  internecie poprzez konieczność  geoblokowania.  

Możesz zobaczyć opublikowany przez nas Dziennik Anny Frank na www.annefrank.centrumcyfrowe.pl. Znajdziesz tam też wiele ciekawych materiałów. Powiedz o tym całemu światu #ReadAnneDiary

 

Prawnoautorskie znaki zapytania

Ogólnie przyjętą regułą w Unii Europejskiej jest ochrona majątkowych praw twórców przez 70 lat od daty śmierci. Zgodnie z tą zasadą, zapiski Anny Frank (wersja A i B) przeszły do domeny publicznej 1 stycznia 2016. Tak też stało się w Polsce, ale nie w Holandii. 

Za domenę publiczną uznajemy dobro wspólne: zbiór utworów, z których każdy może korzystać bezpłatnie i wyłącznie z ograniczeniami wynikającymi z autorskich praw osobistych, ponieważ wygasły już do nich autorskie prawa autorskie majątkowe, bądź też utwory te nigdy nie były przedmiotem prawa autorskiego.

Obecnie w Holandii również obowiązuje zasada, że utwór przechodzi do domeny publicznej w 70 lat od śmierci twórcy. Jednak w ramach obowiązującej poprzednio ustawy holenderskiej dzieła wydane pośmiertnie były chronione przez 50 lat od pierwszej publikacji. Całość rękopisów, których jedyną autorką bezprzecznie jest Anne Frank, opublikowano dopiero w 1986,  co – na mocy poprzedniej ustawy –  oznaczało, że są chronione aż do 2037. W związku z przepisami przejściowymi nowej ustawy z 2013, w Holandii utwór (w wersji A i B)  nadal korzysta z wydłużonej ochrony prawnoautorskiej.

Pomimo głosów sprzeciwu, szczególnie w Holandii, Anne Frank Fond (szwajcarska fundacja, będąca spadkobiercą praw majątkowych do Dzienników), twierdzi, że Otto Frank (który zmarł w 1980) jest współautorem wersji C. Dlatego też wersja ta przejdzie do domeny publicznej dopiero w 2051, zgodnie z ogólnie obowiązującą zasadą.

W Polsce obecnie brak przepisów szczególnych  dla utworów pośmiertnych. Przepisy takie istniały do 1952 i obecnie obowiązuje zasada, że każdy utwór przechodzi do domeny publicznej w 70 lat po śmierci twórcy. Dzięki temu Dziennik (w wersji A i B) może być u nas nie tylko swobodnie publikowany, ale i wykorzystywany w twórczości innych autorów czy jako punkt wyjściowy do tworzenia dzieł zależnych, np. komiksu czy ekranizacji.

 

Internet bez granic?

Sytuacja, w której w jednym kraju Wspólnoty Europejskiej można coś opublikować, a w innym już nie możliwa jest gdyż prawo autorskie nie jest w UE zharmonizowane. By nie złamać holenderskiego prawa autorskiego musieliśmy zastosować geoblokowanie, mechanizm blokowania treści i usług w internecie w zależności od geograficznej lokalizacji użytkownika. Książka przez nas wydana będzie dostępna dla osób przebywających w Polsce, ale już nie w innych krajach członkowskich.

Anne Frank – przykład na to, że harmonizacja jest niezbędna

Unia Europejska twierdzi, że udało się zharmonizować czas ochrony majątkowych praw autorskich. Jednak Dziennik Anny Frank jest przykładem na to, jak niejednolite i skomplikowane jest prawo autorskie w Europie i jakie są tego praktyczne konsekwencje. Niewiątpliwie Dziennik jest bardzo ważnym dziełem nie tylko dla wszystkich Europejczyków, ale też dla naukowców. Jednak w 2015 Anne Frank Fond pozwała Holenderską Akademię Nauk, która planowała krytyczne wydanie wersji A i B (efekt wieloletniego projektu badawczego), przez co autorskie prawa majątkowe ograniczyły działalność naukową. Natomiast na początku 2016, po niecałym miesiącu od publikacji tekstu holenderskiego Dzienników w wersji A i B na wikisource, Wikimedia zdecydowała się usunąć dokument ze swoich zasobów ze względu na długość czasu ochrony majątkowych praw autorskich w Stanach Zjednoczonych.

W efekcie wciąż w niewielu miejscach na świecie możliwe jest twórcze wykorzystywanie dzieła Anny Frank, co dziwi szczególnie w Europie “bez granic”. Powyższa historia to przykład, że czas na konkluzję w dyskusji, co zrobić aby zasady regulujące domenę publiczną były bardziej dostosowane do cyfrowej rzeczywistości.

Wzywamy Komisję Europejską do zakończenia tego impasu. Wraz z nadchodzącą reformą prawa autorskiego na poziomie unijnym, mamy sposobność ujednolicenia przepisów chroniących twórców, użytkowników i domenę publiczną w całej Unii Europejskiej oraz sprawić, że geobloking stanie się przeszłością.

Dlaczego mówimy o trzech wersjach Dziennika Anny Frank? Odpowiedź znajdziesz w naszym wcześniejszym artykule.


Grafika akcji została przygotowana przez Vivid Studio z wykorzystaniem zdjęcia nieznanego autora, które znajduje się w domenie publicznej. Elementy graficzne akcji dostępne są na licencji CC0.

Anne Frank – niezwykła historia książki w trzech wersjach

European Open EDU Policy Project -

Dziennik Anny Frank to jedno z najważniejszych i najbardziej wstrząsających świadectw Zagłady, widzianej oczyma młodej dziewczynki – Żydówki mieszkającej w Amsterdamie. Choć powinniśmy mówić raczej o Dziennikach, bo istnieją aż trzy wersje tych pamiętników.

Od 26 kwietnia możesz zobaczyć opublikowany przez nas Dziennik Anny Frank. Zajrzyj na www.annefrank.centrumcyfrowe.pl. Znajdziesz tam też wiele ciekawych materiałów. Powiedz o tym całemu światu #ReadAnneDiary .

Anne Frank spisywała swoje wspomnienia i obserwacje z życia w ukryciu od lipca 1942 do sierpnia 1944. Jej pierwotne zapiski, które zaczęła spisywać  w zeszycie będącym prezentem na 13 urodziny, to tzw. wersja A. Niestety nie wszystkie jej notesy z tego okresu przetrwały – brakuje sporej części zapisków z 1943.
Na wiosnę 1944 Anne usłyszała przez radio odezwę rządu holenderskiego by przechowywać notatki i pamiętniki z okresów wojny, tak aby można było je wydać po jej zakończeniu. Dziewczynka postanowiła więc przerobić zapisy z pamiętnika na powieść, żeby mieć gotowy materiał po odzyskaniu niepodległości przez  Holandię. Ta wersja nazywana jest  wersją B.

Niestety, 4 sierpnia 1944 hitlerowcy znaleźli kryjówkę rodziny Franków.  Wszyscy zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen. Anne zmarła tam na tyfus w lutym 1945, wojnę przeżył jedynie jej ojciec, Otto Frank, który wojnie postanowił opublikować dziennik  Anny. Wersja przez niego opracowana, wydana pod tytułem “Het Achterhuis” w 1947, to tzw. wersja C. Jest to najbardziej popularna wersja dzienników, przetłumaczona na ponad 60 języków. Oryginalne zapiski (wersja A i B) zostały wydane dopiero w 1986 przez Holenderski Instytut Studiów nad wojną, holocaustem i ludobójstwem (NIOD).

 

Jutro na naszym blogu – dlaczego Dziennik Anny Frank jest tak ważny w dyskusji o harmonizacji prawa autorskiego i zniesieniu geoblockingu.

Strona z „De Dagboeken van Anne Frank” – wydania z 2001 zawierającego trzy wersje.


Grafika akcji została przygotowana przez Vivid Studio z wykorzystaniem zdjęcia nieznanego autora, które znajduje się w domenie publicznej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Anne_Frank#/media/File:AnneFrankSchoolPhoto.jpg.  Elementy graficzne akcji dostępne są na licencji CC0.

GoOpen talk with Jöran Muuß-Merholz

GoOpen.no -

Jöran Muuß-Merholz is a OER-activist that runs www.open-educational-resources.de promoting OER in Germany. Jöran joined us in Oslo this week to participate in a book sprint. This gave me the chance to sitt down with him for a GoOpen talk.

In this videoblogg Jöran talks about the situation for OER i Germany just know, and how OER has gained momentum both in politics and as a grass root movement.

Jöran Muuß-Merholz from GoOpen.no on Vimeo.

Vice President Biden: Taxpayer-funded cancer research shouldn’t sit behind walls

Creativecommons.org -

On Wednesday in New Orleans, U.S. Vice President Joe Biden spoke at the convening of the American Association for Cancer Research on the need to speed up scientific research, development, and collaboration that can lead to better cancer treatments.

Vice President Biden is leading the National Cancer Moonshot Initiative, which aims to accelerate cancer research and “make more therapies available to more patients, while also improving our ability to prevent cancer and detect it at an early stage.”

VP Joe Biden asks about CC’s Ryan Merkley’s op-ed in Wired from Matt Lee on Vimeo.

In his remarks to the American Association for Cancer Research, Biden discussed a broad global support for the Cancer Moonshot Initiative. He talked about the importance of collaboration among cancer researchers, academic institutions, patient groups, the private sector, and government.

He made a commitment to cancer researchers to help break down barriers that get in the way of their work. One of the barriers is not having broad open access to cancer research and data. The Vice President asked about the types of innovative insights and discoveries that could be made possible with next generation supercomputers and openly accessible, machine readable text and data.

Biden spoke about realigning the incentives around sharing cancer data so that research and development can lead to better treatments, faster. He said, “taxpayers fund $5 billion a year in cancer research every year, but once it’s published, nearly all of that taxpayer-funded research sits behind walls. Tell me how this is moving the process along more rapidly.” Biden quoted Creative Commons CEO Ryan Merkley, who this week published an op-ed in WIRED on the urgent imperative for open access to publicly funded cancer research:

 Imagine if instead we said we will no longer conceal cancer’s secrets in a paywall journal — pay-walled journals with restricted databases, and instead make all that we know open to everyone so that the world can join the global campaign to end cancer in our lifetimes? It’s a pretty good question. There may be reasons why it shouldn’t be answered like I think it should — and I’m going to hear from you, I hope, because I’ve not made these recommendations yet. But it seems to me this matters. This question matters.

In the op-ed, Merkley pushed for a fundamental change in the model for sharing and collaboration around scientific information, including cancer research: “An alternative system, where all publicly-funded research is required to be shared under a permissive license, would allow authors to unlock their content and data for re-use with a global audience, and co-operate in new discoveries and analysis.”

We’re grateful to see Vice President Biden’s continued support in the fight against cancer, and we’re committed to assisting in the efforts to ensure unrestricted access to cancer research for the public good.

The post Vice President Biden: Taxpayer-funded cancer research shouldn’t sit behind walls appeared first on Creative Commons blog.

Uczestnicy nowej edycji projektu „Wizja lokalna” poszukiwani!

European Open EDU Policy Project -

Zapraszamy instytucje kultury z małych ośrodków i lokalnych animatorów kultury do udziału w drugiej edycji programu “Wizja lokalna: Twoja wizja na lokalność”.

„Wizja lokalna” to program adresowany do osób zaangażowanych w działania edukacyjne i animacyjne wokół lokalnego dziedzictwa. Jego ideą jest wspieranie kadr kultury w pracy na rzecz budowania społeczności wokół prowadzonych działań, wdrażanie partycypacyjnych modeli pracy z odbiorcami oraz nowych narzędzi cyfrowych i powiązanych z nimi modeli (współ)pracy.

Do wspólnej pracy zapraszamy 7 instytucji z całej Polski wraz z przedstawicielami społeczności lokalnej z danej miejscowości. W projekcie udział brać będą pary: pracownik instytucji i lokalny aktywista, pasjonat, animator.

 

W czasie trwania projektu, przy wsparciu merytorycznym i finansowym Centrum Cyfrowego, uczestnicy zrealizują projekty ze społecznościami lokalnymi, w trakcie których zostanie wykorzystany serwis Otwarte Zabytki.

Otwarte Zabytki to współtworzony w ramach “cyfrowego czynu społecznego”, dostępny dla wszystkich katalog rozwijany od 2012 roku przez Centrum Cyfrowe, metodą crowdsourcingową. Jest źródłem zasobów i informacji na temat materialnego stanu obiektów zabytkowych w Polsce. Jednocześnie, stanowi także przystępne i łatwe w obsłudze narzędzie do budowania i animowania społeczności lokalnej poprzez włączanie jej w działania kulturalne i edukacyjne skoncentrowane wokół historii i architektury danego regionu.

W pierwszej edycji projektu powstało osiem projektów wykorzystujących Otwarte Zabytki. Więcej o każdym z nich można przeczytać w naszej publikacji: http://bit.ly/1RTXmrx. Inspiracji do stworzenia własnego pomysłu można szukać również w naszym przewodniku po cyfrowych narzędziach edukacyjnych i animacyjnych: http://bit.ly/1VPPPsU.

Warsztaty rozpoczynające projekt odbędą się 30 i 31 maja w Warszawie. Zwracamy koszty podróży, zapewniamy nocleg oraz wyżywienie. Podczas warsztatów zaproponujemy wprowadzenie do prawa autorskiego i licencji Creative Commons, opowiemy o serwisie Otwarte Zabytki, wspólnie dopracujemy projekty opisane w zgłoszeniach rekrutacyjnych, które będą później realizowane w lokalnych instytucjach kultury.

Działania z lokalnymi społecznościami powinny odbyć się w czerwcu, lipcu i/lub sierpniu. Pokryjemy część wydatków związanych z organizacją projektów. We wrześniu lub październiku odbędzie się spotkanie podsumowujące działania w “Wizji lokalnej”.

Udział w projekcie jest bezpłatny.

Do udziału szczególnie zapraszamy osoby z ośrodków o ograniczonym dostępie do kultury i oddalone od dużych ośrodków miejskich. W procesie rekrutacyjnym weźmiemy pod uwagę jedynie zgłoszenia par składających się z przedstawiciela/przedstawicielki lokalnej instytucji kultury oraz animatora/animatorki kultury (nie zatrudnionego/zatrudnionej w tej instytucji).

By zgłosić swoją chęć udziału w projekcie, prosimy o odpowiedź na kilka pytań znajdujących się w formularzu: http://goo.gl/forms/rkrlNUeBrS. Zgłoszenia przyjmujemy do 6 maja do godziny 23.59. Wyniki rekrutacji ogłosimy 11 maja.

Na wszelkie dodatkowe pytania odpowie Ewa Majdecka (emajdecka@centrumcyfrowe.pl).

 

Więcej o poprzedniej edycji projektu przeczytasz tutaj: http://centrumcyfrowe.pl/projekty/wizja-lokalna-program-dla-kadr-kultury/wizja-lokalna-program-dla-kadr-kultury-edycja-2015/

 

 

 

Projekt jest dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kserokopia #35 (13-20 kwietnia)

European Open EDU Policy Project -

W tygodniu, w którym przygotowujemy się do Dnia Własności Intelektualnej i naszej akcji #ReadAnneDiary, polecamy artykuły na temat nowego podejścia do otwartych zasobów edukacyjnych, grup interesów, które walczą ze sobą w sprawie reformy prawa autorskiego, moralnych aspektów otwartości i historycznego wyroku w sprawie Google Books. Ponadto zachęcamy do lektury o prawnoautorskich wyzwaniach związanych z drukiem 3D i let’s play’ami.

Grupy interesów w Unii Europejskiej

We wrześniu Komisja Europejska ma zaprezentować założenia dotyczące reformy prawa autorskiego. Jak się domyślacie, obecnie w Brukseli ścierają się różne grupy interesów, które lobbują za różnymi rozwiązaniami. W artykule “Copyright fight club” z Politico możecie przeczytać, dlaczego największa “technologiczna wojna” w tym roku to właśnie wojna o reformę prawa autorskiego.  

Nowe podejście do otwartych zasobów edukacyjnych

Alek Tarkowski w artykule “Active OER: Beyond open licensing policies” przekonuje, że otwarte zasoby edukacyjne to już nie tylko otwarte licencjonowanie, ale myślenie o szeroko zakrojonych politykach otwartościowych w edukacji. Polecamy każdemu, szczególnie w kontekście OER Policy Forum, które zorganizowaliśmy w Krakowie w zeszłym tygodniu.

Moralne aspekty otwartości

Otwartości, szczególnie zasobów publicznych i nauki, można przyglądać się z różnych perspektyw – ekonomicznej, prawnej, społecznej, a także moralnej. Polecamy kolejne artykuły z serii “Moral dimensions of open” (moralne aspekty otwartości): “On the shoulders of giants” (na ramionach giganta) i “Whose responsibility is this?” (czyja to jest odpowiedzialność?)

Mozil v Solidarność

„Solidarność” pozwała piosenkarza za użycie logotypu związku w teledysku do piosenki „Nienawidzę cię, Polsko”. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że Czesław Mozil miał do tego prawo, bo znak został wykorzystany jako symbol Polski. O wyroku przeczytacie w Gazecie Wyborczej i na blogu Muzyka i Prawo.

biblioteka Trinity College w Dublinie, CC-BY-SA, https://en.wikipedia.org/wiki/Library#/media/File:Long_Room_Interior,_Trinity_College_Dublin,_Ireland_-_Diliff.jpg

 

Google Books – historyczny wyrok

Sąd Najwyższy w US uznał, że Google tworząc usługę Google Books skanował publikacje w ramach dozwolonego użytku (fair use). Postępowanie sądowe trwało 11 lat. W roku 2005 organizacje autorów i wydawców wniosły pozwy przeciwko Google. Jedną z nich była Authors Guild. W jej opinii Google zbudowała nową usługę w oparciu o cudze treści i powinna twórcom za to płacić. Google argumentowała natomiast, że samo skanowanie i cytowanie fragmentów książek jest dopuszczalne w ramach tzw. dozwolonego użytku (ang. fair use). Zachęcamy do bliższego przyjrzenia się sprawie i lektury artykułów na stronach BBC, Dziennik Internautów, Money.pl, Electronic Frontier Foundation, ArsTechnica, New York Times.

Druk 3D a otwarte licencje

Nowe technologie to nowe wyzwania, również dla Creative Commons. Trwa debata, w jaki sposób oznaczać wydruki 3D, które powstały w oparciu o projektu udostępniane na licencjach CC. Jane Park zabrał głos w debacie.

Wydawcy a dozwolony użytek

W ostatnim tygodniu, na tagach książki w Londynie, prezes wydawnictwa Hachette Livre przedstawił niepokojącą tezę – dozwolony użytek w prawie autorskim został stworzony na potrzeby Google’a, który będzie twierdził, że jest biblioteką. Ponadto powiedział on, że Komisja Europejska działa wbrew interesom wydawców i postawiła sobie za cel zaszkodzenie wydawnictwom. Naszą odpowiedź możecie znaleźć na blogu stowarzyszenia Communia.

Let’s play?

Od paru dnia prasa internetowa w Polsce zaczęła sobie zadawać pytanie na temat prawnoautorskich aspektów umieszczania w sieci let’s play’ów (eksportowane do sieci zarejestrowane kopie niemalże całych gier komputerowych). O prawnoautorskich aspektów let’s play’ów pisze Jakub Kralka.

 

Polska vs. Holandia w rywalizacji o wolność dzieł kultury

European Open EDU Policy Project -

Wyobraź sobie. Idziesz do muzeum. Chcesz obejrzeć obraz znanego twórcy, który w Polsce znajduje się już w domenie publicznej*. Trafiasz jednak na informację: jesteś z Polski, więc nie możesz zobaczyć dzieła. 

Takie sytuacje na co dzień dzieją się w internecie.

Dołącz do naszej akcji na facebooku, a 26 kwietnia odwiedź stronę www.annefrank.centrumcyfrowe.pl



26 kwietnia świętujemy Światowy Dzień Własności Intelektualnej. Z tej okazji opublikujemy on-line Dziennik Anny Frank (w oryginale, po holendersku), który w Polsce znajduje się już w domenie publicznej. Niestety, dokument nie będzie dostępny na terytorium innych krajów. W tym w Holandii, kraju pochodzenia autorki.

Anne Frank a zawiłości prawne

W ramach obowiązującej poprzednio ustawy holenderskiej dzieła wydane pośmiertnie były chronione przez 50 lat od pierwszej publikacji. Całość rękopisów Anny Frank opublikowano dopiero w 1986 roku, co – na mocy poprzedniej ustawy –  oznaczało, że są chronione aż do 2036 roku. W związku z przepisami przejściowymi nowej ustawy, utwór nadal korzysta z wydłużonej ochrony – Dziennik nadal nie przeszedł do domeny publicznej.

W Polsce natomiast brakuje przepisów przewidujących rozszerzoną ochronę dla utworów pośmiertnych. Autorskie prawa majątkowe wygasły zatem po 70 latach od śmierci autorki, czyli w 2016 roku.

Dlatego też musieliśmy zastosować geoblocking*, by przez nasze działania on-line nie złamać holenderskiego prawa autorskiego. Dokument będzie dostępny dla osób przebywajacych w Polsce, ale w innych krajach cżłonkowskich UE – niestety nie.

* domena publiczna (ang. public domain) to dobro wspólne, zbiór utworów, z których każdy może korzystać bezpłatnie i wyłącznie z ograniczeniami wynikającymi z autorskich praw osobistych, ponieważ wygasły już do nich autorskie prawa autorskie majątkowe, bądź też utwory te nigdy nie były przedmiotem prawa autorskiego.

* geoglocking – mechanizm blokowania treści i usług w internecie w zależności od geograficznej lokalizacji użytkownika.

Anne Frank a brak harmonizacja prawa unijnego

Dziennik Anny Frank nie jest jedynym przykładem utworu, który w Polsce znajduje się w domenie publicznej, choć w innych krajach nadal nie. Jednak Dziennik jest utworem ważnym dla wszystkich Europejczyków – został wpisany do rejestru “Pamięć Świata” (Memory of the World International Register), prowadzonego przez  Organizację Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury – UNESCO. Najchętniej udostępnilibyśmy książkę wszystkim, jednak – ze względu na unijne prawo autorskie – nie możemy tego zrobić.

Uważamy, że prawo autorskie w Unii Europejskiej nie jest dostosowane do cyfrowej rzeczywistości, a brak harmonizacji szkodzi użytkownikom. Mamy nadzieję, że Komisja Europejska zaproponuje śmiałe i służące interesom odbiorców kultury rozwiązania w zapowiadanej reformie prawa autorskiego.

 

How should we attribute 3D printed objects?

Creativecommons.org -

How should we attribute authors of CC-licensed 3D designs once that design has been used to print a 3D physical object?

3DSystems 3D Printed Bass / Maurizio Pesce / CC BY

The challenge of attribution, or “view source,” for 3D printed objects, is widespread in the 3D printing community, an active part of CC’s larger network. It is multi-layered and speaks to existing needs by both creators and users of 3D designs. Creators want to be credited for their designs because it feels good to be recognized; plus, as a creator you want to know if and how your work is being used. Users, who are often other creators, want to be able to view the source design behind a physical object so that they can use the design to reprint the object, modify the design, remix it with other designs, or make significant creative additions to the design.

Michael Weinberg from Shapeways first presented on the challenge of attribution in 3D printing at the CC Global Summit last October and wrote up this post summarizing the issue.

In CC’s view, the challenge is more than just compliance with the attribution condition of CC licenses. Actually, it is debatable whether attribution is legally required on the physical object of a CC-licensed 3D design in the first place. Notwithstanding the legal question of whether attribution is required, CC is interested in the challenge of attribution because it speaks to two of our three new strategic outcomes: discovery and collaboration. Standardizing attribution for 3D print objects and providing the information infrastructure behind it (such as a registry or database) would increase discovery of the CC-licensed designs behind the objects and increase connections and collaborations for users who wish to adapt CC-licensed designs to different contexts either on their own or in direct dialogue with the original creator.

Indicating the license on a design is simple; platforms like Thingiverse and Sketchfab have made it easy to upload and mark your 3D designs with a CC license, complete with machine-readable license metadata embedded within the webpage where you download the design file. But once someone sends that file off to a printer, the license information is gone, including the source of the creation — the author, or any way to contact her. The printed physical object doesn’t carry the license info, and though some platforms have provided workarounds, like Thingiverse’s “print thing tags,” these workarounds only make sense for some objects (eg. figurines) but not others (eg. earrings). So how do you view the source of a copyrighted 3D printed object so that you can give credit, print your own version, or iterate on the original design? How do you comply with the attribution requirement of the CC license, if it is in fact legally required?

Let’s figure out a standard way to attribute and view the source of 3D printed objects

Given the current momentum and interest in the 3D printing movement, we think it is much more likely that a standard will be adopted now — this year — rather than at a later date. We want to make sure that any norms that are set are discoverable (machine-readable), usable (user-friendly), and widely adopted (3D community-approved). We also want to make sure that the information behind each attribution is not lost, but indexed in a registry or database so that a user could potentially scan a 3D printed object and view not only its source and license info, but also its derivatives and any commercial models associated with it.

The hope is that any standard for 3D printing could also be adapted for different fields where there are physical objects linked to their digital attributions, eg. print books, but for now we want to focus on the needs of the 3D printing community.

Where do we begin?

To start, we’ve laid out the basic issues and legal questions we need to consider so that we can start researching them, below.

The TL;DR version: We will research and document the basics of 3D printing, including figuring out what types of content are actually copyrightable. We will learn more about how CC licenses are used in the 3D printing community: what and how are users licensing? how are they currently providing credit and source information? We will also explore the policy implications of encouraging attribution as a social norm even where it is not required because copyright does not apply.

Research questions in detail

Basics about how 3D printing works

  • Breakdown of the most common 3D printing process(es) from idea conception to creation of physical object, including types of digital files involved (e.g. scans and CAD files), simple explanation of technical process that occurs in 3D printer, etc.
  • How often are CC licenses applied in this domain? How often are they complied with?
  • What are common techniques for giving credit and identifying source in 3D printing? Real world rules of thumb for ShareAlike?

Role of copyright in 3D printing

  • Within the 3D printing process, which digital files and physical objects are likely eligible for copyright and why? Which ones are not?
    • What are limitations of copyrightability in each of these and how could they or have they been applied? (e.g., useful article rule, merger doctrine)
    • Outline relevant case law. (U.S. and major international cases)
  • When is copyright in each of those objects potentially implicated in the 3D printing process?
    • Even where copying or adaptation occurs, what exceptions or limitations might apply? (e.g., fair use, severability test)
    • Outline relevant case law. (U.S. and major international cases)

Policy implications to think about following initial research of copyright in 3D printing

  • Even if attribution is not legally required, would promoting a standard of attribution result in expansion of copyright (or publicly perceived expansion of copyright)?
  • If copyright is not applicable, what is, or should be, CC’s role in this space?

Michael Weinberg and Public Knowledge have already provided some great baseline research for these questions. We welcome links to other existing research. There may be academic research we don’t have access to (ironically), so any pointers would be helpful.

We want your input

At the same time that we are scoping and carrying out legal research, we will be helping to organize an initial meeting of 3D experts in law, design, and technology, including platforms that enable hosting and distribution of CC-licensed 3D designs. We’ll share our initial thinking and blueprints for prototypes from this meeting, gather community feedback, and then iterate to develop these prototypes for testing in a few platforms. The goal is not for us to develop something that is technically perfect, but for something that has community buy-in for wide and easy adoption.

We’d like to hear from you regarding any of the above. What are we missing in terms of the legal and policy questions? What are some technical solutions that platforms are already using that we should be considering? Who should be involved that we’re not already talking to? And last, but not least, what are your current practices and ideas as a user? Please contact us directly or on the cc-community list. We’re only just getting started.

The post How should we attribute 3D printed objects? appeared first on Creative Commons blog.

Placing Authors at the Center of the Scientific Endeavor

Plos -

 

PLOS is developing a new submission system to enhance the publishing experience for our community of editors, authors and reviewers. Why are we doing this? The linear, step-by-step process of creating, submitting and reviewing a manuscript simply does not satisfy the needs of scientists today. Large-scale solutions to the current challenges of scientific publishing are not simple, but PLOS believes they are challenges that must be addressed.

PLOS is rooted in responsible disruption, beginning with a community-driven Open Letter, to proving Open Access as a sustainable publishing model and creating PLOS ONE, the world’s first and now largest multidisciplinary journal to accept all rigorous science, independent of perceived impact. The PLOS commitment to transforming research communication is not limited to Open Access to the literature; it includes commitment to Open Data, Open Science and Open Recognition. PLOS was the first organization to develop a suite of Article-Level Metrics for its articles and to enforce the requirement that all published articles be accompanied by accessible relevant data. It was also a key driver behind the global collaboration to award researchers for open publication practices with the Accelerating Science Award Program. With this history of pushing boundaries, coalition building and community respect as a foundation, PLOS is well placed for ongoing innovations that benefit science and the public.

Together with the broader scientific community, we have participated in positive movement on issues of active discussion: reproducibility, data sharing, author credit and shifting valuation of research influence and reach. For some time now we have turned our attention to the core of our organization: how we work with our authors and how our authors work together. Our forthcoming manuscript submission system is the result of improvements we have made both technically and in how we here at PLOS work together. For more details on this read the PLOS Tech blog, A Tech Framework for Innovations in Open Science, by PLOS Chief Technology Officer CJ Rayhill.

To honor and connect our roots in the Open Access movement to the exciting Open Science era ahead, we chose the name Aperta™ for our new submission system. Aperta means Open in Italian and brings with it the association of forthcoming and fairness, qualities that PLOS strives to bring to the process of publishing scientific research.

Aperta brings simplicity and flexibility for improved author productivity and innovations that ease collaboration across global teams, facilitate simultaneous progress on multiple parts of a manuscript by multiple authors and reduce time to publication by decreasing the number of necessary submission versions.

With ongoing development, Aperta will provide an integrated system to expedite, streamline and accommodate future innovations in research communication. Together with early posting of articles and engaged community review, PLOS will be poised to capture, preserve and present the comprehensive conversation surrounding a research work and further accelerate scientific discovery. PLOS is putting researchers at the center of science communication and placing authors in control of their manuscripts.

 

Image Credit: Gerd Altman, Pixabay.com

 

Kserokopia #34 (5-12 kwietnia)

European Open EDU Policy Project -

W tygodniu, w którym w Krakowie trwa Open Education Global Conference, piszemy o najnowszej decyzji rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie linkowania, badaniu poświęconemu procedurze notice and take down i nowych pozwach o plagiat w muzycznym świecie. Zachęcamy również do lektury listu, którego jesteśmy jednym z sygnatariuszy, nawołującego Komisję Europejską do  ambitnej reformy europejskiego prawa autorskiego oraz do obejrzenia filmu nt. geoblockingu.

Linkowanie do nielegalnych treści nie jest naruszeniem prawa autorskiego

Samego linkowania nie można uznać za naruszenie praw autorskich i nie ma tu znaczenia, że link prowadzi do treści “pirackiej”. Gdybyśmy założyli inaczej, byłoby to niebezpieczne dla funkcjonowania internetu. Taką opinię wyraził rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE w opinii na temat sprawy C-160/15. Więcej o decyzji można przeczytać w Dzienniku Internautów i na blogu IPKat.

Notice and take down – fakty i mity

Procedura notice and take down, mająca znaczenie dla unikania odpowiedzialności przez pośredników internetowych za treści zamieszczone na ich portalach, budzi wiele kontrowersji. Zachęcamy do lektury artykułu naukowego nt. wpływu procedury notice and take down na wolność słowa w Stanach Zjednoczonych “Notice and Takedown in Everyday Practice”.

Brytyjczycy radzą, co robić z trollem

Nie tak dawno pisaliśmy na naszym blogu o zjawisku copyright trollingu. Brytyjski Urząd Własności Intelektualnej (the Intellectual Property Office) przygotował podręcznik, co robić w przypadku copyright trollingu.

Cyrk vs. piosenkarz

Cirque du Soleil (kanadyjska trupa cyrkowa) pozwała Justina Timberlake’a, twierdząc że piosenka “Don’t Hold the Wall” jest plagiatem oryginalnego utworu trupy. Cyrk rząda rekompensaty w wysokości 800 tys. dolarów.

Cirque Du Soleil, Varekai w Melbourne, CC-BY, https://en.wikipedia.org/wiki/Varekai#/media/File:Cirque_Du_Soleil,_Varekai_in_Melbourne.jpg

 

Chcemy ambitnej reformy prawa autorskiego

Centrum Cyfrowe jest wśród sygnatariuszy otwartego listu do Komisji Europejskiej, wzywającego do przeprowadzenia ambitnej reformy prawa autorskiego. Naszym zdaniem ambitna reforma to taka, która nie tylko będzie dostosowana do potrzeb cyfrowej rzeczywistości, ale też wzmocni podstawowe zasady, takie jak ograniczenie odpowiedzialności pośredników oraz wolność komunikacji i dostępu do wiedzy.

Geoblocking

‪#‎stopgeoblocking‬ to nowa kampania BEUC (Europejskiego Stowarzyszenia Konsumentów). Zazwyczaj gdy sami piszemy o geoblockingu mamy na myśli utrudnienia z dostępem do treści on-line wynikające z lokalizacji, w której znajduje się użytkownik internetu i właściwego dla danego kraju prawa autorskiego. Jednak jak widać na przygotowanym w ramach kampanii filmiku, geoblocking to problem, który dotyczy różnego rodzaju usług i treści oferowanych on-line. Zachęcamy również do zapoznania się ze zbiorem danych nt. geoblockingu.

Schody do nieba

Sąd w Stanach Zjednoczonych zdecydował, że hit Led Zeppelin “Schody do nieba” (Stairway to Heaven) jest łudząco podobny do utworu zespołu Spirit i dlatego o ewentualnym plagiacie powinna zdecydować ława przysięgłych. Rozprawa jest zaplanowana na 10 maja.

Developing Open Policy for Higher Education

Creativecommons.org -

In March we hosted the second Institute for Open Leadership, and in our summary of the event we mentioned that the Institute fellows would be taking turns to write about their open policy projects. First up is Amanda Coolidge, Senior Manager of Open Education at BCcampus.

I have been in the field of open education for 10 years, starting in 2006, when I was based in Nairobi, Kenya working on the TESSA Project through the Open University UK.  I joined BCcampus’s Open Education Team in 2014 and have had the opportunity to work on a variety of open education projects provincially, nationally, and internationally. BCcampus supports the work of the British Columbia (Canada) post-secondary system in the areas of teaching, learning, and educational technology. My role is to lead the Open Education team, and in particular to advocate for open education practices across the province of B.C. BCcampus’s Open Education team is best known for the work we have done on the B.C. Open Textbook Project.

IOL2 Working” (CC BY 2.0) by amanda.coolidge

The Institute for Open Leadership was the most profound and inspirational professional development activity I have taken part in. I had the chance to meet a group of passionate open advocates from around the world who are changing open policy in museums, non-profit organizations, research, and higher education. From the week in Cape Town, I came away with two small open policy projects, and one large project.

BCcampus Open Education contracts with grantees

One of the smaller open policy projects I have taken on is to change and clarify the wording of our contracts with our B.C. grantees. When we work on projects—either creating or adapting open educational resources—each grantee must adhere to the contract that is outlined between BCcampus and the grantee. The language in these contracts needed to be stronger to ensure that openness was not an afterthought, but that it was deeply embedded into the work we were asking the grantee to accomplish. Changes to the wording of our contracts include:

  • Technical formats for revision and remixing: Completed OER materials must include the original, editable files for re-distribution.
  • Accessibility standards: OER in the form of multimedia, such as videos or audio, must be compliant with accessibility standards and include a transcript and preferably closed captioning.
  • Clarification of the CC license requirements for newly created works and the use of existing resources in the development of materials:
    • New Creation – copyright with author(s)
      • The materials covered by this contract will be a newly created work, for which the copyright will be held by the author or in the case of a new book that is collaboratively produced by more than one author the copyright will be jointly owned by all contributing authors. In both cases, the resulting content will be licensed for reuse with the most current version of the Creative Commons Attribution (CC BY) license.
    • Use of Existing Content
      • Any existing content used in the development of the materials must have a Creative Commons License. The use of the materials must comply with the original Creative Commons License attributed to the existing content.
Open policy for the Ministry of Advanced Education

The second smaller—yet potentially more impactful—policy project is developing an open policy statement for our B.C. Ministry of Advanced Education. The open policy is directed to granting funds, in that the Ministry would state that all grantees who receive public funds from the Ministry of Advanced Education must use CC licensed material in the development of their said project. While this is still in draft form and has not been formally presented to the Ministry, a part of the statement reads:

Grantees are encouraged to search existing resources and OER repositories for openly licensed learning objects and, where appropriate, reuse these learning objects instead of duplicating existing objects as components of their proposed programs. If existing OER are reused as part of the grant funded project, the grantee shall comply with the terms of the applicable open license, including proper attribution.

Open educational resources policy guide

The third, and largest, open policy project is the creation of an Open Educational Resources Policy Guide for Colleges and Universities in both the United States and Canada. I have the distinct pleasure of working on this project with another IOL Fellow, Daniel Demarte. Daniel is Vice President for Academic Affairs & Chief Academic Officer at Tidewater Community College. Daniel and I are very passionate about ensuring that the development and implementation of OER is successful in higher education. We believe that in order to mainstream OER development and adoption, an open policy should be implemented. The purpose of the guide is to promote the utilization of OER and scale efforts to full OER programs. It is written primarily for governance officials at public two-year colleges in the United States and Colleges and Universities in Canada. The contents of the policy guide are not intended to be prescriptive; contents are intended to be adapted for use according to a college’s culture. The OER policy guide is organized in three sections including:

  • OER Policy Principles
  • Components of an OER Policy
  • OER Policy Resources

The components of OER Policy section includes the following topics that we think decision-makers should consider when developing an institutional OER Policy, or when integrating these components into an existing institutional policy:

  • OER Purpose
  • OER Policy Statement
  • Intellectual Property and Licensing OER Content
  • OER Procedures and Responsibilities
  • OER Training and Professional Development
  • OER Course Design
  • OER Content Development
  • Sharing OER Content
  • OER Technical Format
  • OER Sustainability (college-wide capacity, funding model, tenure)
  • OER Quality Assurance

For each component, we provide an explanation of why the component is needed, sample policy statements, sample resources, and a recommended action checklist. Stay tuned for continued updates on the status of the Open Educational Resources policy guide.

I would like to give my sincere thanks to Creative Commons, mentors, fellows, and the Open Policy Network for including me in the Institute for Open Leadership.

View from Table Mountain” (CC BY 2.0) by  amanda.coolidge 

The post Developing Open Policy for Higher Education appeared first on Creative Commons blog.

At Japanese Beatmaking Event, Producers Create CC Remixes in Just Four Hours

Creativecommons.org -

Earlier this month, the fine folks of Creative Commons Japan hosted a beatmaking event at Bigakko, an innovative art education center in Tokyo. A quartet of up and coming Japanese electronic music producers—Madegg, Metome, Foodman (best name ever), and Canooooopy—were issued a challenge: Create brand new remixes of CC-licensed tracks found online. The musicians had exactly four hours to complete the challenge, from finding the CC-licensed source material to exporting their finished remixes.

The results turned out to be pretty fantastic, and are now available through the Creative Commons SoundCloud account. Most of the remixes and almost all of the source tracks that were used are licensed under CC BY and CC BY-SA, so there’s a lot here that you can not only listen to but also use for your own projects and remixes. Check ’em out:

Madegg, “Banana Man”

Metome, “Impro 2016l4l2”

食品まつりa.k.a Foodman, “Hey”

Canooooopy, “雲間に閃く集合知 [clouded souls of crowds]”

The post At Japanese Beatmaking Event, Producers Create CC Remixes in Just Four Hours appeared first on Creative Commons blog.

Wikipedia Year of Science: An Open Opportunity for Participation

Plos -

Publishers of peer-reviewed Open Access journals such as PLOS are driven by the realization that, because taxpayers fund the overwhelming majority of biomedical research, there is a moral imperative for the results of this publicly-funded work to be freely and immediately available to those who fund it. In fact, legislators, policymakers and institutions have reached the same conclusion. But what happens to that Open Access scientific content outside the academic or entrepreneurial domain?

In today’s world, there is no reason to limit access to knowledge, and every reason to free it. But the information shared must be reliable, reputable and trusted. This does not mean there is only one perspective or definitive scientific result; research is full of subtleties that inform distinct perspectives and influence final outcomes. What does matter is that science in the public domain, such as content in Wikipedia, is accurate and referenced soundly. Where Wikipedia says “citation required,” PLOS helps create them. PLOS publishes over 30,000 quality peer-reviewed research articles across a broad scope of disciplines each year, and as an Open Access publisher, this trusted research is immediately available for use, reuse and distribution, by anyone with an internet connection.

The Wiki Education Foundation (Wiki Ed) has announced the 2016 Wikipedia Year of Science, an initiative to improve Wikipedia’s potential for communicating science to the public. Through its Classroom Program (where students write Wikipedia articles on class-related topics in place of a traditional research paper) and with collaborations from Wikipedia editors, Wiki Ed will engage scientists to improve the breadth and depth of scientific content on Wikipedia.

Get involved: Find a Wikipedia page on your topic of expertise and match it to a relevant PLOS article. Check out the Year of Science Wiki page and scroll down for the list of monthly themes, then copy/paste the URLs for the Wikipedia and PLOS articles into a form accessible from this survey link. We’ll be sending the information to Edit-A-Thons scheduled throughout the year.

In a Q&A with Tom Porter, Senior Manager of Development at Wiki Ed, PLOS had the opportunity to take a closer look at 2016 Wikipedia Year of Science.

Why this year and why science?

Science is a critical field of education. Wikipedia is enormous, but what you find on Wikipedia is the result of dedicated volunteers. Not every volunteer is interested in writing the kind of content that people search for, or want to learn about, on Wikipedia. That leaves some gaps in public access to knowledge that we think it’s time to tackle.

Since Wikipedia was created 15 years ago, there has been a general warming up of relationships with academics. Often, instructors saw it as a problematic reference material. Now, more often, they see it as an opportunity for student writing. Wiki Ed has worked with 478 instructors at 282 universities, all of whom assigned their students to write for Wikipedia as part of their coursework. “Don’t cite it. Write it!” is the refrain.

In your experience, how do people get over their fear of openly collaborating on public documents such as Wikipedia articles or commenting on existing content through Talk pages? Is it fear, naivety regarding how to do it, or something else?

Many of our students struggle with changing something that’s already on a Wikipedia article – they don’t want to feel bad that they’re rewriting someone else’s content. We spent time in our online training letting students know it’s okay to do so, and we encourage them to post to Talk pages. For many students, this is the first time they’ve worked in public, and they learn a lot about the review and collaboration cycle as they write Wikipedia articles.

Participation and Credit

This is a perfect opportunity for PLOS, with its Open Access content, to reach out to our global contributor community and advance the Open Science movement through improving a vast public resource, increasing article reach, enhancing public awareness of the benefits that Open Access research brings, and accelerating the distribution of research out to the broadest community possible. By increasing access, usability and discovery of trusted information, scientific knowledge made open can propel discovery and innovation. The benefit of participating in the Wikipedia Year of Science is not just greater scientific engagement in public knowledge; it will help “ensure that the next generation of scientists has the skills to explain important scientific principles in a straightforward and effective manner to the general public.”

As organizations, PLOS and Wiki Ed share a common belief in the power of collective knowledge. Both have grown out of communities that recognize the exponential possibilities that Internet connectivity provides, and see the imperative to push that potential for the advantage of humankind. But the desire to do good only works to our advantage as far as it goes; broad community engagement is key. While PLOS and Wiki Ed share a common goal – an open web where communities come together to create, craft, use, reuse and advance critical knowledge – to get there we must understand how to attract communities to participate. New models of doing and publishing science must acknowledge the deep experience of contributors, attribute credit appropriately and retain benefits and rewards for those contributing the original research.

PLOS is not the only organization experimenting with new formats of presenting published work. Wiki Ed recently created Wiki Playlists for personal collections, and PLOS wasted no time in checking it out by creating a Wiki Playlist for PLOS Computational Biology Topic Pages. Examples of open review, post-publication discussion and ongoing dialogue around scientific work, this format allows PLOS authors and editors a collaborative and transparent approach to authoring, reviewing and editing. These articles leverage the capabilities of Wikipedia to expand the reach of research articles and redefine what is published. Authors come to PLOS Computational Biology’s Topic Page editors with content suggestions, and work together to produce a trustworthy, peer-reviewed article for the journal through an open review process that is also posted to Wikipedia for community updating. Once revised and accepted, the articles’ transparent peer review process is preserved by publishing the work – as both a journal article and a Wikipedia page – together with the peer reviews and author responses. PLOS believes that access to the work on Wikipedia increases visibility and invites discussion. Eight Topic Pages have been created to date with Wikipedia versions of articles updated as discoveries are made, allowing the research record to evolve.  There is mutual benefit from new content: Wikipedia is made more robust through the incorporation of peer-reviewed articles, and PLOS authors benefit from the increased reach of their work. This program is ongoing at PLOS and additional Topic Pages are scheduled for release before the end of the year. A revised Wiki Playlist will be created.

Get involved: Tweet about the Wiki Playlist; Wiki Ed asks to include #wikiplaylist in your tweet, for example,

.@PLOSCompBiol #wikiplaylist Open review &post-pub discussion available at @PLOS where #OpenAccess is the norm http://playlist.wiki/playlist/plos-computational-biology-topics or

.@PLOSCompBiol #wikiplaylist Open review, post-pub discussion & ongoing dialogue available in @PLOS articles where Open Access is the norm http://playlist.wiki/playlist/plos-computational-biology-topics

Of course, innovative tools are only part of the story. Their success depends on community and collaboration. Wikipedia is successful in part because of the massive scale of its contributions and contributors. PLOS, through communities and new forums for communicating science, strives to develop its own large-scale, engaged communities. Watch this space for more ways to get involved.

 

Image Credit: Titz B, Rajagopala SV, Goll J, Häuser R, McKevitt MT et al. PLOS ONE. 2008. DOI: 10.1371/journal.pone.0002292

Active OER: Beyond open licensing policies

Creativecommons.org -

eBook” (CC BY-NC-ND 2.0) by  Jonas Tana 

 

This is a guest blog post written by Alek Tarkowski, Director of Centrum Cyfrowe and co-founder of Creative Commons Poland. On April 14, 2016, 60 experts from 30 countries are meeting in Kraków, Poland for the first OER Policy Forum. The goal of the event is to build on the foundations for OER strategy development and define collective paths towards greater, active OER adoption.

 

In 2015, the Polish government launched an online repository of open, Creative Commons Attribution-licensed e-textbooks, covering the core curriculum for primary and lower secondary education. After five years, open education activists finally saw their advocacy work bear fruit. In parallel, the government changed the textbook funding model, which translated into massive cost savings for parents and students.

With this goal achieved, we ask ourselves: is our work done? Or is this just the first step in fully achieving the potential for Open Educational Resources (OER) in education? Do we just need textbooks that parents and students don’t have to pay for, or do we need educators and learners actively engaging with resources, and trying out new pedagogies?

The issue surfaces from time to time in discussions on OER policies, but not often enough. We need to move beyond strategies that ensure open availability of content, and supplement them with active policies that support engagement of educators and learners with open resources. Scale of usage, and not just the number of available resources, should be our key metric of success.

Just free, or also open?

In February, at the annual meeting of the OER community, organised by the Hewlett Foundation, David Wiley and John Hilton III organised a discussion on “free vs. open”. The terminology itself was a bit confusing, because by “free” they meant “freely available”, and by “open” they meant allowing the “5 Rs” of active reuse of content. Such use of terms would cause a violent outburst from any orthodox Free Software advocate, since that community has clear definitions of “libre” and “gratis”. But the strange choice of key terms made sense in a way—it drew our attention from the typical way we have been naming things to the problem at heart of OER developments.

We’ve spent too much time arguing about the virtues of “libre” vs. “gratis”, which usually are rooted in moral arguments centered around the value of freedom. Not enough effort has been made to relate the value of OER to real-life educational challenges and the  everyday practices of educators and learners. The OER movement, like much of the open movement, has not paid enough attention to the actual value that openly-licensed resources provide to their users—in such as way that is defined in more precise terms than a potential for greater personal freedom. (This issue has been raised by John Wilbanks in his keynote at the OpenEd conference in 2014).

Wiley and Hilton rightly asked participants of the discussion: what do we gain from policies that lead to the provision of freely available resources? And how do we support open use of resources? The conversation is timely: OER policies are gaining important footholds in the United States. On the one hand, the federal government is committing to making openly available the educational content funded with public tax dollars. Also, at the state level—in particular colleges—educational systems are switching from proprietary to open resources, with the “Z degree” (zero resource cost college degree) leading the way. Using the terms of the debate, these are “gratis”, but not necessarily “libre” policies.

Strong and weak forms of open policies

The same challenge became clear to me over the last five years, as the Polish government has been implementing its open textbooks program. In 2011, Poland adopted a strong open model, which ensures legal openness (through open licensing), technical openness (for example use of open formats and dealing with accessibility issues) and which makes content available with no costs for end users. Polish open textbooks are available for free, in open formats, and under an open license. This is different from a weak open model, in which open licensing is not used.

This weak open model has been for almost two decades at the heart of the Open Access model of scientific publishing, in which academic research articles published in scholarly journals are made available to freely access and read (without carrying a specific open license), typically after an embargo period. Yet in recent years we see a shift toward strong openness in Open Access publishing. This has been explicitly expressed through the re-formulation of principles at the 10th Anniversary of the Budapest Open Access Initiative.

Open licensing ensures strong openness by ensuring, through legal means, rights defined in the educational sphere by Wiley’s “5 Rs”. Recommendations to do so are based on a very well developed argument that goes back to Richard Stallman’s thinking on user freedoms, and Lawrence Lessig’s idea of remix as core activity for free culture. But while reuse of code is a common practice in computer programming, reuse of educational content remains an elusive phenomenon. Open licensing advocates usually argue on the basis of future gains: we need to provide a reuse potential by removing legal barriers so that one day we can see novel types of reuse happen. The challenge our community faces is whether the positive changes advocates say will be realized by adopting strong open policies (i.e. policies that deliberately contain an open licensing mandate) can be observed quickly enough in order to validate their development and implementation. Without solid data on why strong open models are needed, they might be evaluated as overly challenging or ineffective.

We need to remember that strong openness is much more controversial than its weak form. In Poland, the willingness of the government to support a strong open policy led to a conflict with a strong lobby of educational publishers. The controversy focused solely on legal issues around ownership of content – and would have been easily solved by adopting a weak policy model (which the Polish government refused to do, fortunately).

Free or Open? Wrong question?

Making the distinction between “libre” and “gratis” (or “free” and “open”, to use terminology proposed by Wiley and Hilton) is a first, important step. Only then we become aware that there is more to OER policies than just open licensing requirements. It becomes possible to define a spectrum of policies through which educational change happens thanks to openly shared and reused resources.

Yet this does not mean that we need to choose between one strategy or the other. Lowering textbook and materials costs for parents and students has been an important aspect of the education policy introduced in Poland. Similarly, open licensing is an important standard for public funding of educational resources and  should remain core to any impactful OER policy. These are important policies, with the potential of introducing greater equality into the educational system.

But we need to be aware that such a policy, on its own, is a “passive” one if we consider broader goals defined by the open education movement. It’s one that creates only potential action for further change. We need to ask the question, what is happening to content that we have openly provided? And build policies that later support not just passive provision of OER, but their active reuse.

Mapping paths toward open education

Reuse is not something that can only happen “in the wild” once the adequate conditions are created. In fact, such organic reuse is quite rare. Although we lack empirical data, I would assume that less than 5% of users is willing to modify content, remix it, create own versions and mash-ups.

If we agree that empowerment and engagement of educators and learners is an important goal, we need to implement active policies that build on and support the potential ensured by passive ones. These could include incentives for teachers to create, reuse and share OER, investing in repositories and other types of infrastructure for discovery and analytics of content, or paying attention to digital literacy of teachers and formulation of new pedagogies. Developing, testing and implementing such active policies in educational systems around the world has to compliment efforts to open resources.

Almost five years after the signing of the Paris OER Declaration and ten years after the foundational meeting in Cape Town, it is time to define new strategies. For the last few years, I have been advocating for the definition of such “paths to open education”. In response, I’ve often heard that education is too varied for such standard scenarios to be defined. But if we want policies that support active reuse of OERs, then we need to define such standard paths. It is clear to me that these would be useful for policymakers asking the same questions. And the answers to some of these questions might even be easier than focusing most of our efforts and outreach on open licensing.

The post Active OER: Beyond open licensing policies appeared first on Creative Commons blog.

New Open Education Search App by OpenEd.com and Microsoft

Creativecommons.org -

A new Open Education Search App is available as part of the U.S. Department of Education’s #GoOpen campaign, a commitment by 14 states and 40 districts to transition to the use of high-quality, openly-licensed educational resources in their schools. The search app pulls in data from the Learning Registry and works within any Learning Tools Interoperability (LTI) compliant Learning Management System. The Open Education Search App enables educators and other users within these districts to search for and assign OER directly within an LMS. Current search filters include subject, grade, topic, and individual standard (eg. Common Core, NGSS, Texas TEKS). Information about the CC license status of the resource is also displayed. The app is available now on the EduAppCenter; you can also check out a screenshot of how it looks below.

In addition to the Open Education Search App, Creative Commons license integration and search is available on Microsoft’s Docs.com. Both OpenEd.com and Microsoft are #GoOpen platform partners working to create the environment where educators and students can access the tools, content and expertise necessary to thrive in a connected world. Creative Commons will continue to work closely with both to integrate CC license choice and content discovery across platforms.

Learn more about Creative Commons work with platforms: https://creativecommons.org/platform/.

 

The post New Open Education Search App by OpenEd.com and Microsoft appeared first on Creative Commons blog.

Wolność panoramy – dla wszystkich czy dla wybranych?

European Open EDU Policy Project -

Idąc ulicą mijamy wiele obiektów chronionych prawem autorskim – budynków, pomników, rzeźb, graffiti. Niejednokrotnie udostępniamy też zdjęcia tych obiektów,  nie zastanawiając się nad prawnymi konsekwencjami. W Polsce wolno publikować zdjęcia dzieł sztuki, które da się sfotografować z miejsc publicznych (np. ulic, parków, skwerów), natomiast trzeba mieć zgodę właściciela obiektu do sfotografowania go z jego prywatnego terenu (np: we wnętrzu domu, lub stojąc na jego gruncie) – art. 33 prawa autorskiego.  Jednak już kilkaset kilometrów dalej Szwedzki Sąd Najwyższy niedawno orzekł, że Wikimedia, która stworzyła galerię zdjęć przedstawiających różnego rodzaju sztukę obecną w przestrzeni publicznej, narusza prawo autorskie i powinna uzyskać zgodę od artystów, których dzieła zostały uwiecznione na zdjęciach przestrzeni publicznej.


Do 15 czerwca można wziąć udział w konsultacjach publicznych ogłoszonych przez Komisję Europejską i odpowiedzieć na pytanie, czy wolność panoramy powinna  być jednym z dozwolonych użytków na terenie całej Unii.

Dlaczego wolność panoramy Cię dotyczy?

Wolność panoramy jako dozwolony użytek w prawie autorskim dopuszcza wykorzystanie obrazów obiektów umieszczonych w przestrzeni publicznej bez konieczności uzyskania zgody ich twórców lub właścicieli. Dzięki takiemu rozwiązaniu bez obaw można fotografować przestrzeń publiczną, zarówno dla celów prywatnych (jak np. pamiątka z podróży), jak i komercyjnych (np. w celu wyprodukowania pamiątek z danego miejsca). W ubiegłym roku społeczeństwo obywatelskie w Europie głośno zaprotestowało przeciwko próbom wprowadzenia ograniczeń wolności panoramy. Warto też przypomnieć, że Parlament Europejski opowiedział się przeciw jakimkolwiek ograniczeniom wolności panoramy.

Tak wyglądałby Plac Zamkowy w Warszawie, gdyby dozwolony użytek wolności panoramy nie był w Polsce dopuszczony, CC-BY SA, https://commons.wikimedia.org/wiki/Commons:Freedom_of_Panorama_2015/pl#/media/File:Warsaw_Royal_Castle_2008_no_FoP_censored.JPG

 

Dozwolony użytek – prawo unijne i szwedzkie

W Unii Europejskiej dyrektywa InfoSoc z 22 maja 2001 zezwala (ale nie wymaga) państwom członkowskim na wprowadzenie do prawa lokalnego  dozwolonego użytku w postaci wolności panoramy.  

Szwedzkie prawo autorskie stanowi (art. 24(1)), że wolno publikować zdjęcia dzieł sztuki, kóre:

  1. znajdują się w przestrzeni publicznej;
  2. mają na celu promocję wystawy bądź sprzedaży danych dzieł sztuki albo;
  3. tworzą kolekcję, która nie jest jednak udostępniona w formie elektronicznej.

Mapa pokazująca zakres dozwolonego użytku wolności panoramy w Europie: ciemnozielony – wolność panoramy dozwolona w szerokim zakresie, jasnozielony – można publikować jedynie fotografie budynków, żółty – fotografie można wykorzystywać tylko w celach niekomercyjnych, czerwony – brak dozwolonego użytku wolności panoramy, CC-BY SA, https://en.wikipedia.org/wiki/Freedom_of_panorama#/media/File:Freedom_of_Panorama_in_Europe_NC.svg

 

Decyzja sądu

Sąd Najwyższy w Szwecji, po rozpatrzeniu pozwu złożonego przez  Bildupphovsrätt (organizację zbiorowego zarządu), orzekł, że dozwolony użytek nie dopuszcza publikowania kolekcji zdjęć on-line i niekomercyjny charakter działalności Wikimedii nie ma znaczenia. Sąd interpretował dozwolony użytek w kontekście dyrektywy InfoSoc, która ma na celu “szczególną ochronę praw twórców w środowisku internetowym” oraz wyważenie interesu publicznego z interesem twórcy. Interesującym jest fakt, że Sąd zastosował test trójstopniowy z dyrektywy InfoSoc(1). Sąd podkreślił również, że o ile analogowe wykorzystanie zdjęć przestrzeni publicznej (nawet do celów komercyjnych) jest dozwolone, to wyjątek ten nie dotyczy internetu. W orzeczeniu możemy też przeczytać, że publikowanie zdjęć przez Wikimedię pozbawia artystów potencjalnego zarobku z tytułu komercyjnego wykorzystania ich utworów i w tym przypadku interes publiczny jest niewystarczający, by kolekcja Wikimedii mogła funkcjonować.

Trudno nam zrozumieć, dlaczego sąd zdecydował się na interpretację pozwalającą na wykorzystanie zdjęcia publicznej przestrzeni w komercyjnej reklamie na bilbordach, a sprzeciwił się jego niekomercyjnemu publikowaniu w internecie.  Wyrok ten jest przykładem niebezpiecznego i naszym zdaniem bezpodstawnego różnicowania na poziomie legislacyjnym dozwolonego użytku o charakterze analogowym i cyfrowym. W efekcie w Szwecji wzmocniono pozycję właścicieli praw autorskich w walce z wykorzystaniem owoców ich twórczości. W rzeczywistości bowiem odwzorowania budynków i innych dzieł istniejących w przestrzeni publicznej ma marginalne znaczenie dla interesów majątkowych  twórców, a niebagatelne dla swobody korzystania z twórczości przez obywateli.


O sprawie można przeczytać na stronach: IPKat, the Guardian, EDRi, Arstechnica,  ArchdailyWikimedii.

 

(1) Art. 5(5) dyrektywy InfoSoc stanowi, że “wyjątki i ograniczenia (…) powinny być stosowane tylko w niektórych szczególnych przypadkach, które nie naruszają normalnego wykorzystania dzieła lub innego przedmiotu objętego ochroną ani nie powodują nieuzasadnionej szkody dla uzasadnionych interesów podmiotów praw autorskich”.

Help Us Build Creative Commons Certificates – Open Community Call

Creativecommons.org -

With Creative Commons now being used by people all over the world to openly license over a billion pieces of content, a good working knowledge of what Creative Commons is and how it works is critical.

Creative Commons is developing a series of certificates to provide organizations and individuals with a range of options for increasing knowledge and use of Creative Commons.

The Creative Commons Master Certificate will define the full body of knowledge and skills needed to master CC. This master certificate will be of interest to those who need a broad and deep understanding of all things Creative Commons.

In addition, custom certificates are being designed for specific types of individuals and organizations. Initially Creative Commons is focusing on creating a specific CC Certificate for 1. educators, 2. government, and 3. librarians. The CC Certificate for each of these will include a subset of learning outcomes from the overall CC Master Certificate along with new learning outcomes specific to each role.

All certificates will include both a modular set of learning materials that can be used independently for informal learning, and a formal, structured and facilitated certificate the can be taken for official certification.

CC is grateful for initial support from the Bill and Melinda Gates Foundation and the Institute for Museum and Library Services who have provided funding for the development of the CC Master Certificate and specialized versions for educators, government, and librarians.

Creative Commons is seeking to engage the entire open community in the development of these certificates.

Sandcastles by Neil Turner CC BY-SA 

We plan to design and develop the certificates openly on the web in a way that allows for public input and contribution. We currently are experimenting with making all the certificate designs available for review and edit through GitHub and other tools.

In addition we are looking to tap into as much subject matter expertise as possible through the formation of  certificate working groups. A working group of Creative Commons staff has been formed to provide subject matter expertise on the CC Master Certificate. We’re also reaching out through our networks to form working groups with librarians, educators and government to ensure the specialized certificates are relevant and appropriately targeted to each group.

A Creative Commons Certificate librarian working group is being formed through coordinated outreach in consultation with organizations like the American Library Association, Digital Public Library of America, and SPARC.

The government and educator versions of the certificate are being created to satisfy needs that emerged out of the US Department of Labor Trade Adjustment Assistance Community College Career Training (TAACCCT) grant and the 700+ community colleges who are grantees. Creative Commons is reaching out to these and others for expertise on the government and educator versions of the certificate.

A working group of participants from across Creative Commons global affiliate network has also been formed to help ensure initial work takes into consideration internationalization and localization.

If you’d like to be actively involved in any of these working groups let us know.

Certificates will be created as Creative Commons licensed Open Educational Resources reusing and remixing as many existing openly licensed resources as possible. We’re looking to aggregate, adopt, and adapt existing materials as much as possible and only develop new content for areas where nothing already exists. We’ll be inviting you to identify all materials you’re aware of and map them to certificate learning outcomes.

Rather than focusing our initial efforts on content development we’ll instead focus on defining learning outcomes along with associated activities and assessments that effectively test those outcomes. Our aim is to have assessments be 100% performance-based, testing people on their ability to use Creative Commons in applied and practical ways. One form of activity and assessment will include having certificate participants create actual certificate content as OER. Co-creation with participants will build up a pool of community created Creative Commons Certificate content, targeted to learning outcomes, in many different languages, localized to different parts of the world, and curated by Creative Commons.

If you have thoughts, resources, or interest in helping out please let us know.

We currently have a submission in to the Knight Foundation’s “How might libraries serve 21st century information needs?” challenge brief. If successful, we plan to engage working groups of librarians in multi-day sprint workshops to do everything from co-defining learning outcomes, to identifying existing CC related openly licensed curricula, beta testing curricula, and defining optimal modes of delivery and duration. If you think that is a good idea or want to be part of those sprints we invite you to express interest by sharing your comments here Creative Commons (CC) Certificate for Librarians.

In future development, Creative Commons is planning for a train-the-trainer certification which will authorize others to deliver Creative Commons certificates on its behalf in different parts of the world. We welcome expressions of interest from other organizations wanting to work with us on this.

As CC embarks on its strategy to “foster a vibrant, usable, and collaborative global commons”, Creative Commons certificates will play a critical role in ensuring participation scales in informed and skilled ways.

The post Help Us Build Creative Commons Certificates – Open Community Call appeared first on Creative Commons blog.

Wszyscy nauczyciele są autorami – o pierwszym hakatonie otwartych zasobów edukacyjnych

European Open EDU Policy Project -

Jedna miara dla wszystkich uczniów i nauczycieli to koszmar masowej i bezdusznej edukacji. Takiej wizji szkoły – jako taśmy produkcyjnej – przeciwstawia się otwarta edukacja. Oparta o idee różnorodności potrzeb, stylów uczenia się i potencjału płynącego z wymiany wiedzy, a nie jej odgórnego przekazywania, otwarta edukacja spełnia się i rośnie dzięki sieci i cyfryzacji szkoły (choć otwieranie i cyfryzacja mogą występować osobno). Nie patrząc na polityków i ich decyzje oraz nie czekając na to, kiedy dogonią ten proces wydawcy, otwieranie szkoły i drzemiących w niej zasobów wiedzy można brać w swoje ręce. Nauczyciele robią to samodzielnie… od zawsze. Z okazji Tygodnia Otwartej Edukacji postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment z tworzenia otwartych zasobów edukacyjnych grupowo, na żywo, z wsparciem projektantów, grafików, bibliotekarzy.

Na zdjęciach i w opinii uczestników hakaton OZE wygląda na świetną zabawę, okazję do integracji oraz spełnienia swoich drobnych marzeń zawodowych, czyli zrobienia tego, na co zwykle nie wystarcza już czasu lub co wymaga pomocy (na przykład, by nasze pomysły zmienić w ciekawe lekcje i narzędzia). Sukcesem spotkania organizowanego przez Centrum Cyfrowe we współpracy z grupą Superbelfrzy, Koalicją Otwartej EdukacjiMedialabem Katowice było właśnie zorganizowanie sytuacji, w której jest to możliwe.

“To był pożytecznie spędzony weekend. Nieformalne potkanie w gronie znajomych, okazja, by dać upust swojej kreatywności, czerpać od innych i móc swobodnie wyjść poza schemat. A wszystko w poczuciu, że robimy dla edukacji coś ważnego i przydatnego. Tak chcę pracować. To lubię.”

Agnieszka Bilska, superbelferka, współorganizatorka hakatonu

Co dokładnie wydarzyło się w Katowicach w ciągu tych dwóch dni? Po pierwsze, powstały otwarte zasoby edukacyjne w postaci gier i poradników dla innych nauczycieli do łatwego wykorzystania w ich codziennej pracy. Opracowane przez nauczycieli, na bazie ich doświadczeń i wprost odpowiadające na ich potrzeby. Po drugie, przetestowaliśmy metodę pracy wspólnej, której podstawowym założeniem było to, że materiały te, kiedy tworzone w grupie i przy wsparciu, którego nauczyciele na co dzień w pracy nie posiadają (graficy, konsultanci ds. prawa autorskiego, bibliotekarze pomagający w wyszukiwaniu czy katalogowaniu materiałów) mogą być znacznie lepsze. Jeśli zaś udaje się poprawić ich jakość, wygląd i instrukcję do nich wówczas naprawdę jest sens nazywać je otwartymi i w ten sposób publikować. Podczas wielu warsztatów z nauczycielami i ekspertami to właśnie obawy przed dzieleniem się treściami w takiej roboczej formie, jaką przygotowuje się na zajęcie z uczniami, sprawiały, że wiele osób niechętnie publikowało je online.

Jak zadziałało wsparcie z zewnątrz podczas hakatonu? Kilka potrzeb nauczycieli, którzy chcieli tworzyć wspólnie zasoby udało się zdiagnozować wcześniej, co umożliwiło zaplanowanie wcześniej współpracy ze specjalistkami od projektowania zorientowanego na użytkownikach (User expiernece) i graficzkami z Katowickiego ASP, konsultantem ds. otwartych zasobów edukacyjnych i prawa autorskiego w edukacji (którym byłem ja) oraz studentami bibliotekoznastwa (którzy pomagali w wyszukiwaniu i katalogowaniu treści). Nie oznacza to jednak, że wyczerpuje listę potrzebnych kompetencji i zdecydowanie wydarzenia takie można rozbudowywać o kolejne osoby. Najbardziej brakowało nam na miejscu programistów, choć z drugiej strony – tworzenie rozwiązań technicznych na miejscu mogłoby otworzyć znacznie większe zadania, niemożliwe do wykonania w jeden weekend. Trudne ćwiczenie z projektowania zasobów uświadomiło nam również jak mało jest w pracy nauczycieli przestrzeni i czasu na planowanie zasobów i narzędzi. W natłoku zadań do zrealizowania materiały edukacyjne i pomoce naukowe tworzone są szybko i w odpowiedzi na konkretne potrzeby lub w wyniku nagłych inspiracji. Prototyp jest często gotowym zasobem, rzadko kiedy zostaje czas na opisanie tego, jak zadziałał. Tym bardziej brakuje czasu na to, by go odpowiednio zarchiwizować i opublikować w taki sposób, by był przydatny ponownie nie tylko mi, ale i innym współpracownikom, a także innym nauczycielom spoza kręgu znajomych. To jest wyzwanie, które powinny sobie uświadamiać instytucje publiczne i organizacje pozarządowe zachęcające nauczycieli do tworzenia i publikowania otwartych zasobów w ramach ich pracy.

Co dalej? Hakaton to tylko część większego projektu wspierania otwartych zasobów edukacyjnych tworzonych oddolnie, przez nauczycieli, szkoły, organizacje edukacyjne, który prowadzimy w Centrum Cyfrowym. Otwarte zasoby nauczycielskie mogą być znacznie bardziej rozbudowane niż te, które stworzyliśmy podczas pierwszego, eksperymentalnego hakatonu. W organizacji podobnych wydarzeń w szkole czy instytucji pomocne być mogą dwa materiały opracowane z myślą o systemowym wdrażaniu otwartości w szkole, podnoszeniu kompetencji z zakresu prawa autorskiego oraz wykorzystywania i tworzenia otwartych zasobów edukacyjnych. Otwarta lekcja podpowie jak rozmawiać o otwartości w szkole, Otwarta szkoła pomoże zaplanować pracę nad wykorzystaniem potencjału otwartych zasobów w pracy całej instytucji.

Efekty hakatonu w postaci otwartych zasobów edukacyjnych można pobrać ze strony wydarzenia.

Chcesz zorganizować podobny hakaton w swojej szkole lub z grupą znajomych? Napisz do mnie kamil@creativecommons.pl – chętnie wesprzemy takie wydarzenie.

Organizatorzy:

Projekt realizowany dzięki wsparciu:

    

 

Kserokopia # 33 (24 marca – 4 kwietnia)

European Open EDU Policy Project -

W tym tygodniu piszemy o ciekawych (choć niepokojących) wyrokach ze Szwecji i Francji, zagadnieniu prawa autorskiego w kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych, zaletach stosowania licencji Creative Commons, sprzeciwowi WordPressa wobec procedurze notice and take down oraz o tym, czy prawo autorskie ogranicza dostęp do informacji publicznej. Prezentujemy również wyniki kontroli NIK dotyczące digitalizacji.

Szwedzki wyrok w sprawie Wikimedii

Visual Copyright Society, szwedzka organizacja zbiorowego zarządu, pozwała Wikimedię za publikowanie fotografii sztuki ulicznej bez zgody autorów. Sąd w Sztokholmie uznał, że o ile dopuszczalne jest publikowanie fotografii bez zgody autorów przez osoby indywidualne, to jednak systemowe prowadzenie baz fotografii przez Wikimedię narusza prawo autorskie.

 

NIK o digitalizacji

Najwyższa Izba Kontroli postanowiła zbadać, jak przebiega digitalizacja dóbr kultury i w tym celu skontrolowała 25 instytucji. Były wśród nich instytucje kultury i archiwa, ale także publiczne media. Ogólne wyniki kontroli są pozytywne. Izba zauważa jednak, że aby zakończyć digitalizację zasobów będących w posiadaniu tych instytucji zgodnie z planem do 2020 r. konieczne będzie przyspieszenie prac. Więcej o wynikach kontroli pisze Dziennik Internautów.

 

Odpowiedzialność pośredników internetowych we Francji

Sąd Apelacyjny w Paryżu stwierdził, że pośrednicy są nie tylko odpowiedzialni za blokowanie filmów, które udostępniane są z naruszeniem prawa autorskiego, ale też powinny ponosić koszty blokowania (wcześniej uznawano, że koszty ponoszą uprawnieni z tytułu prawa autorskich). Więcej o wyroku przeczytać można na blogu 1709.

 

Prawo autorskie w kampanii wyborczej USA

Sztab wyborczy Donalda Trumpa został pozwany przez fotografa przyrodniczego, Roberta Rozinskiego  za wykorzystywanie zdjęć orła bielika bez jego zgody. Twórca twierdzi, że w logo kampanii wykorzystywane jest zdjęcie zrobione przez niego w 1980 r. Zdjęcie zostało nagrodzone przez BBC w 1986 r., a pięć lat później zarejestrowane w US Copyright Office. Cały spór opisuje Washington Times.

Carl Chapman, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/94/Bald_Eagle_Alaska_%2810%29.jpg

 

Czy Google zapłaci 9 mld dolarów?

Amerykański producent oprogramowania Oracle żąda od Google zawrotnej kwoty 9,3 mld dolarów za bezprawne wykorzystanie elementów interfejsu (API) oprogramowania Java w systemie Android. O procesie, który rozpocznie się 9 maja, pisze Gazeta Wyborcza.

 

Blogosfera a notice and take down

O problemach z procedurą notice and take down pisaliśmy nie raz – tym razem WordPress.com ogłosił, że podejmuje zdecydowane działania przeciwko nadużywaniu tej procedury. Firma rekomenduje, by US Copyright Office wprowadziło ustawowe odszkodowanie w celu zmniejszenia częstotliwości występowania fałszywych wniosków notice and take down i nadużyć związanych z tą procedurą.

 

Prawo autorskie a prawo do informacji publicznej

Objęcie utworu ochroną wynikającą z prawa autorskiego nie zawsze stanowi przesłankę dla odmowy udzielenia informacji publicznej – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Sąd słusznie rozdzielił problematykę dostępu do informacji publicznej (wynikającą z prawa publicznego) od kwestii ochrony praw autorskich (należących, co do zasady, do prawa prywatnego).

 

Creative Commons szansą dla mediów

Melody Kramer w swoim artykule “It’s time for news organizations to embrace Creative Commons” przekonuje, że twórczość na licencji Creative Commons jest szansą dla mediów. Autorka twierdzi, że utwory na otwartych licencjach można wykorzystywać zarówno jako narzędzie do zwiększania liczby odsłon, jak motywowania czytelników do polecania artykułów.

Where Next for PLOS: Working Together to Make Waves in Scientific Communication

Plos -

What began as a ripple with the goal to make research accessible and free has propagated into over 157 funder and 500 university policies that provide millions of readers around the world increasing opportunities to make important, positive impacts on global health, scientific discovery, policy and education. This wave of Open Access–and now Open Science–moving through the scientific community has created a scientific publishing ecosystem that spreads beyond researchers, reviewers, editors and funders to include technologists, institutions, patients, entrepreneurs and librarians.

Concomitantly, the pieces of the research puzzle have become more complex: multimedia data, web-searchable genomic datasets and real-time online discussions alter the way people work, communicate and cooperate. The internet has driven a shift from readership to engagement, from the sole operator to an invigorated community, from hierarchical to networked feedback and from static publication to dynamic updates. This increasing complexity has resulted in insufficient coordination and integration of processes, making the sharing of research burdensome. Science, technology and medical (STM) journal publishers have struggled to fully leverage the potential of innovation and evolving work styles to enable and facilitate science communication.

Responsible Disruption

Traditional publishing is inadequate for the communication of science, as demonstrated by the increasing number of options that provide rapid routes to publication in alternative forms. Calls to disrupt the constraints of traditional publishing are constant and gaining in strength. At the same time, publishers and others are working to ensure that proposed reforms and innovations do not compromise the values of documentation, curation, and prioritization, sharing, archiving and integrity. The public relies on the belief that content published in peer-reviewed journals is trustworthy, despite the fact that this is too often not the case. We must do better. All stakeholders, including publishers, are accountable.

With these cautions in mind, it is critical for publishers such as PLOS to lead change and innovate to support the research enterprise. PLOS has a history of openness and innovation at scale that, when combined with engaged and collaborative stakeholders willing to provide feedback, have facilitated a revolution in research communication.

Shaping the Future

PLOS has redefined the publishing model and proved that making quality research openly available for anyone to read, download and reuse is a viable business model. PLOS redefined the concept of the journal and ignited change with the groundbreaking PLOS ONE —a forum for publishing all sound science and providing an expansive scope for researchers’ work. PLOS has redefined “influence” beyond the limitations of journal metrics with PLOS Article-Level Metrics that reveal a snapshot of an article’s influence and value before accumulation of citations and over time. PLOS is redesigning the discussion and extending article reach with The PLOS Blogs Network, PLOS Communities and the PLOS Science Wednesday on redditscience Ask Me Anything series. These opportunities move the discussion into the open to support a public dialogue that distributes knowledge, helps tell the story behind the research and fosters community for the benefit of working scientists and the general public.

PLOS is actively furthering its mission to accelerate science and medicine–from research and discovery to influence tracking and community building–through a suite of proposed new initiatives:

  • Ahead-of-publication posting and alternative forms of outputs for rapid dissemination of important research with consideration for integrity, quality and reproducibility
  • Collaborative and open peer review with broad community involvement, appropriate recognition and accountability
  • Priority submission in the case of public health emergencies
  • Advocacy for a shift within academia, industry, funding agencies and elsewhere to transform not just processes but also culture and credit

PLOS is also pursuing how pre-print servers might best serve the community while simultaneously building a more efficient manuscript submission system that provides flexibility for different author working styles, and streamlined submissions with enhanced automations and improved author, reviewer and editor collaboration.

“We are determined to drive progress toward Open Science by providing the community with a publishing experience that fully leverages the technical potential to advance science fast, openly and with broad participation,” says PLOS Chief Executive Officer Elizabeth Marincola.

Merging Tides

PLOS cannot do this alone. Publishers, editors and reviewers wield only a fraction of the power to shift the tide.

“Together with authors, funders and other visionary leaders across sectors, we must act now. When we reach this potential, we will boost confidence in the scientific enterprise, from reproducibility to publication to reward,” says Marincola.

As with all transformative thinking and shifting behaviors, this process will not happen in one large splash. There will be ripples of innovation and shifting behaviors that disperse outward, sometimes quickly and other times less so. These ripples will intersect with those of like-minded organizations and innovators to once again push the boundaries of scientific publishing. Watch this space for news and updates as we continue to refine the definition, evaluation and recognition of scientific work. PLOS aspires to put researchers back at the center of science communication, working in the best interests of all stakeholders—for the benefit of science and of future generations.

 

Image Credit: Gerd Altman, Pixabay.com

Sider

Abonner på creativecommons.no nyhetsinnsamler - Internasjonale nyheter